Patrzysz na posty wyszukane dla hasła: międzynarodowe organizacje ochrony przyrody

Temat: Strzelamy do wilków i trujemy się dwutlenkiem węgla
Niby czemu mieli by klamac co zalezy jakiemus amerykanskiemu naukowcowi na naszej sytuacji ekologicznej. Pisze jaka jest prawda. Jezeli piszecie ze nie jest zle to oszukujecie samych siebie... niestety często stoją za tymi badaniami różne grupy oszołomów-pseudo-ekologów - którym zależy na robieniu szumu (głównie wokół siebie) że jest źle i ze trzeba ratować - bo bedzie koniec świata ...
... poza tym nie piszę że jest świetnie i w ogóle lepiej być nie może - mówię że jest nie źle, jest lepiej niż było do niedawna, że kierunki i działania w dziale
ochrony przyrody są zaawansowane i się nieźle rozwijają ... oczywiście są braki i różne błędy w tym, ale zdecydowanie przeważają plusy ...
... pamiętaj także o tym, że pod przykrywką różnych
organizacji "
ochrony przyrody" dziąłają interesy zgoła nie związane z
ochroną przyrody, a z interesami światowych mocarstw i
miedzynarodowych organizacji przemysłowo-handlowych - niestety ...
... nie mówię tu o polskim podwórku - bo tu narazie za małe pieniądze są w sferze
ochrony - ale jest ich coraz więcej ...
... pragnę tu zaznaczyć że nie jest to rzadna spiskowa teoria dziejów ...
Temat: Kolej na Ojcowski Park Nardowy?
ale z doświadczenia wiem, że takie podpisy niestety wiele nie dająTo chyba też zależy gdzie są kierowane. Do takiego burmistrza, wójta czy innego lokalnego kacyka ("polityka" he, he, he) to rzeczywiście mija się z celem. Chociaż oczywiście powinni wiedzieć ale i tak nie zrozumieją i nie są w stanie, z różnych powodów, ocenić sprawę obiektywnie i np. wycofać się z pomysłu. Istotne jest natomiast "bombardowanie" Ministra
Ochrony Środowiska, Głównego Konserwatora
Przyrody, Państwowej Rady
Ochrony Przyrody, zainteresowanie problemem dużych, uznanych
organizacji przyrodniczych - WWF, Greenpeace, Salamandra. To się chyba sprawdziło w przypadku kampanii przeciw Via Baltica, którą wygrały te
organizacje i wszyscy zaangażowani w protest. Dużą też rolę mogą odegrać zagraniczne gremia,
organizacje i prywatne osoby. Ważne żeby "sprawa" wyszła poza "opłotki". A tym bardziej, że nie są to już tylko problemy lokalne, nawet nie krajowe tylko, co by nie mówić, europejskie. Polska podpisała szereg
międzynarodowych porozumień, dyrektyw i konwencji i teraz trzeba ich przestrzegać. Nawet jeśli się to jakiemuś wójtowi nie podoba. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to informacje o konwencjach, dyrektywach i prawie
ochrony przyrody można znaleźć np. na
http://www.via-baltica-no.webpark.pl i linkach.
Temat: Nie będą mogli korzystać z dóbr Puszczy Białowieskiej?
"Przedstawiciele
organizacji ekologicznych przedstawiali swoje argumenty podczas spotkania w Białowieży z delegatami
międzynarodowej organizacji UNESCO oraz Światowej Unii
Ochrony Przyrody. Ich zdaniem ideałem byłaby
ochrona całej Puszczy Białowieskiej: – Od lat o to postulujemy – mówili.
W realizację tej idei nie wierzą przedstawiciele Lasów Państwowych: – Takie plany, to mrzonki – zapewniali.
Jednak delegaci UNESCO podkreślali, że chcą wysłuchać wszystkich argumentów: – Na ich podstawie przygotujemy sprawozdanie, które przedłożymy na przyszłorocznej sesji naszej
organizacji – wyjaśniali Marc Patry z UNESCO i Gerhard Heiss ze Światowej Unii
Ochrony Przyrody. – Przygotujemy też wytyczne, które trafią do polskiego rządu.
Ponurek chce tu mieszkać!
Ekolodzy mają mocne argumenty, oparte na prawie unijnym: – Na nasze zlecenie naukowcy przeprowadzili inwentaryzację, z której wynika, że na niechronionym obszarze puszczy żyją chrząszcze, które zgodnie z prawem unijnym trzeba objąć
ochroną – mówił Adam Bohdan z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot w Białymstoku..."
http://www.poranny.pl/app...ION06/310907408
Temat: 1
Jednej trzeciej małp grozi wyginięcie
Niemal jednej trzeciej małp grozi wyginięcie z powodu niszczenia przez ludzi dżungli tropikalnych, handlu dzikimi zwierzętami i polowań - alarmuje w piątek Światowa Unia Ochrony Przyrody i Jej Zasobów (IUCN).
Po raz pierwszy od stu lat obserwujemy wymieranie małp - napisali naukowcy w raporcie IUCN, przygotowanym we współpracy z Międzynarodowym Stowarzyszeniem Prymatologicznym (IPS) i międzynarodową organizacją na rzecz przyrody Conservation International (CI).
Nad raportem pracowało 60 specjalistów z 21 krajów.
Do czynników składających się na zagrożenie, jak kurczenie się naturalnych siedlisk w związku z urbanizacją oraz polowania, dochodzi ocieplanie się klimatu - dodają naukowcy.
114 gatunkom naczelnych spośród 394 występujących na świecie - czyli 29 procentom - grozi wymarcie. Znalazły się one na czerwonej liście IUCN.
Najbardziej nagląca sytuacja jest w Azji - powiedział przewodniczący grupy specjalistów zajmujących się w IUCN naczelnymi, Russell A. Mittermeier.
Wśród gatunków najbardziej zagrożonych 11 żyje w Azji, siedem w Afryce i trzy w Ameryce Południowej. Na czerwonej liście IUPN są przede wszystkim orangutany z Sumatry i goryle z Kamerunu i Nigerii.
"Biorąc pod ochronę lasy tropikalne, które jeszcze się zachowały na świecie, chronimy naczelne i inne gatunki, jednocześnie zapobiegając emisji większej ilości CO2 do atmosfery i ocieplaniu się klimatu" - oświadczył Mittermeier. źródło:
http://wiadomosci.gazeta....55,4618015.html
Temat: Coś dla miłośników Karpat Wschodnich
Dziś kolej na wyjatkowo ciekawą książeczkę "Pasterski pies stróżujący Wychowanie i szkolenie owczarka podchalańskiego" Wojciecha Śmietany. "Publikacja powstała w Instytucie
Ochrony Przyrody PAN w Krakowie w ramach projektu "
Ochrona zwierząt gospodarskich przez wilkami-edukacja, działania profilaktyczne" . Wydawcą zaś była WWF znana
międzynarodowa organizacja ekologiczna.
Dr Wojciech Śmietana wprowadził w Bieszczadach bardzo udany projekt szkolenia psów pasterskich. Szczenięta w okresie socjalizacji przebywały w stadzie zwierząt hodowlanych np. kóz czy owiec. W okresie , kiedy młody psiak uczy się życia w stadzie, bycia częścią sfory jest pozostawiany w towarzystwie zwierząt, którymi ma się zajmować. Nawiązuje z nimi silny kontakt emocjonalny. Staje się "psychicznie" jednym z nich. Znam dwa psy szkolone tą metodą. Magda młoda sunia żyje ze swoim stadem pod Połoniną Wetlińską. Jest chyba alfą. Rano wyprowadza swoją "sforę" na pastwisko, wieczorem sprowadza do koszaru. Pilnuje aby nie wchodziły w zakrzaczenia, nie rozdzielały itd. W nocy bardzo ciężko pracuje. Wilki często podchodzą do koszaru. Nie lubi kontaktów z ludźmi.
W jaki sposób można dostać tę książeczkę? Ja otrzymałam kilkanaście egzemplarzy od Autora. Porozdawałam. W publikacji jest podany e-mail sądzę więc, że mogę go "przekazać "
wojsmietana@go2.pl
Strona
organizacji ekologicznej
www.wwf.pl
Temat: 1
Ze strony Klubu Przyrodników.
Fundacja DZIKA POLSKA poszukuje pracownika!
poniedziałek, 04 grudzień 2006
OGŁOSZENIE O PRACY
Fundacja DZIKA POLSKA poszukuje pracownika do realizacji europejskiego projektu dotyczącego
ochrony przyrody. Oferujemy ciekawą, niebanalną pracę przy
międzynarodowym projekcie, atrakcyjne wynagrodzenie, nienormowany czas pracy, możliwość wyjazdów zagranicznych oraz doborowe towarzystwo ludzi z ideą. Od kandydatów oczekujemy znajomości języka angielskiego w mowie i piśmie, doświadczenia w pracy dla
organizacji pozarządowej, samodzielności, silnej motywacji do działania na rzecz
ochrony dzikiej
przyrody. Po okresie próbnym możliwośc zatrudnienia na stałe. CV należy przesłać na adres internetowy szerszun@o2.pl w terminie do 12 grudnia 2006 roku. Dnia 15 grudnia w Warszawie odbędą się rozmowy kwalifikacyjne z wybranymi kandydatami.
Temat: Odtworzenie lasów namorzynowych priorytetem
"Odtworzenie niegdyś bujnych lasów namorzynowych powinno stać się priorytetem w odbudowie Birmy po cyklonie Nargis - poinformowała
Międzynarodowa Unia
Ochrony Przyrody i jej Zasobów (IUCN).
Na pierwszym miejscu jest dostarczenie pomocy dla 2,5 mln mieszkańców spustoszonej cyklonem Birmy, ale kiedy już dotrze ona do nich, w pierwszej kolejności należy zająć się mangrowcami - twierdzi IUCN.
- Jeśli podejdzie się do rekonstrukcji z należytym szacunkiem dla
przyrody, katastrofy takie, jak ta, będą w przyszłości o wiele łagodniejsze - głosi oświadczenie IUCN. - Przywrócenie mangrowców i innych przybrzeżnych ekosystemów to ważna dla przyszłości inwestycja. Zarośla namorzynowe uważane są za zaporę przeciwko wielkim falom. Namorzyny, przystosowane do wysokiej koncentracji soli mineralnych, występują w strefie pływów morskich na wybrzeżach i u ujścia rzek w obszarze międzyzwrotnikowym. Powycinano je jednak w ostatnich dziesięcioleciach, robiąc miejsce dla hodowli krewetek i ryb oraz dla poletek ryżowych.
W ostatnich 30 latach znikła ponad połowa z birmańskich zarośli namorzynowych - wynika z niedawnego oświadczenia
Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO)..."
http://wiadomosci.onet.pl...,1,1,,item.html
Temat: Nie będzie już sępów i goryli?
"Być może już niedługo na Ziemi nie będzie można spotkać goryla równinnego, orangutana sumatrzańskiego czy sępa azjatyckiego - wymarciem zagrożonych jest ponad 16 tysięcy gatunków roślin i zwierząt.
Jak wynika z najnowszego raportu opublikowanego przez
Międzynarodową Unię
Ochrony Przyrody i jej Zasobów, wyginięciem zagrożony jest co czwarty gatunek ssaków i około 70 procent roślin. Sytuacja stale się pogarsza, a liczba wymierających gatunków rośnie praktycznie z dnia na dzień. Wśród głównych przyczyn zagrożenia
organizacja wymienia niszczenie środowiska naturalnego przez ludzi, kłusownictwo i zmiany klimatyczne..." reszta na
www.tvn24.pl
Temat: głuszec i cietrzew
Powstał Komitet
Ochrony Kuraków Leśnych.
Wróciłem właśnie z 3 dniowej "I
Międzynarodowej Konferencji „
Ochrona Kuraków Leśnych” , która odbyła się 16-18 października 2007 r., w Ośrodku Edukacji Ekologicznej „Lasy Janowskie” w Janowie Lubelskim. Konferencja bardzo ciekawa, rzeczywiście
międzynarodowa, byli goście z referatami z Litwy, Białorusi, Ukrainy, Czech i Niemiec, a także spostrzeżenia Francuzów, którzy jednakowoż nie dotarli. Profesorów a doktorów było co niemiara - nie sposób tego streścić
- tytuły i autorów ref. można znaleźć tutaj:
http://www.lublin.lasy.go...at_nr_2_i_3.docZresztą mają wszystkie ukazać się w opracowaniu książkowym. Można było naprawdę dużo się dowiedzieć. Było oczywiście o rozmieszczeniu, różnych programach
ochrony, badaniach genetycznych, 3 hodowlach wolierowych głuszca. Byli przedstawiciele terenów gdzie występują kuraki (z PN, PK, nadleśnictw), uczelni,
organizacji pozarządowych (rządowych też), uczelni, ogrodów zool. PZŁ itp. konserwatorzy
przyrody itp. Ostatecznie zadecydowano o powstaniu tytułowego komitetu w celu koordynacji działań i wywarcia skuteczniejszej presji na MŚ (które też było licznie reprezentowane).
Temat: Z sejmowej trybuny
za Januszem M. z forum entomo pl. który wyszperał:
Na stronach internetowych Sejmu, pod adresem:
http://orka.sejm.gov.pl/B.../wgskrnr6/OSZ-9opublikowano stenogram posiedzenia Komisji
Ochrony Środowiska z dnia 18
lutego, którego cześć poświęcono wdrażaniu w Polsce sieci Natura 2000.
Między innymi:
Poseł Jan Rzymełka (PO)
"... Shadow List jest pomysłem "romantycznych ekologów"? ... oni zwykle są
etatowymi pracownikami różnych
międzynarodowych agend, ale nazywają się
"ekologami" i mają większe przebicie w Komisji Europejskiej w Dyrekcji
Generalnej Środowisko niż nasz rząd czy naukowcy polscy"
Poseł Jerzy Gosiewski (PiS):
"... Rzeczywiście dobrze by się stało, gdyby rząd zainteresował się, kto
inspiruje te niezadowolenia środowisk ekologicznych? Kto jest tym
zainteresowany?"
Poseł Jan Szyszko (PiS)
"... Odnośnie do Shadow List chciałbym się dowiedzieć co to jest takiego"
[96% obszarów, które Jan Szyszko zgłosił Komisji Europejskiej jako Minister
to były obszary, które - wraz ze wszystkimi informacjami - skopiował z
Shadow List]
Poseł Jan Szyszko (PiS)
"Bogu dzięki, że są
organizacje ekologiczne, że są ludzie, którzy są
fanatykami
przyrody, bo dzięki temu co nieco posiadamy".
Temat: Czy Gmina to NGO?
"
Organizacje pozarządowe, Non-governmental Organizations, NGOs, rodzaj
organizacji międzynarodowych, których członkami są instytucje,
stowarzyszenia krajowe oraz osoby prywatne. Ich prawną podstawą działania
nie jest umowa
międzynarodowa, lecz statut, regulamin lub inny wewnętrzny
akt. Zasadą jest, iż muszą skupić członków przynajmniej z trzech państw i
muszą być otwarte na nowych. Zakres, formy ich działania są bardzo różne,
najczęściej ich powstanie wiąże się z dostrzeżeniem przez przedstawicieli
krajów wspólnych problemów lub interesów, których rozwiązanie lub realizacja
wymaga współpracy
międzynarodowej.
Charakterystycznymi dziedzinami aktywności jest kultura,
ochrona przyrody,
ochrona pokoju, religia, prawa człowieka, nauka i technika. Skupiają one też
osoby lub stowarzyszenia, zainteresowane współpracą w sferach wiążących się
z wykonywanym zawodem lub hobby. Współcześnie wciąż wzrasta liczba NGOs, a
ich rola jest wysoko ceniona, służą zacieśnianiu więzów
międzynarodowych, a
w wielu wypadkach ich członkowie podejmują się zadań trudnych,
niebezpiecznych, wymagających odwagi i poświęcenia".
Hasło opracowano na podstawie "Słownika Encyklopedycznego Edukacja
Obywatelska" Wydawnictwa Europa. Autorzy: Roman Smolski, Marek Smolski,
Elżbieta Helena StadtmĂźller. ISBN 83-85336-31-1. Rok wydania 1999.
Organizacje pozarządowe:
"...obraz sektora: organizacje charytatywne, humanitarne, non-profit,
wolontariusze, społecznicy, pomoc niepełnosprawnym, ubogim, innowacyjność,
niezależność, różnorodność, wszechstronność, miejsce samorealizacji,
zaspokajanie potrzeb obywateli, akcje charytatywne, funkcje kontrolne,
działanie obywatelskie..."
Gmina jako jednostka terytorialna - nie. Ale gmina jako stowarzyszenie może
ale nie musi - zależy to od tego czy spełnia określone, chyba ciągle niezbyt
jasno, warunki.
baya
---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.362 / Virus Database: 199 - Release Date: 02-05-07
Temat: Premier nie dba o przyrodę?
http://wiadomosci.onet.pl/1367230,11,item.htmlPremier nie przejmuje się
ochroną przyrody"Gazeta Wyborcza": Premier ogłosił, że w Polsce jest więcej niż w innych krajach UE obszarów objętych unijnym programem
ochrony przyrody. Tymczasem jest odwrotnie - jesteśmy w ogonie Europy.
W czasie piątkowej konferencji Jarosław Kaczyński mówił o unijnym programie
ochrony przyrody Natura 2000: Takich chronionych terenów w krajach zachodnioeuropejskich jest mało, a w Polsce dużo. Natura się tak rozszerzyła, że praktycznie rzecz biorąc, nic zbudować nie można.
Premier zapowiedział doprowadzenie Natury 2000 "do wymiaru racjonalnego, to znaczy obejmującego kilka procent terytorium kraju". Program opiera się na dwóch dyrektywach unijnych. Dyrektywa siedliskowa wymienia gatunki roślin i zwierząt oraz ekosystemy i zbiorowiska roślinne, ptasia - gatunki ptaków, które należy chronić.
W Polsce obszary objęte
ochroną z racji dyrektywy siedliskowej to zaledwie 4,2 proc. powierzchni. Tak mało nie ma żaden unijny kraj.
W obszarach
ochrony ptaków jest tylko nieco lepiej - 7,8 proc. powierzchni, ale nawet nie jest to unijna średnia i powinniśmy mieć dwa razy więcej.
Natomiast szybko rozwijające się kraje - między innymi dzięki unijnym funduszom - mają wielokrotnie większą powierzchnię chronioną. Słowenia chroni 23 proc. powierzchni ze względu na ptaki, a 31 proc. ze względu na inne zwierzęta i rośliny, Słowacja - 25 i 11 proc., Hiszpania - 17 i 22 proc., Estonia - 12 i 16 proc.
Premier uważa, że Natura 2000 "przeszkadza inwestycjom". - To jakaś pomyłka. Natura 2000 to nie bariera dla inwestycji i rozwoju, lecz dla niemądrych inwestycji jak poprowadzenie obwodnicy Augustowa przez bagienną dolinę Rospudy. Inwestycje sensowne to sito przechodzą. Drogi jak najbardziej można budować. Przykładem jest finansowana w większości ze środków unijnych właśnie budowana i przecinająca obszar Natura 2000 obwodnica Wyszkowa - ripostuje Marta Wiśniewska, specjalista ds. polityki UE w WWF,
międzynarodowej organizacji ekologicznej.
Unia nie chce przyznawać pieniędzy na inwestycje na terenach, które powinny wejść do sieci Natura 2000, a nie weszły. Wiele funduszy na inwestycje drogowe i kolejowe już zostało zawieszonych, bo właśnie wchodziły w takie obszary.
Z powodu braków naszego programu Komisja Europejska wszczęła procedurę, na końcu której będą dotkliwe kary finansowe i być może wstrzymanie części funduszy na rozwój. Irytacja Komisji jest tym większa, że rząd miał czas do 10 lipca (był to już kolejny termin) na uzupełnienie naszej sieci Natura 2000.
Więcej w dzisiejszym wydaniu "Gazety Wyborczej".
Temat: Premier RP przeciw przyrodzie
Premier RP przeciw przyrodzie
Premier ogłosił, że w Polsce jest więcej niż w innych krajach UE obszarów objętych unijnym programem
ochrony przyrody. Tymczasem jest odwrotnie - jesteśmy w ogonie Europy.
Jak przypomina "Gazeta Wyborcza", w czasie piątkowej konferencji Jarosław Kaczyński mówił o unijnym programie
ochrony przyrody Natura 2000: - Takich chronionych terenów w krajach zachodnioeuropejskich jest mało, a w Polsce dużo. Natura się tak rozszerzyła, że praktycznie rzecz biorąc, nic zbudować nie można.
Premier zapowiedział doprowadzenie Natury 2000 "do wymiaru racjonalnego, to znaczy obejmującego kilka procent terytorium kraju".
Program opiera się na dwóch dyrektywach unijnych. Dyrektywa siedliskowa wymienia gatunki roślin i zwierząt oraz ekosystemy i zbiorowiska roślinne, ptasia - gatunki ptaków, które należy chronić.
W Polsce obszary objęte
ochroną z racji dyrektywy siedliskowej to zaledwie 4,2 proc. powierzchni. Tak mało nie ma żaden unijny kraj.
W obszarach
ochrony ptaków jest tylko nieco lepiej - 7,8 proc. powierzchni, ale nawet nie jest to unijna średnia i powinniśmy mieć dwa razy więcej.
Natomiast szybko rozwijające się kraje - między innymi dzięki unijnym funduszom - mają wielokrotnie większą powierzchnię chronioną. Słowenia chroni 23 proc. powierzchni ze względu na ptaki, a 31 proc. ze względu na inne zwierzęta i rośliny, Słowacja - 25 i 11 proc., Hiszpania - 17 i 22 proc., Estonia - 12 i 16 proc.
Premier uważa, że Natura 2000 "przeszkadza inwestycjom". - To jakaś pomyłka. Natura 2000 to nie bariera dla inwestycji i rozwoju, lecz dla niemądrych inwestycji jak poprowadzenie obwodnicy Augustowa przez bagienną dolinę Rospudy. Inwestycje sensowne to sito przechodzą. Drogi jak najbardziej można budować. Przykładem jest finansowana w większości ze środków unijnych właśnie budowana i przecinająca obszar Natura 2000 obwodnica Wyszkowa - ripostuje Marta Wiśniewska, specjalista ds. polityki UE w WWF,
międzynarodowej organizacji ekologicznej.
Unia nie chce przyznawać pieniędzy na inwestycje na terenach, które powinny wejść do sieci Natura 2000, a nie weszły. Wiele funduszy na inwestycje drogowe i kolejowe już zostało zawieszonych, bo właśnie wchodziły w takie obszary.
Z powodu braków naszego programu Komisja Europejska wszczęła procedurę, na końcu której będą dotkliwe kary finansowe i być może wstrzymanie części funduszy na rozwój. Irytacja Komisji jest tym większa, że rząd miał czas do 10 lipca (był to już kolejny termin) na uzupełnienie naszej sieci Natura 2000 - przypomina "GW".
Źródło informacji: PAP
Źródło
Temat: 1
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie jest państwową jednostką budżetową, utworzoną dla realizacji zadań z zakresu gospodarowania wodami na podstawie przepisów Ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. Prawo wodne.
Specjalista ds. Ochrony Przyrody
Miejsce pracy: Kraków
Region: małopolskie
Opis stanowiska:
* przygotowanie i prowadzenie konsultacji społecznych w procesie planowania gospodarką wodną
* prowadzenie działań informacyjnych na potrzeby planowania w gospodarce wodnej, adresowanych do mediów, administracji rządowej i samorządowej, organizacji pozarządowych o profilu środowiskowym, użytkowników wód oraz ogółu społeczeństwa, w tym przygotowanie materiałów informacyjnych, organizacja seminariów, konferencji
* prowadzenie działalności edukacyjnej skierowanej do dorosłych i dzieci w zakresie ochrony wód i środowiska wodnego oraz promowanie szacunku dla środowiska wodnego i właściwych postaw w zakresie korzystania z wód
* udział w programach międzynarodowych związanych z działaniami informacyjnymi oraz z promowaniem właściwych postaw w odniesieniu do korzystania ze środowiska wodnego
Wymagania:
* wykształcenie wyższe przyrodnicze (specjalność: Ochrona Przyrody)
* znajomość obsługi komputera (MS Office, Internet)
* znajomość przepisów i zagadnień związanych z ochroną środowiska
* otwartość, łatwość nawiązywania kontaktów oraz umiejętności konieczne przy prowadzeniu działań edukacyjnych, informacyjnych i promocyjnych
* umiejętność pracy w zespole
* zdolność do szybkiego pogłębiania wiedzy
* znajomość języka angielskiego
Oferujemy:
* interesującą pracę
* możliwość podnoszenia kwalifikacji i rozwoju zawodowego
* stabilne warunki zatrudnienia
* pakiet socjalny
Aplikacje zawierające CV i list motywacyjny prosimy przesyłać na adres:
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie
ul. Marszałka J. Piłsudskiego 22,
31-109 Kraków
lub drogą elektroniczną na adres:
rekrutacja@krakow.rzgw.gov.pl
Skontaktujemy się z wybranymi kandydatami.
Nie zwracamy przesłanych dokumentów aplikacyjnych.
http://www.krakow.rzgw.gov.pl/
Temat: Ciekwe
Notatka dosc ciekawa i jezeli pomyslicie to moze sie wam ta informacja przydac w "walce" o ochone
przyrody Tatr. Andzrejowi chcialbym zwrocic uwage an fragment o bublu prawnym, ktory byl autorstwa rzadu Leszka Millera i SLD Zreszta to nie jedyna perelka prawna autorstwa SLD
http://www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=86363Resort środowiska naraża Polskę na srogie unijne kary
Ministerstwo Środowiska naraża nasz kraj na kary finansowe i obcięcie funduszy unijnych przeznaczonych na inwestycje związane z
ochroną środowiska – ostrzega
międzynarodowa organizacja ekologiczna WWF. Polski resort zwleka z uaktualnieniem listy siedlisk zagrożonych gatunków roślin i zwierząt, które mają być objęte
ochroną w ramach ogólnoeuropejskiej sieci Natura 2000. Kary dla Polski mogą sięgać nawet setek tysięcy euro za każdy dzień zwłoki.
Propozycję sieci polskich regionów Natura 2000 nasz rząd zgłosił w 2004 roku. – Był to po prostu nieprzygotowany bubel. Rząd zgłosił Komisji Europejskiej obszary wybrane w przypadkowy sposób. Wśród propozycji zabrakło nawet niektórych parków narodowych – oburza się Paweł Pawelczyk, członek Państwowej Rady
Ochrony Przyrody.
KE poleciła uzupełnić listę, a nasz rząd do dziś nie wywiązał się z zobowiązań akcesyjnych. – Od roku deklarujemy, że lada moment prześlemy poprawki, wciąż przesuwając termin. Nic więc dziwnego, że irytacja Komisji Europejskiej narasta – mówi Pawelczyk.
– W dodatku w toku prac z listy wykreślono miejsca, w których planuje się duże inwestycje, choć obszary Natura 2000 powinny być wyznaczane w oparciu o kryteria naukowe – mówi Magdalena Makles z WWF Polska. Sugeruje, że wpływ na to mogli mieć lobbyści związani z inwestorami.
Sławomir Mazurek, rzecznik ministra środowiska, przyznaje: – Niewypełnienie dyrektywy nt.
ochrony siedlisk
przyrody może być podstawą do wszczęcia procedury przeciw krajowi przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości.
– Już teraz KE rozpoczęła przygotowania, które mogą doprowadzić do postawienia Polski przed Trybunałem – ujawnia Makles. Resort przyznaje, że Polska jest na ostatnim miejscu w UE pod względem odsetka powierzchni kraju proponowanej do sieci Natura 2000.
Temat: 1
Specjaliści z organizacji ekologicznej World Conservation Union (IUCN) ostrzegają, że około 16 tys. gatunków grozi wyginięcie w najbliższej przyszłości. Co trzeci gatunek płazów i co czwarty ssaków jest zagrożony.
Głównych przyczyn takiego stanu rzeczy upatruje się w niszczeniu przez ludzi naturalnych siedlisk zwierząt, w polowaniach i zmianach klimatycznych. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody i Jej Zasobów (IUCN) zwraca też uwagę na brak politycznej woli, by zahamować wyniszczanie środowiska.
Dyrektor generalny IUCN Julia Marton-Lefevre, powiedziała: "Tegoroczna >>Czerwona lista<< pokazuje, że dotychczasowe próby, podejmowane by chronić gatunki, są niewystarczające". Zwróciła też uwagę na wciąż rosnący spadek bioróżnorodności.
Wśród najbardziej zagrożonych gatunków są goryle, których liczebność spadła o 60% w ciągu ostatnich 20-25 lat oraz sumatrzański orangutan, którego liczebność spadła w tym czasie o 80%. Oba te gatunki zaklasyfikowane są jako "krytycznie zagrożone".
Niemalże pewne jest wyginięcie w najbliższych latach jednego z najpiękniejszych wielkich kotów - lamparta amurskiego. Jego liczebność na wolności szacuje się na mniej niż 40 osobników.
Douglas Adams napisał kiedyś cieniutką książkę o zagrożonych gatunkach. Zatytułował ją "Ostatnia okazja by ujrzeć". Gdyby pisał ją dziś, byłaby ona bez wątpienia niepomiernie grubsza. Odpowiedzialność za to ponoszą przede wszystkim ludzie - zgadzają się ekolodzy.
Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody i Jej Zasobów (IUCN) została założona w 1948 roku. Skupia 84 państwa i ponad 700 organizacji pozarządowych na całym świecie.
Temat: Impreza rockowa w rezerwacie Nietoperek?
Na oficjalnej stronie UG Lubrza (lubuskie)
www.lubrza.pl oraz na stronie Zlotu Miłośników Militariów (w innej wersji - Fortyfikacji)
www.zlot.scholaris.pl ze zdziwieniem znalazłem informację, że dn. 05. maja br. podczas kolejnej edycji Zlotu odbędzie się:
Międzynarodowy Festiwal Wokalistów Rockowych w fortyfikacjach Boryszyna. Natomiast dn. 06.maja br. odbędzie się
19.00 koncerty laureatów Międzynarodowego Festiwalu Wokalistów Rockowych w fortyfikacjach Boryszyna.
Wiadomo powszechnie, że fortyfikacje Boryszyna (Pętla Boryszyńska) objęte są
ochroną jako rezerwat nietoperzy a także element sieci obszarów chronionych Natura 2000. Znajdująca się tam kolonia rozrodcza nocków dużych jest unikalnym i cennym obiektem przyrodniczym. Wiadomo też, że ta część podziemi została wyłączona z użytkowania turystycznego ze wzgledu na
ochronę nietoperzy. Jak więc ma się do tego
organizacja festiwalu rockowego i koncertów w w/w fortyfikacjach? Czy dzieje się to legalnie i oficjalnie? Jakim prawem gmina Lubrza podejmuje takie działania na terenie objektu chronionego?
W zeszłym roku podczas kolejnego Zlotu Militarnego doszło do skandalicznych zachowań i dewastacji w podziemiach na terenie rezerwatu, - wtargnięcia, używanie otwartego ognia, niepokojenie nietoperzy, używanie alkoholu, zaśmiecanie. Oby w tym roku nie doszło do jeszcze gorszych przypadków łamania prawa.
Co na to władze
ochrony przyrody?
Może warto zwrócić uwagę odpowiednich czynników i zainteresować je efektywną i zdecydowaną
ochroną i zabezpieczeniem unikalnego rezerwatu? Na wszelki wypadek podaję adresy: Glowny.Konserwator.
Przyrody@mos.gov.pl ; Ministerstwo Środowiska - Minister@mos.gov.pl; Wydział
Ochrony Środowiska Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp. - wrs@uwoj.gorzow.pl ; Urząd Gminy Lubrza - uglubrza1@wp.pl.
Temat: Zwierzęta chronione na aukcjach internetowych
Dwa przypadki prób sprzedaży rzadkich zwierząt objętych
międzynarodowym zakazem handlu - Konwencją Waszyngtońską (CITES) - wykryli w Częstochowie policjanci zajmujący się przestępczością komputerową.
– 22-letni mieszkaniec Częstochowy usiłował zbyć na aukcji internetowej żółwia stepowego objętego szczególną
ochroną jako gatunek zagrożony. Mężczyzna nie posiadał wymaganych prawem dokumentów pochodzenia żółwia. W podobnej sytuacji jest 32-letnia częstochowianka, która na aukcji usiłowała sprzedać pytona królewskiego – poinformowała w poniedziałek PAP rzeczniczka częstochowskiej policji, Joanna Lazar.
Dodała, że próby sprzedaży na internetowych aukcjach gatunków objętych szczególną
ochroną prawną są sprawdzane przez policję. Zdarza się, że sprzedawcy mają wymagane prawnie w takich przypadkach świadectwa pochodzenia zwierzęcia poświadczone przez powiatowego lekarza weterynarii. Częściej jednak brak koniecznych pozwoleń tłumaczą niewiedzą.
Konwencja Waszyngtońska to umowa
międzynarodowa, której celem jest
ochrona dziko występujących zwierząt i roślin, zagrożonych w skali świata wyginięciem. Obowiązuje w 160 krajach. Polska ratyfikowała ją w 1989 r.
Jak poinformowała PAP w poniedziałek Karolina Tymorek z
organizacji ekologicznej WWF, aby legalnie handlować chronionymi konwencją CITES gatunkami, konieczne jest posiadanie świadectwa pochodzenia każdego zwierzęcia.
– W przypadku zwierząt urodzonych w niewoli takie pozwolenie wydaje zarejestrowana hodowla, a potwierdza je lekarz weterynarii. Gdy zwierzę zostało odłowione w środowisku naturalnym, musi mieć tzw. dokument importowy CITES, który można potwierdzić w Ministerstwie Środowiska – wyjaśniła Tymorek.
Podkreśliła, że do handlu zwierzętami chronionych Konwencją Waszyngtońską gatunków nie uprawnia potwierdzenie rejestracji zwierzęcia w starostwie powiatowym. Do niedawna bowiem urzędnicy rejestrując zwierzę, nie sprawdzali, czy znajduje się ono na liście chronionych konwencją CITES gatunków.
Niedopełnienie obowiązku posiadania świadectwa pochodzenia zwierzęcia rodzi skutki prawne w postaci odpowiedzialności karnej na podstawie zgodnej z Konwencją Waszyngtońską ustawy o
ochronie przyrody. W szczególnych przypadkach za handel chronionymi gatunkami grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
ŹRÓDŁO
Temat: NATURA 2000 - Wiadomości na gorąco!!!
a moze by przy nastepnej okazji sprobowac zglosic szersza ostoje Beskidu Wyspowego gdzie znajduja sie nie tylko te kolonie nietoperzowe ale i wiele innych cennych siedlisk w tym Mogielica (czesciowo w ostoi gorczanskiej) oraz jak widze Tarnawka wlaczona do Shadow List (nie wiem jak sie tam dostala ale dobrze ze jest ), wiecej ryb jest takze w Stradomce, Tarnawce i Lososinie w obrebie B. Wyspowego niz w proponowanej ostoi na Rabie, ktora teraz zamieniana jest w kanal powyzej Myslenic Logan jak już Ci mówiłem - trzeba wykazać że te obszary trzeba włączyć do sieci Natura 2000, gdyż są niezbędne dla
ochrony określonego typu siedliska z załącznika I albo dla danego gatunku z załącznika II Dyrektywy Siedliskowej.
Załączam kolejną niezmiernie interesującą wiadomość przekazaną przez Klub Przyrodników:
Według naszych informacji, Europejskie Forum Siedliskowe (EHF) skierowało do Komisji Europejskiej list wyrażający zaniepokojenie stanem tworzenia sieci Natura 2000 w Polsce. EHF pyta Komisję, jaka właściwie polska propozycja ma być podstawą dyskusji podczas Seminarium Biogeograficznego, zaplanowanego na 26-28 kwietnia ? EHF zwraca uwagę, że Polska, mimo wcześniejszych deklaracji, nie rozszerzyła dotąd swojej, zdecydowanie niewystarczającej propozycji obszarów siedliskowych, a dodatkowo zaniechała prac nad 28 bardzo istotnymi dla spójności sieci obszarami w dolinach rzecznych i w Sudetach.
EHF zwraca też uwagę na fakt, że mimo upływu roku od opublikowania zweryfkowanej listy Ostoi Ptaków w Polsce (IBA), połowa ostoi o znaczeniu międzynarodowym nie jest wciąż uznana za obszary ptasie Natura 2000.
EHF wyraża nadzieję, że problemy z Polską nie spowodują opóźnienia tworzenia sieci w Europie i że zawierdzenie list obszarów będzie możliwe zgodnie z planem, to jest do końca 2006 r.
Europejskie Forum Siedliskowe jest koalicją europejskich dużych organizacji i sieci organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną przyrody. Jego członkami są: Birdlife, CEEWEB, Europarc, European Environmental Burreau, European Union of Coastal Conservation, Euronatur, Europarc, Fedenatur, International Mire Conservation Group, IUCN, Planta Europa, SEH, Wetlands International oraz WWF. W tworzeniu sieci Natura 2000 EHF odgrywa szczególną rolę, ponieważ ma udzielony przez Komisję Europejską mandat do reprezentowania "interesów przyrody" podczas Seminariów Biogeograficznych, weryfikujących krajowe projekty sieci.
Temat: 1
2007-02-10
Cyglicki: "Zrównoważony rozwój" w ustach wojewody podlaskiego to puste słowa
"Zrównoważony rozwój", na który powołuje się wojewoda podlaski, decydując o dewastacji Doliny Rospudy, to puste słowa - powiedział PAP specjalista ds. funduszy unijnych Robert Cyglicki z Polskiej Zielonej Sieci (PZS). Zdaniem Cyglickiego, w uzasadnieniu podjętej przez wojewodę decyzji nie ma mowy o tym, że wybrany wariant zniszczy cenne siedliska przyrodnicze oraz że opóźni budowę obwodnicy Suwałk.
Co więcej, przemilczany został fakt, że wybrano najdroższe z możliwych rozwiązań, którego koszty zwiększają się w zastraszającym tempie. Jak przypomniał specjalista, jeszcze w 2006 r. wspominało się o 250 mln złotych potrzebnych do wybudowania obwodnicy, a dziś koszty sięgają ponad 500 mln złotych.
Cyglicki podkreślił, że w uzasadnieniu wojewody brakuje też odniesienia się do zarzutów Komisji Europejskiej, która wszczęła w tej sprawie postępowanie wobec Polski, zarzucając łamanie prawa unijnego o ochronie bezcennych przyrodniczo obszarów sieci Natura 2000.
W piątek wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski, wydając zgodę na budowę obwodnicy Augustowa przez cenną przyrodniczo dolinę rzeki Rospudy, zapewnił, że decyzja ta jest zgodna z zasadami "zrównoważonego rozwoju".
Jak podkreślił podczas konferencji prasowej w Białymstoku, ta decyzja to "zwieńczenie" wieloletnich prac nad tym, jak ma przebiegać droga w okolicach Augustowa. Zdaniem wojewody, "godzi ona z jednej strony konieczność modernizacji tej drogi, a z drugiej zachowuje i ochrania elementy środowiska w tym regionie".
Podjęcie decyzji o budowie obwodnicy Augustowa, która ma przejść przez Dolinę Rospudy, spowodowała, że KE rozważa zastosowanie przyspieszonej procedury karnej przeciwko Polsce po to, by wywrzeć presję na polski rząd i nie dopuścić do strat w środowisku naturalnym.
"Wszystko wskazuje na to, że owe +zwieńczenie wieloletnich prac+ to kolejny bubel urzędników, którzy nie odnajdują się we współczesnej, europejskiej rzeczywistości prawnej i politycznej. Chciałoby się wierzyć, że żyjemy w czasach, kiedy decyzje polityczne ustępują miejsca analizom ekonomicznym i opiniom naukowców. Niestety, sprawa Rospudy sprowadza nas skutecznie na ziemię" - podsumował Cyglicki.
PZS jest polską grupą członkowską międzynarodowej organizacji CEE Bankwatch Network, która zajmuje się monitorowaniem sposobu wydawania funduszy z UE i z międzynarodowych instytucji finansowych oraz aktywnie wspiera inicjatywy korzystne dla społeczeństwa i środowiska naturalnego, czyli zgodne z zasadami zrównoważonego rozwoju.
PAP - Nauka w Polsce, Joanna Morga
Temat: Nowy, barwny ptak odkryty w Indiach
Nowy, barwny ptak odkryty w Indiach
Pierwszy raz od ponad pół wieku odkryto w Indiach nowy gatunek ptaka – oznajmił we wtorek astronom i obserwator ptaków – Ramana Athreya, który jako pierwszy zaobserwował okazy nowego gatunku.

Dwa osobniki L. bugunorum dostrzeżono w odległym rezerwacie
przyrody Eaglenest w Indiach (fot. arch.)
Ptak ten spokrewniony z tropikalnym drozdem długonogim zyskał naukową nazwę Liocichla bugunorum – od nazwy ludu Bugun, zamieszkującego tereny, gdzie zaobserwowano nowy gatunek.
Znana ornitologom populacja Liocichla bugunorum składa się jedynie z czternastu osobników, wśród nich są trzy lęgowe pary.
Mające 20 cm długości ptaki są bardzo barwne. Kolory ich piór mają różne odcienie oliwki, czubek głowy jest czarny z jasnożółtą plamą w okolicy oczu. Pióra na skrzydłach tworzą złoto–żółte, purpurowe, czarne i białe kropki.
Dwa osobniki L. bugunorum dostrzeżono i schwytano w maju, w odległym rezerwacie
przyrody Eaglenest, znajdującym się w północno-wschodnim stanie Indii (Arunachal Pradesh), graniczącym z Chinami – poinformował odkrywca gatunku.
Międzynarodowa unia
organizacji ochrony ptaków Birdlife International uznała to we wtorek za „najbardziej sensacyjne ornitologiczne odkrycie w Indiach od ponad pół wieku”.
Poprzednio nowy gatunek ptaka w Indiach odkryto w 1948 r., także w Arunachal Pradesh. Był to drozd strzyżykowaty, Spelaeornis badeigularis.
msies
artykuł z
http://ww6.tvp.pl/1875,20060913394195.strona
Temat: Żywność wysokoprzetworzona uzupełniona dodatkami typu E
Kampania informacyjna nt.
„Genetycznie zmodyfikowane organizmy a środowisko
przyrodnicze”
Konferencja
międzynarodowa w Warszawie
ZAPROSZENIE
Szanowni Państwo,
Centrum Informacji o Środowisku we współpracy z Społecznym Instytutem Ekologicznym i Polskim Towarzystwem Lekarskim
ma zaszczyt zaprosić na konferencje
międzynarodową w ramach kampanii informacyjnej nt.
„GENETYCZNIE ZMODYFIKOWANE ORGANIZMY A ŚRODOWISKO
PRZYRODNICZE”,
które odbędzie się dnia 27 lutego 2009 r. o godz. 9.00 w Auli Jana Pawła II na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, ul. Dewajtis 5.
Konferencja jest podsumowaniem kampanii informacyjnej prowadzonej przez Centrum w 2008/2009 roku. Wezmą w niej udział zaproszeni przedstawiciele
organizacji pozarządowych z państw podzielających polskie niepokoje zawiązane z wprowadzaniem organizmów genetycznie zmodyfikowanych do środowiska przyrodniczego. Zagadnienia podczas konferencji referowane będą przez wykładowców cyklu seminariów, które odbyły się w ramach kampanii w 2008 r. Przedstawione zostaną również opinie i stanowiska różnych środowisk,
organizacji i stowarzyszeń działających na rzecz
ochrony środowiska i zachowania bioróżnorodności w naszym kraju, jak również opinie odbiorców kampanii tj pracowników administracji i inspekcji zajmujących się GMO oraz rolników i
organizacji konsumenckich.
Zapraszam do współpracy z naszym Centrum i udziału w konferencji
Dyrektor Centrum Informacji o Środowisku
Cezary Starczewski
Udział i materiały seminaryjne są bezpłatne.
Prosimy o potwierdzenie udziału do dnia 25 lutego br.
tel. (022) 579 22 15, fax (022) 579 26 88
lub e-mail: zofia.kisiel@cios.gov.pl
pod linkiem jest też program spotkania:
http://www.ekoportal.pl/j...rodowaKonf.psml
Temat: 1
Międzynarodowa akcja na rzecz ochrony Puszczy Białowieskiej
Pod polskimi ambasadami w ok. 20 miastach na całym świecie, m.in. w Melbourne, Londynie, Helsinkach, Seulu i Nowym Jorku, odbyły się w piątek happeningi ekologów protestujących przeciw niszczeniu Puszczy Białowieskiej.
Poinformował PAP jeden z polskich organizatorów, Janusz Korbel z porozumienia BISON.
Organizacje ekologiczne z całego świata postanowiły, że 3 marca będzie Międzynarodowym Dniem Solidarności z Puszczą Białowieską. Przygotowaniem protestów zajęła się Światowa Akcja Obywatelska Solidarności z Puszczą Białowieską (BISON), z pomocą m.in. Greenpeace. "Ekolodzy, którzy zjawili się w piątek pod ok. 20 polskimi placówkami dyplomatycznymi, chcą zwrócić uwagę świata, a także polskich polityków, na potrzebę lepszej ochrony Puszczy Białowieskiej, ostatniego nizinnego lasu Europy o cechach pierwotnych" - powiedział Korbel.
Uczestnicy akcji, poprzez ambasady, przekazali listy do prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Informują one o obecnej sytuacji tego cennego ekologicznie obszaru. Puszcza jest wycinana, na jej obszarze budowane są drogi oraz linie kolejowe, a w samym centrum otwarto przejście graniczne. Listy kończą się apelem do prezydenta, aby objął Puszczę Białowieską osobistym protektoratem.
Jak podkreślają pracownicy polskiego oddziału Greenpeace, wciąż jeszcze nie wypracowano spójnej wizji ochrony i zarządzania obszarem Puszczy. Zarówno po stronie polskiej, jak i białoruskiej stale prowadzone są wyręby lasu. Białowieski Park Narodowy obejmuje zaś tylko 15 proc. polskiej części puszczy.
Ekolodzy chcieliby włączyć do Parku cały obszar Puszczy Białowieskiej, leżący w granicach Polski, a także, w porozumieniu ze stroną białoruską, utworzyć ponadnarodowy rezerwat przyrody - dodał Korbel.
W styczniu 2006 r. przedstawiciele BISON z Polski, USA, Białorusi i Hiszpanii złożyli na ręce prezydenta Polski apel z prośbą o podjęcie inicjatywy ustawodawczej i interwencję w obronie Puszczy.
W Polsce obchody Dnia Solidarności z Puszczą Białowieską zorganizowano m.in. we Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi. Odbyły się tam pikiety, wykłady, pokazy filmów o puszczy - wyjaśnił Korbel. Delegację porozumienia BISON przyjęła w piątek w Kancelarii Prezydenta minister Ewa Junczyk-Ziomecka.
W samej Białowieży obchody zaplanowano na sobotę. Odbędzie się m.in. koncert artystów polskich i białoruskich.ŹródłoNiestety nic nie wskazuje na zmiane istniejącego stanu rzeczy
Temat: Rajd Kormoran-szczyt głupoty
Cytyje za autoklub.pl:
Na niecały miesiąc przed rozpoczęciem Rajdu Kormoran, największej imprezy motoryzacyjnej na Warmii i Mazurach, jego organizatorzy muszą zastanowić się nad ewentualną zmianą trasy zawodów. W planach był przejazd rajdowców w czterech Obszarach Chronionego Krajobrazu, czego zabrania rozporządzenie wojewody. W czwartek Automobilklub Olsztyński, który jest organizatorem Kormorana, dowiedział się, że musi zastanowić się nad ewentualną zmianą trasy. Wątpliwości do przebiegu tras tegorocznego Kormorana zgłosił wojewódzki konserwator
przyrody w Olsztynie.
"Rajd zahacza o Puszczę Napiwodzko-Ramucką, Lasy Taborskie, Dolinę Symsarny i Dolinę Środkowej Łyny. To są obszary chronione" - powiedział inspektor ds. leśnictwa w pracowni wojewódzkiego konserwatora
przyrody, Stanisław Karczewski.
Wojewódzki Konserwator
Przyrody Maria Mellin powiedziała, że nie ma podstaw do wydania zgody przejazdu rajdowców w tych miejscach. Pozostawała jeszcze niejasna interpretacja, że drogi publiczne na tych terenach, mogą być wyłączone z
ochrony. Wydział prawny urzędu wojewódzkiego wydał w czwartek niekorzystną dla rajdowców decyzję, że drogi także są chronione.
"Nie ukrywam, że to dla nas problem. Mamy już zbudowany rajd i niewiele czasu do imprezy. Każdy ruch to są tysiące zmian, uzgodnień, z policją wojskiem, plany zabezpieczania. To nie jest rajd naokoło trzepaka" - powiedział PAP prezes AO Włodzimierz Śniady.
Zapowiedział, że będzie rozmawiał o tym z konserwatorem i wojewodą Stanisławem Szatkowskim. Ten ostatni przyznał, że jest przychylny rajdowcom, ale będzie opierał się na opinii konserwatora.
To właśnie rozporządzenie wojewody wywołało takie zamieszanie wokół rajdu. W połowie kwietnia wojewoda ogłosił zakaz
organizacji rajdu na Obszarach Chronionego Krajobrazu.
"Ta nagła zmiana nas zaskoczyła. Nie można teraz generalnie przewrócić rajdu do góry nogami. Wtedy trzeba by go robić w listopadzie, a nie za miesiąc" - dodał Śniady.
Organizatorzy Kormorana, chcą by ta impreza stała się w przyszłości polską eliminacją rajdowych samochodowych mistrzostw świata. Nieoficjalnie wiadomo, że już na tegorocznym rajdzie, który zostanie rozegrany 27-29 czerwca, pojawią się przedstawiciele
Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA).
(k/PAP)
To jest paranoja w Finlandii wycieli tysiące drzew aby umożliwic transmisje telewizyjną a u nas takie cyry.
A tu daje link do tego tematu:
http://www.autoklub.pl/news/shownews.php?id=4807
Temat: PG Przyrodnicze "Lasy i Parki Narodowe"
co do entuzjazmu parkowców - raczej go nie widać podwyżki obiecano nam od czerwca 2007 (jeszcze przed utworzeniem projektu ustawy) obiecanki............
Takie obiecanki słyszę od 10 lat pracy -nigdy nie spełnione. Parki stracą bardzo dużo- w projekcie jest mowa o samofinansowaniu instytucji a nie o finansowaniu przez np. fundusz leśny. w załączeniu stanowisko dyrektorów PN.
Izabelin, dnia 20 kwietnia 2007r.
Minister Środowiska
na ręce Głównego Konserwatora
PrzyrodyPana Andrzeja Szwedy -Lewandowskiego
Propozycja działań w zakresie funkcjonowania Parków Narodowych w świetle zmian ustawy o finansach publicznych i przedstawionej propozycji projektu koncepcyjnego ustawy o Państwowym Gospodarstwie Przyrodniczym
„Lasy i Parki Narodowe”
1. Park narodowy jednostką sektora finansów publicznych.
Dokonać zmiany w projekcie ustawy o finansach publicznych z dnia 03.04.2007r. poprzez dodanie w artykule 6 punktu 15 „Park narodowy” oraz przygotowanie projektu rozporządzenie w zakresie finansowania i rachunkowości. Takie rozwiązanie powoduje utrzymanie dotacji budżetowej na dotychczasowym poziomie oraz stwarza możliwości zatrzymania dochodów własnych, uzyskiwania dotacji z różnych źródeł w tym z Unii Europejskiej.
2. Park narodowy jednostką budżetową.
Likwidacja gospodarstw pomocniczych powoduje zmniejszenie środków w dyspozycji Parków o około 60 mln zł. rocznie. W celu zapewnienia funkcjonowania Parków narodowych, które wszystkie dochody oddawałyby do budżetu państwa, dotacja budżetowa do Parków narodowych z budżetu Państwa winna wzrosnąć o około 60-70 mln zł. do łącznej kwoty około 130 mln zł rocznie.
3. Włączenie Parków Narodowych w strukturę Lasów Państwowych.
Propozycja ta spowoduje :
· utrzymanie dotacji budżetowej na parki narodowe na dotychczasowym poziomie,
· prawdopodobny wzrost nakładów finansowych na parki narodowe,
· osłabienie obecnej samodzielności parków narodowych niezbędnej dla realizacji celów
ochrony przyrody w interesie ogólnospołecznym w specyficznych warunkach
przyrodniczych, społecznych i ekonomicznych każdego parku narodowego,
· pojawienie się tendencji do standaryzacji
organizacji, zatrudnienia, finansowania i oceny działalności parków narodowych wg. schematów gospodarczych Lasów Państwowych,
· odejście od standardów
międzynarodowych ochrony przyrody, obniżenie prestiżu parków narodowych w skali krajowej i
międzynarodowej ( wykreślenie parków narodowych z listy IUCN), uzyskanego w wyniku kilkudziesięcioletniego wysiłku załóg parków narodowych, środowisk naukowych, resortu
ochrony środowiska,
organizacji finansowych, środowisk politycznych i organów ustawodawczych.
· powstanie niepokojów społecznych w zespołach pracowniczych parków narodowych w wyniku zagrożenia redukcją zatrudnienia
Propozycja ta może być rozpatrywana w przypadku udokumentowanego braku możliwości realizacji rozwiązań wymienionych w punkcie 1 lub 2. Prace nad nią powinny być prowadzone równolegle ze zmianami ustawy o
Ochronie przyrody i ustawy Natura 2000. Konieczne jest precyzyjne określenie zasad finansowania i kompetencji administracyjnych w nowych strukturach organizacyjnych oraz poddanie tych rozwiązań szerokiej dyskusji społecznej i organów doradczych.
Ewentualność wdrożenie w życie propozycji wałczenie Parków narodowych w struktury LP może być rozpatrywane po zapewnieniu wyeliminowania negatywnych skutków wymienionych powyżej.
Z wyrazami szacunku
Dyrektorzy Parków Narodowych
zebrani w dnia 20.04.2007r
w Izabelinie
Temat: Światowy Dzień Zwierząt
Światowy Dzień Zwierząt
Z okazji przypadającego 4 października Światowego Dnia Zwierząt,
międzynarodowa organizacja ekologiczna WWF apeluje do polskich władz, o jak najszybsze przyjęcie zmian w polskim prawie, które umożliwią skuteczną walkę z nielegalnym handlem zwierzętami oraz o powołanie azylu dla skonfiskowanych zwierząt.

4 października jest ustanowiony Światowym Dniem Zwiarząt (fot. arch.)
Jednej czwartej wszystkich gatunków ssaków, jednej ósmej ptaków i aż jednej trzeciej płazów grozi całkowite wymarcie – alarmuje WWF.
„Każdego roku bezpowrotnie tracimy coraz większą część bogactwa przyrodniczego świata. Do czerwonej listy
Międzynarodowej Unii
Ochrony Przyrody (IUCN) 2007 dodano aż 200 nowych, zagrożonych gatunków” – poinformowała
organizacja.
Głównym zagrożeniem dla przetrwania jednej trzeciej gatunków ssaków i ptaków jest według IUCN ich nadmierna eksploatacja. WWF wyjaśnia, że w praktyce jest to najczęściej nielegalne lub niekontrolowane odławianie zwierząt na handel lub zabijanie dla ich części, z których wytwarzane są rozmaite przedmioty. Zdaniem
organizacji,
międzynarodowy nielegalny handel żywymi zwierzętami oraz wyrobami z nich wykonanymi zagraża przetrwaniu ponad 5 tys. gatunków zwierząt na całym świecie.
WWF zwraca uwagę, że ten problem dotyczy także Polski. Oprócz żywych okazów, Polacy kupują i przewożą dziesiątki kilogramów nielegalnego kawioru z ryb jesiotrowatych, których dzikie populacje są na krawędzi wymarcia. Wciąż trafiają do naszego kraju tysiące pamiątek turystycznych wykonanych z zagrożonych gatunków, np. popielniczki z łap goryli, stojaki na parasole z nóg słonia, czy tabletki na potencję z tygrysa.
WWF przypomina, że przewożenie przez granicę, sprzedaż i kupno zagrożonych gatunków zwierząt lub przedmiotów z nich wykonanych bez odpowiednich zezwoleń jest przestępstwem.
Wraz z innymi
organizacjami i instytucjami zrzeszonymi w Grupie Roboczej ds. Konwencji Waszyngtońskiej (CITES) WWF opracował i przekazał rekomendacje prawne, które mają rozwiązać tę sytuację.
„Mamy nadzieję, że zostaną one wykorzystane w najbliższej przyszłości do wprowadzenia zmian w ustawie o
ochronie przyrody. Bez nich zaangażowanie służb policyjnych i celnych nie przyniesienie długofalowej poprawy sytuacji” – napisali przedstawiciele WWF.
Z okazji Światowego Dnia Zwierząt WWF apeluje do ministerstwa środowiska (organ administracyjny Konwencji Waszyngtońskiej w Polsce) „o odpowiedzialne działanie, świadome decyzje i szacunek dla
przyrody”.
„Apelujemy jednak przede wszystkim do zwykłych ludzi. Światowy Dzień Zwierząt jest po to, aby każdy z nas zrozumiał, że może chronić zagrożone gatunki na własną rękę. Bez dobrej woli i świadomości ludzi żadne rozwiązania prawne czy patrole policji nie uratują ginącej
przyrody. Każdy z nas ratuje świat
przyrody odmawiając udziału w nielegalnym handlu ginącymi gatunkami zwierząt” – napisano w liście. (PAP)
msies
ze str.
http://ww6.tvp.pl/1875,20071003572209.strona
Temat: 1
Z wczorajszej prasy... Bez komentarza...
Premier RP przeciw przyrodzie
PAP 04:30
Premier ogłosił, że w Polsce jest więcej niż w innych krajach UE obszarów objętych unijnym programem ochrony przyrody. Tymczasem jest odwrotnie - jesteśmy w ogonie Europy - podkreśla "Gazeta Wyborcza". Premier uważa, że unijny program ochrony przyrody Natura 2000 "przeszkadza inwestycjom".
W czasie piątkowej konferencji Jarosław Kaczyński mówił o unijnym programie ochrony przyrody Natura 2000: - Takich chronionych terenów w krajach zachodnioeuropejskich jest mało, a w Polsce dużo. Natura się tak rozszerzyła, że praktycznie rzecz biorąc, nic zbudować nie można.
Premier zapowiedział doprowadzenie Natury 2000 do wymiaru racjonalnego, to znaczy obejmującego kilka procent terytorium kraju.
Program opiera się na dwóch dyrektywach unijnych. Dyrektywa siedliskowa wymienia gatunki roślin i zwierząt oraz ekosystemy i zbiorowiska roślinne, ptasia - gatunki ptaków, które należy chronić.
W Polsce obszary objęte ochroną z racji dyrektywy siedliskowej to zaledwie 4,2% powierzchni. Tak mało nie ma żaden unijny kraj.
W obszarach ochrony ptaków jest tylko nieco lepiej - 7,8% powierzchni, ale nawet nie jest to unijna średnia i powinniśmy mieć dwa razy więcej.
Natomiast szybko rozwijające się kraje - między innymi dzięki unijnym funduszom - mają wielokrotnie większą powierzchnię chronioną. Słowenia chroni 23% powierzchni ze względu na ptaki, a 31% ze względu na inne zwierzęta i rośliny, Słowacja - 25 i 11%, Hiszpania - 17 i 22%, Estonia - 12 i 16%.
Premier uważa, że Natura 2000 "przeszkadza inwestycjom". To jakaś pomyłka. Natura 2000 to nie bariera dla inwestycji i rozwoju, lecz dla niemądrych inwestycji jak poprowadzenie obwodnicy Augustowa przez bagienną dolinę Rospudy. Inwestycje sensowne to sito przechodzą. Drogi jak najbardziej można budować. Przykładem jest finansowana w większości ze środków unijnych właśnie budowana i przecinająca obszar Natura 2000 obwodnica Wyszkowa - ripostuje Marta Wiśniewska, specjalista ds. polityki UE w WWF, międzynarodowej organizacji ekologicznej.
Unia nie chce przyznawać pieniędzy na inwestycje na terenach, które powinny wejść do sieci Natura 2000, a nie weszły. Wiele funduszy na inwestycje drogowe i kolejowe już zostało zawieszonych, bo właśnie wchodziły w takie obszary.
Z powodu braków naszego programu Komisja Europejska wszczęła procedurę, na końcu której będą dotkliwe kary finansowe i być może wstrzymanie części funduszy na rozwój. Irytacja Komisji jest tym większa, że rząd miał czas do 10 lipca (był to już kolejny termin) na uzupełnienie naszej sieci Natura 2000 - przypomina "GW". (PAP)Źródło
Temat: [Beskidy] [Żywiecki] Pomysły na kolejki w Beskidzie Żywiec.
Polacy nie czekają na pomoc z zagranicy . Pozwolę sobie zacytować tu cały artykuł, zamieszczony na stronie Stowarzyszenia "Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot":
Informacja prasowa
Bystra, 20.12.2006 r.
Oficjalne plany na przestepstwo
W dniu 27 października br. Rada Gminy Zawoja podjęła uchwałę w sprawie przystąpienia do zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy uwzględniającej wyznaczenie obszarów pod budowę tras narciarskich, wyciągów, kolei linowych, skoczni i ośrodka sportowego zlokalizowanych w większości na terenach prawnie chronionych, takich jak Park Narodowy, rezerwat biosfery i przyrody, ostoja Natura 2000. Krajowe i wspólnotowe prawo jednoznacznie zakazuje realizacji takich inwestycji na terenach wybitnie cennych przyrodniczo, gmina jednak świadomie podejmuje kroki z nim sprzeczne! Jak wskazują przykłady nielegalnej modernizacji kolei na Kasprowy Wierch, czy zabudowy Doliny Rospudy nieprzestrzeganie wspólnotowego prawa ochrony przyrody swój finał znaleźć może nawet w Parlamencie Europejskim i Komisji Europejskiej.
Przedsięwzięcia narciarskie wkroczą w Babiogórski Park Narodowy, będący Rezerwatem Biosfery UNESCO i rezerwat na Policy, obydwa dodatkowo chronione na mocy wspólnotowego prawa w formie ostoi Natura 2000. Spowodują bezpowrotną degradację przyrody na Skawinie, Suchej Górze, Policy, Malikowej, Szczycie Na Półkach, Hali Śmietanowej, Kowalowej, Grzbiecie Paluchówka i Małej Babiej Górze.
Międzynarodowe prawo chroni unikatową przyrodę tego obszaru, a gmina zrzeka się tego wyjątkowego w skali świata bogactwa naturalnego i kulturowego. Przyjmując prawo zobowiązaliśmy się do opieki nad przyrodą, a za cenę zniszczenia szeregu cennych siedlisk przyrodniczych i zmniejszenia powierzchni ostoi gatunków zwierząt chronionych oraz zagrożonych wyginięciem, planuję się realizację kolejnego ośrodka sportowego. Swe siedliska stracić mogą takie organizmy roślinne jak tojad mocny morawski, tocja karpacka i zwierzęce: darniówka tatrzańska, sichrawa karpacka, biegacz urozmaicony, kumak górski, traszka karpackai grzebieniasta, płochacz halny, sóweczka, cietrzew, dzięcioł białogrzbiety, jarząbek, ryś, niedźwiedź, wilk.
Gmina Zawoja dążąc do realizacji takich pomysłów:
- nie stosuje się do podstawowych założeń zrównoważonego rozwoju;
- łamie krajowe oraz wspólnotowe prawo ochrony przyrody;
- powoduje bezpowrotną degradację unikalnej w skali świata babiogórskiej przyrody, która odpowiednio chroniona jest podstawą dla długodystansowego i stabilnego rozwoju turystycznego.
- "To właśnie celem uniknięcia niekorzystnych zmian środowiska powołano krajowe i międzynarodowe prawo ochrony przyrody, które ma na celu zachować dla nas i przyszłych pokoleń piękno i harmonię przyrody" - podsumowuje Radosław Ślusarczyk ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. Wiele organizacji społecznych i ekologicznych sprzeciwia się zarówno takim planom, jak i oficjalnemu łamaniu prawa, dlatego PnrWI wraz ze Stowarzyszeniem dla Natury "Wilk" złożyły oficjalne wnioski i swe stanowiska w sprawie, wnosząc o odrzucenie pomysłów zagospodarowania w kierunku rozbudowy infrastruktury narciarstwa zjazdowego, tak cennych przyrodniczo i chronionych obszarów.
Załącznik: mapa sytuacyjna. (poniżej)
Osoba kontaktowa:
Radosław Ślusarczyk, Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot
ul. Jasna 17, 43-360 Bystra k./Bielska Białej
e-mail: suchy@pracownia.org.pl
tel./fax: 033-8171468, tel.: 033-8183153; tel. kom.: 660-538329; 606-950329
e-mail: biuro@pracownia.org.pl
http://www.pracownia.org.pl

Ciekawe jak to wszystko się zakończy...
Przy okazji: na tej stronie znajdziecie więcej interesujących akcji Stowarzyszenia...
Temat: Via Baltica przez Rospudę
Via Baltica tematem obrad Parlamentu Europejskiego
Bruksela, 22 listopada 2006
Na początku tego tygodnia obradowała w Brukseli Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego, do której wpłynęło z Polski 5 petycji dotyczących drogi Via Baltica. Według parlamentarzystów niezbędne jest natychmiastowe działanie w celu uniknięcia dewastacji najcenniejszej polskiej przyrody, a także wyegzekwowanie od Polski przestrzegania unijnych dyrektyw. Po naciskach parlamentarzystów Komisja Europejska ma jeszcze w grudniu podjąć decyzję w sprawie Via Baltica.
Na poniedziałkowej sesji Komisji Petycji pod obrady Parlamentu Europejskiego weszły petycje w sprawie I Europejskiego Korytarza Transportowego Via Baltica. Zarówno indywidualne osoby jak i organizacje pozarządowe wyraziły w nich swoje obawy, że realizacja międzynarodowej drogi ekspresowej w obecnie promowanym kształcie jest sprzeczna z unijnym prawem ochrony przyrody. Komisja Petycji już od kilku miesięcy zajmuje się tą sprawą. W lipcu delegacja Komisji spotkała się w Warszawie z petycjonariuszami. W poniedziałek dyskutowano zarówno przebieg korytarza transportowego, jak również stan zaawansowania rozbudowywanych odcinków drogi krajowej nr 8, ze szczególnym uwzględnieniem obwodnicy Augustowa, która zagraża unikalnej Dolinie Rospudy.
Przedstawiliśmy Komisji bieżącą sytuacją związaną z rozbudową drogi nr 8, gdzie krok po kroku zmierza się do budowy międzynarodowego korytarza transportowego bez oczekiwania na wyniki, kończonej właśnie, Strategicznej Oceny Oddziaływania na Środowisko drogi Via Baltica. Ocena ta, zalecona Polsce przez Radę Europy w 2003r., ma wskazać najmniej konfliktowy przebieg trasy na odcinku od przejścia granicznego w Budzisku do Warszawy. W szczególności skupiliśmy się na wpływie tej drogi na podlaską przyrodę i wezwaliśmy Komisję i parlamentarzystów do podjęcia natychmiastowych działań w jej obronie. Już w grudniu ma się bowiem rozpocząć karczowanie Puszczy Augustowskiej pod budowę obwodnicy Augustowa poprzez Dolinę Rospudy- relacjonuje Małgorzata Znaniecka z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.
David Hammerstein Mintz, członek Komisji Petycji, stwierdził, że sprawa trasy Via Baltica musi być rozpatrywana również w szerszym kontekście podejścia Rządu Polskiego do konieczności ochrony przyrody, szczególnie braku współpracy z Brukselą przy wyznaczaniu obszarów sieci Natura 2000. Hammerstein skrytykował Komisję Europejską za brak zdecydowanych działań w obronie unikalnych siedlisk i gatunków w Polsce. Przedstawiciel Komisji Europejskiej oświadczył, że po szczegółowej analizie zebranej dokumentacji w połowie grudnia Komisja Europejska ma podjąć oficjalną decyzję w sprawie korytarza Via Baltica i poszczególnych projektów drogowych w województwie podlaskim.
Mimo, iż drogowa Via Baltica nie należy do priorytetów Unii Europejskiej, Rząd planuje przeznaczyć ogromne środki na jej budowę. Ponieważ jej przebieg wzdłuż drogi nr 8 został wpisany do Programu Operacyjnego „Infrastruktura i Środowisko”, wydaje się, że Strategiczna Ocena Oddziaływania na Środowisko robiona jest do szuflady. Prawie 2 miliony złotych wydane z budżetu państwa na tę analizę zostaną zmarnowane - mówi Anna Roggenbuck, Polska Zielona Sieć. Organizacje podkreśliły, że są za jak najszybszą budową Via Baltica, ale jedynie według przebiegu wyznaczonego na podstawie Strategicznej Oceny. Ocena ta bierze pod uwagę zarówno potrzeby transportowe, kwestie ekonomiczne, społeczne jak i wymogi ochrony obszarów cennych przyrodniczo. Podczas debaty zwrócono też uwagę, że „Rail Baltica” – kolejowa część I Europejskiego Korytarza Transportowego - stanowiąca priorytet Unii Europejskiej, w ogóle nie znajduje się w polu zainteresowań Rządu Polskiego.
Zainteresowanie Europejskich Parlamentarzystów tematem Via Baltica i Natura 2000 w Polsce było bardzo duże. We wtorek obyło się kilka kolejnych spotkań z parlamentarzystami, także z ich inicjatywy. - Wierzymy, że wzrastające zainteresowanie polskich deputowanych do Parlamentu Europejskiego kwestią przestrzegania przez Polskę europejskich wymogów ochrony przyrody przeniesie się na polski grunt i temat Via Baltica przestanie być w kraju postrzegany jako lokalny problem Podlasia. Mamy tu do czynienia z bardzo dużym natężeniem samochodowego ruchu tranzytowego pomiędzy krajami Unii Europejskiej, bardzo dużą wartością przyrodniczą obszarów chronionych w Europejskiej sieci Natura 2000, wysokim potencjałem na uzyskanie europejskich funduszy na budowę korytarza (kolejowego i drogowego) oraz dużymi kontrowersjami co do przestrzegania europejskich dyrektyw. Niestety z pogodzeniem tych kwestii „na własnym podwórku” nie potrafiliśmy sobie poradzić, więc najwyraźniej już wkrótce dojdzie do interwencji Brukseli – dodaje Znaniecka.
Więcej informacji: Anna Roggenbuck, Polska Zielona Sieć, tel. (0-91) 489 4233; Małgorzata Znaniecka, Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, tel. 0 605 072 963, e-mail: malgorzata.znaniecka@otop.org.plźródło
Temat: NATURA 2000 - Wiadomości na gorąco!!!
Lepiej zacytować całą wiadomość:
Premier RP przeciw przyrodzie
Premier ogłosił, że w Polsce jest więcej niż w innych krajach UE obszarów objętych unijnym programem ochrony przyrody. Tymczasem jest odwrotnie - jesteśmy w ogonie Europy.
W czasie piątkowej konferencji Jarosław Kaczyński mówił o unijnym programie ochrony przyrody Natura 2000: - Takich chronionych terenów w krajach zachodnioeuropejskich jest mało, a w Polsce dużo. Natura się tak rozszerzyła, że praktycznie rzecz biorąc, nic zbudować nie można.
Premier zapowiedział doprowadzenie Natury 2000 "do wymiaru racjonalnego, to znaczy obejmującego kilka procent terytorium kraju".
Program opiera się na dwóch dyrektywach unijnych. Dyrektywa siedliskowa wymienia gatunki roślin i zwierząt oraz ekosystemy i zbiorowiska roślinne, ptasia - gatunki ptaków, które należy chronić.
W Polsce obszary objęte ochroną z racji dyrektywy siedliskowej to zaledwie 4,2 proc. powierzchni. Tak mało nie ma żaden unijny kraj.
W obszarach ochrony ptaków jest tylko nieco lepiej - 7,8 proc. powierzchni, ale nawet nie jest to unijna średnia i powinniśmy mieć dwa razy więcej.
Natomiast szybko rozwijające się kraje - między innymi dzięki unijnym funduszom - mają wielokrotnie większą powierzchnię chronioną. Słowenia chroni 23 proc. powierzchni ze względu na ptaki, a 31 proc. ze względu na inne zwierzęta i rośliny, Słowacja - 25 i 11 proc., Hiszpania - 17 i 22 proc., Estonia - 12 i 16 proc.
Premier uważa, że Natura 2000 "przeszkadza inwestycjom".
- To jakaś pomyłka. Natura 2000 to nie bariera dla inwestycji i rozwoju, lecz dla niemądrych inwestycji jak poprowadzenie obwodnicy Augustowa przez bagienną dolinę Rospudy. Inwestycje sensowne to sito przechodzą. Drogi jak najbardziej można budować. Przykładem jest finansowana w większości ze środków unijnych właśnie budowana i przecinająca obszar Natura 2000 obwodnica Wyszkowa - ripostuje Marta Wiśniewska, specjalista ds. polityki UE w WWF, międzynarodowej organizacji ekologicznej.
Unia nie chce przyznawać pieniędzy na inwestycje na terenach, które powinny wejść do sieci Natura 2000, a nie weszły. Wiele funduszy na inwestycje drogowe i kolejowe już zostało zawieszonych, bo właśnie wchodziły w takie obszary. Unii chodzi o to, że dopóki obszar nie jest zgłoszony, to nie ma dla nich procedur sprawdzających inwestycję.
Z powodu braków naszego programu Komisja Europejska wszczęła procedurę, na końcu której będą dotkliwe kary finansowe i być może wstrzymanie części funduszy na rozwój. Irytacja Komisji jest tym większa, że rząd miał czas do 10 lipca (był to już kolejny termin) na uzupełnienie naszej sieci Natura 2000. Zamiast tego Bruksela usłyszała, co o Naturze 2000 sądzi premier Kaczyński.Polsce gratulujemy premiera Jeśli o innych sprawach ma tak wnikliwe pojęcie jak o Naturze 2000 to moi drodzy państwo nie mamy się czego obawiać
Temat: Konkurs fotograficzny Foto-Eko
PIEKNO POLSKIEJ
PRZYRODY UCHWYCONE W KADRZE
Polskie Towarzystwo
Ochrony Przyrody „Salamandra” po raz pietnasty zaprasza do udzialu w Ogolnopolskim Konkursie Fotografii Przyrodniczej FOTO-EKO. Tradycyjnie juz nasza
organizacja zacheca do zaprezentowania owocow bezkrwawych, fotograficznych lowow – do uwieczniania piekna naszej rodzimej fauny oraz flory i przesylania swoich prac do „Salamandry”. Z ponad stu najciekawszych zdjec powstanie, jak zwykle, wystawa, dzieki ktorej tysiace ludzi w roznych miejscowosciach Polski beda mogly podziwiac nasze owady, ptaki, plazy, gady, ssaki, rosliny oraz krajobrazy. Pierwsza ekspozycja wystawy planowana jest na listopad br., w trakcie odbywajacych sie w Poznaniu
Miedzynarodowych Targow Ekologicznych POLEKO 2006.
Na laureatow czekaja jak zwykle atrakcyjne nagrody – sprzet fotograficzny. Tak jak w poprzednich edycjach – zwyciezcy beda mogli sami zadecydowac o wyborze nagrody (oczywiscie – w ramach okreslonej przez „Salamandre” kwoty).
Ostateczny termin naplywania prac to 30 wrzesnia 2006 r.
XV Ogólnopolski Konkurs Fotografii Przyrodniczej FOTO-EKO 2006
Regulamin:
• Przedmiotem konkursu są zdjęcia przedstawiające przyrodę Polski (np. rośliny, zwierzęta lub ciekawe przyrodniczo miejsca).
• Można nadsyłać zarówno prace czarno-białe jak i kolorowe. Technika wykonania zdjęć dowolna.
• Jeden uczestnik może przysłać maksymalnie siedem prac. Każde zdjęcie rozpatrywane będzie osobno.
• Prace powinny mieć formę odbitek lub wysokiej jakości wydruków o rozmiarze od ok. 20x30 cm do ok. 30x40 cm.
• Przesyłanych prac nie należy podklejać.
• Na odwrocie każdej fotografii należy zamieścić jej tytuł oraz godło autora (w formie słowa oraz liczby).
• Do zdjęć należy dołączyć zaklejoną, opatrzoną godłem kopertę, w której prosimy umieścić kartkę z danymi autora – imię, nazwisko, dokładny adres i krótkie oświadczenie, że jest się autorem nadesłanych prac i posiada się do nich prawa autorskie. Do koperty tej należy także włożyć zaadresowaną do siebie, pustą kopertę ze znaczkiem, Zostanie ona wykorzystana do wysłania informacji o wynikach konkursu.
• Prace prosimy pakować w sztywne koperty.
• Nie przewiduje się podziału prac na różne kategorie.
• W konkursie nagradzane są trzy najlepsze prace, którym jury przydziela pierwsze, drugie i trzecie miejsce. W szczególnych przypadkach jury może zdecydować o innej liczbie lub odmiennym rozdziale miejsc i nagród w konkursie. Jury może także wyróżnić dowolną liczbę prac.
• Nadsyłając prace na FOTO-EKO 2006 i podając swoje dane osobowe uczestnik wyraża tym samym dobrowolną zgodę na przetwarzanie tych danych przez PTOP „Salamandra”. Dane są zbierane w celu umożliwienia kontaktu z uczestnikami FOTO-EKO. Uczestnik ma prawo wglądu do swoich danych oraz ich poprawiania.
• Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do nieodpłatnej ekspozycji nadesłanych prac na wystawach związanych z konkursem, z zaznaczeniem nazwiska autora.
• W przypadku prac nagrodzonych i wyróżnionych, organizatorzy zastrzegają sobie prawo do ich wielokrotnej nieodpłatnej publikacji (drukiem oraz w Internecie) we wszystkich materiałach związanych z konkursem, z zaznaczeniem nazwiska autora, oryginalnego tytułu pracy i miejsca, które zajęła w konkursie (dotyczy to także prawa udzielania licencji innym podmiotom, publikującym informacje o konkursie).
• Autor może ponadto wyrazić zgodę na nieodpłatną publikację nadesłanych prac w wydawnictwach „Salamandry” niezwiązanych z konkursem, umieszczając dodatkowo w kopercie ze swoimi danymi podpisane oświadczenie: „Udzielam PTOP „Salamandra” na czas nieograniczony licencji do nieodpłatnej publikacji moich zdjęć nadesłanych na konkurs FOTO-EKO 2006 w wydawnictwach Towarzystwa”. Brak takiego oświadczenia oznacza brak zgody autora na publikację zdjęć w materiałach nie dotyczących konkursu.
• W przypadku wykorzystania prac nadesłanych na konkurs w drukowanych publikacjach wydawanych przez PTOP „Salamandra”, autorowi przysługuje jeden bezpłatny egzemplarz autorski.
• Zdjęcia ptaków przy gniazdach oraz nietoperzy w schronieniach, wykonane z odległości mogącej powodować zaniepokojenie tych zwierząt, nie będą przez jury rozpatrywane.
• Nadesłane prace nie będą zwracane.
Termin nadsyłania prac – 30 września 2006 r.
Zdjęcia należy nadsyłać pod adresem: Polskie Towarzystwo
Ochrony Przyrody „Salamandra”, ul. Szamarzewskiego 11/6, 60-514 Poznań.
Dla zwycięzców przewidziano atrakcyjne nagrody: sprzęt fotograficzny oraz albumy
przyrodnicze, o łącznej wartości trzech tysięcy złotych.
Temat: Pomorscy rybacy narzekają na obcych
Morświn zaplątany w sieci zginął w Zatoce Gdańskiej
Młody 30-kilogramowy morświn zaplątał się w sieć rybacką w Zatoce Gdańskiej i udusił z braku powietrza - poinformował Kierownik Stacji Morskiej w Helu dr hab. Krzysztof Edward Skóra. Według niego, "bałtycki delfin" wpadł w sieć między 17 a 20 lutego.
- Morświn w czasie polowania na śledzie wpadł w stawne sieci skrzelowe rybaków łowiących na Zatoce Gdańskiej u brzegów Mierzei Wiślanej. Silnie zaczepiony o dolną jej linkę nie mógł wydostać się na powierzchnię. Utonął. Stało się to bardzo blisko brzegu, bo zaledwie 300 metrów od przystani w Jantarze - podaje strona internetowa Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu.
Morświn to gatunek waleni, występuje w płytkich wodach przybrzeżnych, chłodnych, umiarkowanych do subarktycznych na półkuli północnej (m.in. wody Bałtyku). Kiedy w połowie lat 90. szacowano polskie zasoby morświnów w części polskiej Bałtyku pływało jeszcze około 600 osobników.
- Teraz jest ich z pewnością mniej, ale nie wiadomo ile, bo jest ich tak mało, że trudno je policzyć - stwierdza dr Skóra. Jest to tym bardziej trudne, że morświny w przeciwieństwie do spokrewnionych delfinów, unikają kontaktu z ludźmi i stosunkowo trudno je zauważyć.
Do monitoringu morświnów Instytut używa 48 detektorów akustycznych, na które nagrywane są dźwięki, jakie wysyłają te zwierzęta. Wszystkie detektory są umiejscowione w Zatoce Puckiej i - po odsłuchaniu nagrań - pozwalają ocenić, jak często pojawiają się w tym miejscu.
Od lat obserwuje się spadek liczebności morświnów we wszystkich miejscach ich występowania, włączając w to Morze Bałtyckie, gdzie tendencja ta jest najbardziej wyraźna. Drastyczne zmniejszenie liczby morświnów w Bałtyku spowodowały przeprowadzane tu jeszcze przed wojną ich komercyjne połowy, a także zamarzanie dużych obszarów morza podczas ciężkich zim, powodujące okresową katastrofalną śmiertelność zwierząt oraz degradacja ich siedlisk.
Niezależnie od tych czynników jest bardzo prawdopodobne, że dużą rolę w zmniejszeniu populacji morświnów odegrał tzw. przyłów, czyli przypadkowa śmierć po zetknięciu ze sprzętem rybackim używanym do połowów. To te okazy, które udusiły się w sieciach stosowanych do połowu łososi i dorszy. - Rocznie w Polsce odnotowuje się 7-8 przypadków wplątania się morświna w sieci, ale nie wszystkie informacje o takim fakcie zostają nam przekazane przez rybaków - mówi Skóra.
We wrześniu zeszłego roku
Międzynarodowa Unia
Przyrody uznała morświna za gatunek zagrożony, wpisując go na Czerwoną Listę Gatunków Zagrożonych.
Międzynarodowa Unia
Ochrony Przyrody to największa na świecie
organizacja oceniająca stan fauny i flory. Na publikowaną przez nią listę trafiają zwierzęta i rośliny, którym grozi wyginięcie. W zeszłorocznym dokumencie bałtyckie morświny uznane zostały za gatunek skrajnie zagrożony, czyli bliski wyginięcia.
- Podstawową formą
ochrony przyrody jest przyjęcie przez państwa nadbałtyckie "Planu odtworzenia bałtyckiej populacji morświnów - ASCOBANS", który ma zostać przygotowany podczas spotkania specjalistów w Turku, w Finlandii, na którą właśnie się udaję - powiedział Skóra.
Prof. Skóra wiąże nadzieje ze spotkaniem w Turku, pod warunkiem, że obok działań o charakterze prawno-organizycyjnym zostaną podjęte skuteczne działania o charakterze technicznym. Chodzi o tzw. pingery, które mają za zadanie odstraszać morświny od sieci. Urządzenia te mogą jednak być używane wyłącznie w Zatoce Pomorskiej - i tylko na łodziach do 12 m.
Oznacza to, że większość łodzi łowiących z niebezpiecznymi dla morświnów sieciami, a więc poniżej 12 m, nie używa urządzeń odstraszających.ONET.PL
Temat: Morskie bałtyckie ssaki
Morświn zaplątany w sieci zginął w Zatoce Gdańskiej
Młody 30-kilogramowy morświn zaplątał się w sieć rybacką w Zatoce Gdańskiej i udusił z braku powietrza - poinformował Kierownik Stacji Morskiej w Helu dr hab. Krzysztof Edward Skóra. Według niego, "bałtycki delfin" wpadł w sieć między 17 a 20 lutego.
- Morświn w czasie polowania na śledzie wpadł w stawne sieci skrzelowe rybaków łowiących na Zatoce Gdańskiej u brzegów Mierzei Wiślanej. Silnie zaczepiony o dolną jej linkę nie mógł wydostać się na powierzchnię. Utonął. Stało się to bardzo blisko brzegu, bo zaledwie 300 metrów od przystani w Jantarze - podaje strona internetowa Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu.
Morświn to gatunek waleni, występuje w płytkich wodach przybrzeżnych, chłodnych, umiarkowanych do subarktycznych na półkuli północnej (m.in. wody Bałtyku). Kiedy w połowie lat 90. szacowano polskie zasoby morświnów w części polskiej Bałtyku pływało jeszcze około 600 osobników.
- Teraz jest ich z pewnością mniej, ale nie wiadomo ile, bo jest ich tak mało, że trudno je policzyć - stwierdza dr Skóra. Jest to tym bardziej trudne, że morświny w przeciwieństwie do spokrewnionych delfinów, unikają kontaktu z ludźmi i stosunkowo trudno je zauważyć.
Do monitoringu morświnów Instytut używa 48 detektorów akustycznych, na które nagrywane są dźwięki, jakie wysyłają te zwierzęta. Wszystkie detektory są umiejscowione w Zatoce Puckiej i - po odsłuchaniu nagrań - pozwalają ocenić, jak często pojawiają się w tym miejscu.
Od lat obserwuje się spadek liczebności morświnów we wszystkich miejscach ich występowania, włączając w to Morze Bałtyckie, gdzie tendencja ta jest najbardziej wyraźna. Drastyczne zmniejszenie liczby morświnów w Bałtyku spowodowały przeprowadzane tu jeszcze przed wojną ich komercyjne połowy, a także zamarzanie dużych obszarów morza podczas ciężkich zim, powodujące okresową katastrofalną śmiertelność zwierząt oraz degradacja ich siedlisk.
Niezależnie od tych czynników jest bardzo prawdopodobne, że dużą rolę w zmniejszeniu populacji morświnów odegrał tzw. przyłów, czyli przypadkowa śmierć po zetknięciu ze sprzętem rybackim używanym do połowów. To te okazy, które udusiły się w sieciach stosowanych do połowu łososi i dorszy. - Rocznie w Polsce odnotowuje się 7-8 przypadków wplątania się morświna w sieci, ale nie wszystkie informacje o takim fakcie zostają nam przekazane przez rybaków - mówi Skóra.
We wrześniu zeszłego roku Międzynarodowa Unia Przyrody uznała morświna za gatunek zagrożony, wpisując go na Czerwoną Listę Gatunków Zagrożonych. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody to największa na świecie organizacja oceniająca stan fauny i flory. Na publikowaną przez nią listę trafiają zwierzęta i rośliny, którym grozi wyginięcie. W zeszłorocznym dokumencie bałtyckie morświny uznane zostały za gatunek skrajnie zagrożony, czyli bliski wyginięcia.
- Podstawową formą ochrony przyrody jest przyjęcie przez państwa nadbałtyckie "Planu odtworzenia bałtyckiej populacji morświnów - ASCOBANS", który ma zostać przygotowany podczas spotkania specjalistów w Turku, w Finlandii, na którą właśnie się udaję - powiedział Skóra.
Prof. Skóra wiąże nadzieje ze spotkaniem w Turku, pod warunkiem, że obok działań o charakterze prawno-organizycyjnym zostaną podjęte skuteczne działania o charakterze technicznym. Chodzi o tzw. pingery, które mają za zadanie odstraszać morświny od sieci. Urządzenia te mogą jednak być używane wyłącznie w Zatoce Pomorskiej - i tylko na łodziach do 12 m.
Oznacza to, że większość łodzi łowiących z niebezpiecznymi dla morświnów sieciami, a więc poniżej 12 m, nie używa urządzeń odstraszających.
Temat: Prawica czy lewica? Która ideologia jest Wam bliższa?
TYLKO wolny rynek i liberalizm gospodarczy połączony z konserwatyzmem w obyczajowości (patrz":Ameryka) może zwyciężyć !Ja uważwam podobnie. W gospodarce skrajny liberalizm, w obyczajowości umiarkowany konserwatyzm żeby jeszcze jakoś ten świat się trzymał.
Ps Widzę że część osób rzuca hasłami nie orientując się co dokładnie oznaczają. Podział na prawice/lewice jest troszkę nieścisły, takie standardowe opcje polityczne to:
Nacjonalna Demokracja - Wysoki stopień regulacji gospodarki i spraw moralnych. Silna władza wykonawcza. W skrajnych przypadkach faszyzm. LPR, Samoobrona, Leszek Bubel, Brytyjska Partia Nacjonalistyczna itd.
Paleokonserwatyzm - Wiara w wolną gospodarkę, silne państwo, wartości religijne, prawo i porządek. Czasem protekcjonizm (cła), zwykle izolacjonizm (nieuczestniczenie w wojnach). W skrajnych przypadkach teokracja. UPR, Korwin-Mikke, Partia Konstytucyjna, Pat Buchanan (USA)
Neokonserwatyzm - Umiarkowanie wolna gospodarka, silna władza wykonawcza, wartości religijne, interwencjonizm w sprawach zagranicznych. np. PiS, Partia Republikańska (USA), Torysi, Laburzyści (GB)
Socjalizm - Sprawiedliwość społeczna, silnie regulowana gospodarka, internacjonalizm, niewielka regulacja moralności, wrogość wobec religii. np. UP, Szwecja, Noam Chomsky
Zielonizm/Progresywizm - radykalne reformy dot.
ochrony przyrody, umiarkowanie silna regulacja gospodarki, słaba władza wykonawcza, radykalne poparcie dla legalizacji aborcji, małżeństw homoseksualnych, narkotyków itd. Partia Zielonych (USA), dzisiejsza Holandia
Socjaldemokracja - Sprawiedliwość społeczna z uwzględnieniem mechanizmów rynkowych, zdecentralizowana demokratyczna władza, słaba władza wykonawcza, poparcie dla inicjatyw
międzynarodowych (ONZ), umiarkowane reformy w stronę permisywizmu moralnego. SLD, SdPL, Partia Demokratyczna (USA)
Libertarianizm - słaba władza wykonawcza, zderegulowany wolny rynek, prywatyzacja, umiarkowane do skrajnych reformy prowadzące do legalizacji aborcji, małżeństw homoseksualnych, narkotyków itd. Izolacjonizm w sprawach zagranicznych, sprzeciw wobec ONZ i instytucji
międzynarodowych. Partia Libertariańska (USA), część UPR
Centryzm/Liberalna Demokracja - umiarkowane stanowisko w większości spraw, podkreślanie roli władzy ustawodawczej i podziału władzy, umiarkowany liberalizm gospodarczy i społeczny, poparcie
organizacji międzynarodowych. Partia Demokratyczna (Polska), Liberalni Demokraci (GB), Ross Perot/Partia Reform (USA)
Anarchia - zniesienie władzy państwowej i regulacji. Dobrowolne społeczeństwo. W odmianach: kolektywistycznej i indywidualistycznej; P-J Proudhon, N. Bakunin, L. Tołstoj, Kropotkin, L. Spooner, B. Tucker, M. Rothbard; system teoretyczny, niesprawdzony w praktyce (kilka wyjątków: Christiania (obecnie - k), Islandia (średniowiecze - i), Somalia (obecnie - i))
Inne których już nie opisuję dokładnie - Technokracja, Światowy Komunizm albo jakieś inne alternatywne teorie polityczne.
PS Spis robił mój kolega na innym forum, więc żeby nie było, że to ja przywłaszczyłem autorstwo. :)
Temat: 1
Po pół wieku zaobserwowano okapi
Po blisko 50 latach do Parku Narodowego Virunga w Demokratycznej Republice Konga powróciło okapi. O zaobserwowaniu tego rzadkiego, chronionego zwierzęcia poinformował przedstawiciel międzynarodowej organizacji ekologicznej WWF.
Okapi (Okapia johnstoni) odkryto w dorzeczu Konga dopiero w 1901. Na początku brano je za rodzaj leśnej zebry, później ustalono, że jest to krewniak żyrafy. Informacje o zwierzęciu potwierdziła przeprowadzona na początku XX w. wyprawa badawcza na pogranicze Konga i Ugandy, w dolinę Semliki.
Potoczna nazwa okapi pochodzi z języka afrykańskiego plemienia Mbuba (o'api). Wyróżnia je charakterystyczne ubarwienie, brunatne na tułowiu, z białymi pręgami na tylnych kończynach. Samce mają małe rogi (długości 15 cm), są też niższe od samic, które osiągają 2,5 m wysokości.
Okapi występuje jedynie w północno-wschodniej części Kongo. Naturalne granice jego ostoi wyznaczają wysokie góry na wschodzie, rozległe bagna na zachodzie i sawanna na północy. Schronienie znajduje na zalesionych brzegach rzek i strumieni.
Okapi jest samotnikiem, w pary łączy się tylko w czasie okresu godowego. Jest roślinożercą, zjada także gatunki roślin, które są trujące dla człowieka.
Pomimo słabego wzroku, okapi ma doskonale wykształcony słuch i na każdy dźwięk reaguje ucieczką. Jego płochliwość i stosunkowo późne odkrycie uniemożliwiło prowadzenia dokładnych badań okapi żyjących w naturze. Większość informacji o nich pochodzi z hodowli zamkniętych.
Ostatnio na okapi w Parku Narodowym Virunga natrafili eksperci WWF. Wspólnie z Kongijskim Instytutem Ochrony Przyrody (ICCN) zorganizowano wyprawę, aby sprawdzić sytuację zagrożonych gatunków, np. słoni i szympansów.
Wówczas natrafiono na ślady siedemnastu osobników. Jednocześnie specjaliści zauważyli w lasach doliny Semliki obecność leśnej antylopy bongo - również nieobecnej tam od 50 lat.
Jeszcze pół wieku temu okapi występowało w całej wschodniej części Kongo. Z czasem ustąpiło pod wpływem presji ze strony człowieka. Jeszcze do niedawna większość naukowców uważała, że ostatnim obszarem jego występowania jest tropikalna puszcza wokół Rezerwatu Okapi.
Przez ostatnie 20 lat rejon, w którym dokonano odkrycia, stanowił schronienie dla rebeliantów uczestniczących w krwawej wojnie domowej. Paradoksalnie pozwoliło to przetrwać naturalnej ostoi zwierząt.
WWF i ICCN pracują na rzecz ochrony Virungi od 1987 r. Jak podkreślają eksperci WWF, po zakończeniu konfliktu w Kongo, teren parku narodowego Virunga przeżywa inwazję osadników. Przybywają tam ludzie namawiani przez lokalnych przywódców politycznych do przejmowania ziemi na potrzeby upraw rolnych.
Nieodwracalnie zmienia to leśny krajobraz i bezpośrednio zagraża różnym gatunkom, m.in. okapi. W ciągu ostatnich 5 lat wycięto cztery tys. ha lasów znad brzegów rzeki Semliki, w tym 600 ha bezpośrednio należących do parku.
WWF apeluje do rządu Demokratycznej Republiki Konga, aby podjął odpowiednie środki, które zapobiegną zniszczeniu Virungi.Źródło
Temat: 1
Znalazlem coś takiego:
Jak uczcić 600-lecie rzezi w Puszczy
Z perspektywy Białowieży
Przed sześciuset laty, w roku 1409, spolszczony Litwin Jogajła, czyli król Władysław II Jagiełło, urządził w Puszczy wielodniowe polowanie (Długosz: „…udał się król na polowanie do Białowieży za rzekę Lśnę (…) Złowił w tym czasie mnóstwo zwierzyny. Kazał ją zasolić i w beczkach przesłać przez Narew i Wisłę do Płocka i przechować na przyszłą wojnę”). Jak pisze rosyjski historyk Puszczy, Karcov, nie darowano niczemu, co się ruszało: „Jatki, które urządzał Jagiełło dla zaopatrzenia armii w żywność, nie mogły pozostać bez śladu nawet w tak bogatych w zwierzynę lasach, jak wiekowe litewskie. Tam, gdzie urządzano takie polowania, całą zwierzynę, którą zobaczyli myśliwi, wybijano do nogi”. Upłynęło lat sześćset i czytam taki oto tekst wysłany z Ministerstwa Środowiska:
„W roku 2009 przypadają obchody 600-lecia Objęcia Ochroną Puszczy Białowieskiej. Wydarzenia towarzyszące świętowaniu obchodów zorganizowane zostały w ramach platformy działań pod nazwą »Partnerstwo dla Puszczy Białowieskiej« zainicjowanej przez Ministerstwo Środowiska. Zrzeszone w Partnerstwie dla Puszczy Białowieskiej instytucje i organizacje będą wspólnie promować markę Puszczy Białowieskiej w Polsce”.
A więc idziemy z duchem czasu – chodzi o „markę”! To 600-lecie „ochrony” wymyślili przed kilku laty Białorusini. Przypuszczalnie puszcza była niedostępna dla „ludu” znacznie wcześniej, podobnie jak wiele lasów, bo stanowiła własność książęcą, ale za książąt i za królów chodziło o ochronę własności, a nie przyrody! Przecież jeszcze w XVIII wieku królewszczyzny obejmowały aż 16% lasów w Polsce, a jednak zostały zdewastowane. Przetrwała tylko pozbawiona spławnych rzek, maleńka, oddalona wyspa – Puszcza Białowieska. Jednak odkrycie wzmianki o polowaniu królewskim bardzo się spodobało administracji prezydenta Łukaszenki i z tej okazji przygotowano huczne obchody „600-lecia ochrony”, zainteresowano nimi UNESCO, wyasfaltowano wiele dróg leśnych, buduje się nowoczesne obiekty, a nawet powiększono znacznie obszar samej… Puszczy Białowieskiej, obejmując nią okoliczne kołchozy i znacznie zwiększając obszar ochrony ścisłej.
W porównaniu z wielkim parkiem narodowym na Białorusi, polski maleńki skrawek, obejmujący nieco ponad 16% polskiej części Puszczy, wygląda mizernie i kompromitująco. Cóż, kiedy tam decyzje zapadają odgórnie, a my mamy demokrację i „człowiek jest najważniejszy”, a nie jakieś próchniejące drzewa. Nasze samorządy mówią twardo NIE wszelkim zakusom w kwestii powiększenia parku. Podobno sam honorowy łowczy puszczański, Włodzimierz Cimoszewicz, im to prawo weta wywalczył był w sejmie. 600 lat dla wypromowania „marki” brzmi dobrze. Ochrona przyrody brzmi źle i nienowocześnie.
Czytamy dalej w piśmie resortu: „Głównym celem Partnerstwa jest prowadzenie kompleksowych, innowacyjnych działań mających na celu promocję samych obchodów oraz puszczy jako bezcennego skarbu polskiej przyrody. W gronie partnerów są instytucje i organizacje tworzące grupę roboczą ds. organizacji obchodów”. I nieco dalej: „W ramach »Partnerstwa dla Puszczy Białowieskiej« zorganizowany zostanie cykl wydarzeń, które rozpoczną się wiosną 2009 roku, a zwieńczone zostaną międzynarodową konferencją naukową we wrześniu tego roku”.
Żeby nie drażnić samorządów, ministerstwo oficjalnie poinformowało, że nie ma konkretnego projektu ani terminarza powiększenia polskiego parku narodowego, a najważniejszy jest rozwój puszczańskich gmin.
Skoro więc chodzi nie o przyrodę, lecz o markę, reklamę i rozwój, to ja proponuję wystawić z okazji 600-lecia Pomnik Zwierząt Łownych. Wszak setki tysięcy ich oddało życie w imię „ochrony”. Niech staną w milczącym, kamiennym lub żeliwnym szeregu wzdłuż całej drogi z Hajnówki do Białowieży: sarny, jelenie, żubry, łosie, dziki, wilki, niedźwiedzie, rysie… Zapewniam, że wtedy o Białowieży dowie się cały świat, a ile pieniędzy zostawią turyści przyjeżdżający odwiedzić ten pochód duchów wymordowanych zwierząt Puszczy! A o to przecież tylko chodzi.
Janusz Korbel
http://pracownia.org.pl/d...37,article,4250
Strona
1 z
2 • Zostało znalezionych 54 wyników •
1,
2