Patrzysz na posty wyszukane dla hasła: międzynarodowa umowa polsko francuska





Temat: Co lepsze: umowa o dzieło, czy umowa zlecenie?
W przypadku umowy o pracę pracodawca będzie od Ciebie pobierał zaliczki na
podatek według skali podatkowej: 19 %, 30% lub 40% (w zależności od wysokości
dochodu). Jeżeli przedmiotem umowy o pracę będą świadczenia objęte prawem
autorskim to będą Ci przysługiwały koszty uzyskania przychodu w wysokości 50 %.
Pamiętać jednak należy, że umowa o pracę powinna przewidywać, iż składnikiem
wynagrodzenia jest honorarium autorskie za tworzone dzieła w ramach stosunku pracy.
W przypadku umowy o dzieło, bądź zlecenie pracodawca będzie pobierał od
przychodu zryczałtowany podatek w wysokości 20%. W przypadku praw autorskich
mogą obowiązywać inne stawki podatku w umowach międzynarodowych (np polsko
francuska umowa przewiduje 10% podatek do przychodów z praw autorskich).

Tak więc jeżeli umowa o pracę przewiduje że wynagrodzeniem są honoraria za prawa
autorskie to korzystniejsza byłaby umowa o pracę. Natomiast gdyby umowa o pracę
miała być opodatkowana wg skali to korzystniejsza będzie umowa o dzieło lub
zlecenie.






Temat: Co lepsze: umowa o dzieło, czy umowa zlecenie?
Może jednak warto poczytać przepisy zanim stwierdzi się, że czyjaś odpowiedź
jest błędna?
Posłużyłem się przykładem Francji by pokazać, że przychody od umów zleceń owszem
są opodatkowane ryczałtem 20 % (zgodnie z art. 29 updf) ale z uwzględnieniem
umów międzynarodowych. A akurat umowa polsko francuska zezwala na opodatkowanie
należności za prawa autorskie stawką 10 % (art 12 umowy). Oczywiście aby
płatnik mógł zastosować niższą stawkę pod warunkiem udokumentowania miejsca
zamieszkania certyfikatem rezydencji.






Temat: MC Donald Tusk rodem z Danzing
Prezydent Francji zaproponował również podpisanie umowy dotyczącej znacznego
zacieśnienia naszej współpracy w dziedzinie politycznej, ekonomicznej i militarnej.

Polski prezydent poinformował jedynie, że z Sarkozym rozmawiali o wspólnej
umowie polsko-francuskiej o charakterze politycznym, gospodarczym i militarnym,
która miałaby przybrać formę umowy ramowej.

A więc Francja naszym protektorem!Zdecydowanie wolę ich, niż amerykańskich
półgłówków.Generalnie Kaczyński zrobili złoty interes:Francja to potęga
gospodarcza i militarna(trzeci na świecie arsenał nuklearny),a więc wszyscy
politycy na świecie liczą się z ich zdaniem.Również w UE mogą wzmocnić naszą
pozycję,a Rosja odpieprzy się od nas ostatecznie.Przy nich mamy okazję sporo
"udrapać".
W zaistniałej sytuacji tarcza antyrakietowa w Polsce tym
bardziej traci rację bytu,bo jest wbrew interesom Francji aspirującej obecnie do
roli rozgrywającego w polityce międzynarodowej(jak zapowiadał Sarkozy).
Dewiza tego sojuszu(sic!):
"Aktywna UE,to mniej utuczonych pastuchów amerykańskich!!!"




Temat: Skoro jest dobrze, to po co traktat?
> Zawsze jest tak, że umowy międzynarodowe są nadrzędne nad prawem krajowym.

Absolutna nieprawda. Obywatel polski/polska firma ma obowiązek stosować się do
prawa polskiego a nie jakichś umów międzynarodowych. W Polsce obowiązuje prawo
polskie, we Francji francuskie. I koniec kropka. Innych praw nad nimi obecnie
nie ma.

Co najwyżej państwa mogą się w takich umowach zobowiązać do czegoś, na przykład
zmiany swojego prawa w uzgodnionym kierunku. I ze zobowiązań się wywiązać, albo nie.

Przykład z firmami jest kompletnie nietrafiony. Bo spory między firmami
rozstrzyga sąd krajowy. A kto rozstrzyga spory między państwami? Sąd
międzynarodowy? Takiego nie ma.




Temat: dokad Polska bedzie placic za holocaust???
dokad Polska bedzie placic za holocaust???
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040913/publicystyka/publicystyka_a_7.html

Do stycznia niezbędne będą właściwe decyzje rządowe. Obok funduszy
międzynarodowych, europejskich, prywatnych, centrum musi mieć stabilne
zakorzenienie w budżecie państwa. Ministerstwo Kultury winno wesprzeć decyzje
założycielskie realizowane przez dyrekcję muzeum, MSZ - wspomóc nawiązywanie
kontaktów poza Polską, polska dyplomacja w UE - rozważyć ustanowienie
europejskiego budżetu dla tejże instytucji, której rozmiary wykraczają poza
polskie ramy.

Budzet panstwa , nie ma swoich pieniedzy, przypominam, ze ten budzet, ma
wielka wielka dziure, pada nauka, oswiata, w Warszawie budowane jest Muzeum
Historii Zydow Polskich, do ktorego rowniez doplaca polski podatnik, ostatnio
zawarto z USA (chociaz nie bardzo wiem dlaczego z USA) umowe o ochronie
miejsc pamieci.Wiec polski podatnik bedzie zmuszony placic na zydowskie
cmentarze, synagogi itd...
Ciekawa jestem jakie koszty ponosi Izrael.Sharon ostatnio bardzo sie przejal
losem Zydow francuskich, zapraszal ich do Izraela, moze wiec Izrael bylo ni
bylo panstwo zydowskie, sam finansowalby muzea , pomniki itd...




Temat: Kij Wam w oko Francuziki!
Kij Wam w oko Francuziki!
Chirac strasznie zbesztal zbytnio samodzielna Rzeczpospolita za
proamerykanskie nastroje. Mozna by pomyslec: "O moj Boze podpadlismy Francji
i co teraz z Unia Europejska?".
Odpowiedz jest prosta: pokazac wielkiego wala Francuzikom slynacym w swiecie
z niedotrzymywania umow miedzynarodowych, niczym nieuzasadnionej gigantomanii
narodowej i bezczelnosci.

Ciekawe co mialby do powiedzenia Chirac na temat wrzesnia 1939 i tchorzliwej
postawy dumnego narodu Francuskiego? Teksty wypowiadane przez prezydenta
Francji to bezczelnosc do n-tej potegi! Polska nauczona historia obrala
jedynie sluszny kurs w swojej polityce zagranicznej, tj. kurs proamerykanski.
Unia Europejska byla i pozostanie jedynie wspolnota gospodarcza. Marzenia o
pelnej wspolnocie politycznej sa tylko... marzeniami, nieziszczalnymi jeszcze
przez cale dziesieciolecia...

Zaznaczam przy tym, ze nie jestem Amerykanofilem, jedynie realista. Francji
wciaz sie wydaje, ze jest mocarstwem, ale to juz tylko przeszlosc.
Chyba nadeszla pora na zredukowanie skladu Rady Bezpieczenstwa, lub zmianie
jej skladu.
Przeswietna Republika Francuska jest kandydatem nr 1 do opuszczenia tego
grona.

Panie Chirac mozecie mnie w d.. pocalowac! W kazdej chwili moge przestac
robic zakupy we francuskich marketach i w ogole zrezygnowac bez wiekszego
zalu z produktow firm francuskich. A ty co mnie mozesz? Do Unii nie wpuscisz?
Smiechu warte.




Temat: Prezydent daje dyla do Japonii
Szczyt bzdur!!!
Nie znoszę Braci K., ale:
Po pierwsze:
Jeśli Prezydent Francji przyjeżdża z wizytą do Prezydenta Polski to obowiązuje
protokół dyplomatyczny. Propozycja "spotkania się na Helu przy okazji" jest
NIEDOPUSZCZALNA (chyba, że prywatnie),
Po drugie:
Wizyta u Cesarza Japonii to nie taka prosta sprawa i zapewne była
zorganizowana dużo wcześniej. I znów - jej przełożenie byłoby WIELKIM nietaktem,
Po trzecie:
Prezydent Polski nie powinien "gnać na wyprzódki" z Azji, aby Pan Sarkozy mógł
się pochwalić wynikami prezydencji Francji w UE!
Po czwarte:
Panie Dziennikarzu - proszę sprawdzić znaczenie słowa "Ratyfikacja". Otóż
Polska przyjęła Traktat Lizboński! Cytuję:
Ratyfikacja (wyraz pochodzi z j. francuskiego "ratification") oznacza jeden ze
sposobów wyrażenia ostatecznej zgody na związanie się umową międzynarodową...
Z punktu widzenia Prawa Międzynarodowego Prezydent ma rację - nie można
potwierdzać "ostatecznej zgody" na umowę, na której obowiązywanie nie zgodziły
się wszystkie zainteresowane strony!!!

A więc Drogi Panie - wydawało mi się zawsze, że niezależnie od sympatii
obowiązuje RZETELNOŚĆ dziennikarska. Ale cóż, pewnie w Pana przypadku się mylę...



Temat: Ukraina: Lwów nie chce polskich przewodników tu...
Objaśnienia obcojęzyczne w polskich muzeach?
mkaczka napisał:

> Ja napisałem swoje na podstawie (...)

Skoroś fachowiec, to oświeć mnie proszę w trochę innej sprawie, mianowicie: w jakich językach muszą być objaśnienia (pisemne, nie przewodnicy) w muzeach? To też jakieś międzynarodowe umowy?

Pytam, bo przy moich wizytach w polskich muzeach zauważyłem, że objaśnienia są w jednym lub dwu językach obcych, najczęściej angielski plus francuski albo rosyjski. Nie ma nigdzie np. niemieckich albo włoskich, turyści z innych krajów plączą się bezradnie.

Ja w berlińskim Pergamonie bez problemu dostałem słuchawki z polskimi objaśnieniami, a w Hadze wprawdzie nie było typowych objaśnień, ale miła pani dała nam zafoliowane kartki z ogólnymi objaśnieniami po polsku o każdej sali i obrazach. Tam potrafią - bo muszą czy bo chcą?




Temat: Dwie osoby zginęły w wypadku na A4
nie-tak napisała:
>Cóz takiej kultury kierowców jaki panuje na polskich drogach nie
>spotkasz nigdzie poza Polska.

baju, baju, dla małych dziewczynek. Gdybyś pojeździła po Paryżu - polecam
jezdnie gdzie kończą się znaki poziome - to dbających o swe samochodziki Polaków
(nawet z jednym na 30-tu wciskającym się na siłę) musiałabyś uznać za
prezentujących szczyt porządnej jazdy.
Zresztą, nie bez powodu co 4-te auto ma w Paryżu ślady świeżej stłuczki -
widziałaś, aby w Polsce ludziska dopuszczali do tego.

>Kodeks drogowy jest umowa międzynarodowa, te same zasady
>panują w ruchu drogowym w krajach Zachodu jak i w krajach które
>przyłączyły się w ramach rozszerzania Unii (..)
>wiec metoda zamka zasuwanego nie powinna być dla was nowością (..)
>Te twierdzenie dyskwalifikuje was

Kobieto, proszę, nie kompromituj się tak tylko dlatego, że wytknąłem Ci brak
znajomości polskiego prawa drogowego.
Owszem, lewicowcy z EU mają "tryndy" by nawet sprawdzać krzywznę ogórka we
wszystkich państwach EU, ale w Polsce obowiązuje polski kodeks drogowy, w
Niemczech niemiecki, we Francji francuski itd. wg zaprezentowanej reguły.




Temat: Kto zasiedli EUROPE? i kiedy?
Wydaje mi sie, ze jedynym sposobem na zatrzymanie zagrozenia i zapobiezenie
katastrofy jest zrewidowanie miedzynarodowych umow normujacych zasady
udzielania azylu, umow typu Konwencji Helsinskiej.....zadne prawo czlowieka nie
moze stac ponad prawem do posiadania wlasnego domu (Europa i Polska) i
zapraszania do niego takich gosci, ktorzy mi odpowiadaja i o ktorych wiem ze
mnie nie okradna i nie beda mi rozkazywac zebym poustawial meble wedlug ich
zadania. Niestety do tego juz dochodzi we wiekszosci krajow masowo
przyjmujacych emigrantow (w Belgii Arabowie niedawno zazadali wprowadzenia
arabskiego jako jezyka urzedowego obok francuskiego i flamandzkiego).
Pozdr



Temat: Awantura o unijną Kartę Praw Podstawowych
czyzyk33 napisał:

> Mamy własny Kodeks Cywilny i Karny Ziobropraw i trudno wymagać od kaczystów aby
>
> zaakceptowali prawa wolności sięgające korzeniami do rewolucji francuskiej.
Mają pecha, musza akceptować wszystkie umowy międzynarodowe jakie ratyfikowała
Polska (różnie nazywana), karta praw niewiele tutaj zmienia.



Temat: Będzie pociąg na Okęcie.
PKP PLK zawarły umowę na modernizację linii kolejo
PKP PLK zawarły umowę na modernizację linii kolejowej na lotnisko Okęcie

PKP Polskie Linie Kolejowe SA (PLK) i konsorcjum francuskich firm w składzie
SAFEGE oraz SYSTRA podpisały umowę o wartości 3,2 mln zł netto dotyczącą
modernizacji linii kolejowej ze stacji Warszawa Zachodnia na międzynarodowy port
lotniczy Warszawa Okęcie, poinformowały PLK w piątek.

"Przedmiotem prac objętych umową jest nadzór i zarządzanie robotami, który
zostanie zrealizowany w ciągu 25 miesięcy w rozbiciu na dwa okresy"- czytamy w
komunikacie.

Nadzór nad robotami będzie rozpoczęty następnego dnia po podpisaniu umowy (14
lipca), a zakończenie i finansowe rozliczenie robót i usług nastąpi 30 czerwca
2008 r. "Nadzór w okresie gwarancji dla robót budowlanych oraz przygotowanie
sprawozdania końcowego rozpocznie się z dniem 1 lipca 2008 r., a zakończy 31
lipca 2009 r."- czytamy dalej.

Finansowanie realizacji projektu zapewni Europejski Fundusz Rozwoju
Regionalnego i budżet państwa. PKP PLK to spółka wydzielona z Polskich Kolei
Państwowych SA (PKP) w ramach ich restrukturyzacji i reorganizacji, która
zarządza około 20,000 km torów kolejowych. W 2006 roku odnotowała 74 mln zł
straty netto, a cała grupa PKP miała stratę netto w wysokości 100 mln zł.



Temat: Wysoki sądzie, ocal świat!
Polska a CERN
„W 1991 roku Polska stała się szesnastym państwem członkowskim CERN-
u, znów jako pierwszy kraj z tzw. "bloku wschodniego". Podstawą
prawną członkostwa Polski w CERN-ie była umowa podpisana pomiędzy
Rządem RP i CERN-em, ratyfikowana następnie przez Prezydenta RP.
(...)
Budżet CERN-u, wynoszący w roku 2004 ok. 1.3 miliarda franków
szwajcarskich, tworzony jest ze składek krajów członkowskich.
Podobnie jak w innych organizacjach międzynarodowych, wysokość
składki jest proporcjonalna do "produktu krajowego brutto" (PKB)
każdego kraju. Procentowe wkłady do budżetu CERN-u są obecnie
następujące: Austria 2.16%, Belgia 2.62%, Bułgaria 0.19%, Czechy
0.78%, Dania 1.74%, Finlandia 1.32%, Francja 16.33%, Grecja 1.29%,
Hiszpania 7.52%, Holandia 4.31 %, Niemcy 21.17%, Norwegia 1.88%,
Polska 1.77%, Portugalia 1.16%, Słowacja 0.29%, Szwajcaria 3.01 %,
Szwecja 2.46%, Węgry 0.77%, Wielka Brytania 16.58%, Włochy 12.65%.„
www.zwoje-scrolls.com/zwoje41/text13p.htm
„Tutaj należy wyjaśnić, że oryginalna nazwa "Europejska Organizacja
Badań Jądrowych" jest w ostatnich latach zastępowana nową
nazwą "Europejskie Laboratorium Fizyki Cząstek", która znacznie
lepiej odzwierciedla profil prowadzonych tu badań. Ze względów
historycznych pozostawiono jednak oryginalny akronim "CERN",
pochodzący od pierwotnej francuskiej nazwy "Conseil Europeen pour la
Recherche Nucleaire" (akronim ten pasuje także do nazwy "Centre
Europeen pour la Recherche Nucleaire").




Temat: Jestem wqrwiony
bzdury skarbie, przestań pieprzyć bez sensu. Ekstradycja nie ma wiele wspolnego
z obywatelstwem.
Zapoznaj się z podstawową definicją słowa zamiast wypisywać pseudowywody.

Ekstradycja jest oficjalnym procedurą wg której jeden kraj/nacja domaga się od
innego kraju/nacji poddania podejrzanego/skazanego. Aby doszło do ekstradycji
wymagane jest podpisanie umów określających warunki ekstradycji.

Polska może domagać się od Francji wydania obywatela chińskego który dokonał
przestępstwa na terenie Polski. Francja wniosek rozpatruje i na podstawie prawa
własnego i międzynarodowego decyduje o zgodzie na ekstradycje. Wniosek może być
przyjęty lub odrzucony. Jeśli Chińczyk wg prawa francuskiego przestępstwa nie
popełnił, to szanse ekstradycji są małe/rzadne.
Jeśli prawo o ekstradycji nie zostało podpisane między dwoma krajami, o
ekstradycji w ogóle nie ma mowy.

Wyjątek stanowią przestępstwa polityczne ktore nie są (z reguły) objęte prawem
ekstradycji. Innymi słowy przestępcy politycznie nie podlegaja prawu ekstradycji.

Dzisiaj Polska nie może uniemożliwić wyjazdów obywateli ponieważ podpisała
określone traktaty. Aby owe traktaty złamać trzeba by kamikaze poniewaz dzisiaj
w przeciwienstwie do 81' Polska zostałaby kompletnie odizolowana. Nie oznacza to
iż ostatecznie do zamkniecia kraju dojśc nie może.

Idiotyzmy o serwerach spowodowały iż o mało kawą się nie udławiłem czytając ten
niezwykły tekst.



Temat: Huebner: Irak "lekcją" dla kandydatów i Piętnastki
Nasze miejsce jest w Europie ale...
bez poparcia Amerykanów liczymy się tu mniej niż zero!!!!!
Na francuskie krzyki nie trzeba zwracać uwagi.
Serwilizm wobec Francuzów jest kompletnym idiotyzmem ponieważ
oni nie dotrzymują umów niewygodnych dla siebie, wygodne
natomiast są gotowi zawierać nawet z Saddamem mimo
międzynarodowego embarga.
Wrzaski Czyraka są obliczone na odpędzenie Polaków od Amerykanów
którzy mogli by stanowić poważną konkurencję dla firm francuskich
na rynku polskim.
Nie trzeba dodawać że na tej konkurencji Polska może tylko
zyskać.



Temat: Praca - język francyzki i rosyjski
Praca - język francyzki i rosyjski
AsstrA Polska Sp. Z.o.o.
Międzynarodowa grupa firm transportowo-logistycznych AsstrA

Zatrudni Spedytora transportu samochodowego w Warszawie

Opis stanowiska:
- praca z klientami, przygotowywanie umów,
- umiejętna analiza kosztów usług transportowych i ryzyka
przygotowywanej oferty,
- dokładna realizacja zamówień, obsługa zleceń transportowych,
- realizacja zleceń z przewożnikami: wyszukiwanie nowych,
dokonywanie wyboru i oceny przewożników,

Wymagania:
- wykształcenie wyższe,
- dobra znajomość języka francuskiego oraz rosyjskiego,
- doskonała obsługa MS-Office
- umiejętność pracy w grupie, aktywność, chęć podnoszenia
kwalifikacji,
- doświadczenie w międzynarodowym transporcie będzie atutem

Forma kontaktu:
Alena.Kryshalovich@asstra.pl




Temat: Francja modernizuje armię i grozi Iranowi
matrek napisał:

>
> Cos w tym jest. Francuska polityka a'la Czyrak - przeciwstawiania sie USA na
> kazdym kroku, po pierwsze zjednuje jej trwalych zwolennikow jedynie wsrod
> spolecznosci arabskich, z ktorymi Francja ma paradoksalnie mimo to najwiecej
> problemow, po drugie skutkuje rozbijaniem UE i imagem miedzynarodowego pieniacz
> a.
>
>
> Tak. A teraz czekam na krzyki, ze pieniaczem jest Polska....
>

Sława!

Dla coraz ścislejszej wspołpracy transatlatyckiej nie ma alternatywy.

Dzisiaj wchodzi umowa o otwartym niebie, giełdy sie łaczą, obniza sie wzajemne
cła, negocjuje subsydia, jest ruch bezwizowy, merkel nawet proponuje unie
gospodarcza, a Sarko płacze nad niskim $, moze przyjdzie czas nawet na wspolna
walute- jakiegos atlanta...

Forum Słowiańskie
gg 1728585



Temat: Praca. - język francuzki i rosyjski
Praca. - język francuzki i rosyjski
AsstrA Polska Sp. Z.o.o.
Międzynarodowa grupa firm transportowo-logistycznych AsstrA

Zatrudni Spedytora transportu samochodowego w Warszawie

Opis stanowiska:
- praca z klientami, przygotowywanie umów,
- umiejętna analiza kosztów usług transportowych i ryzyka
przygotowywanej oferty,
- dokładna realizacja zamówień, obsługa zleceń transportowych,
- realizacja zleceń z przewożnikami: wyszukiwanie nowych,
dokonywanie wyboru i oceny przewożników,

Wymagania:
- wykształcenie wyższe,
- dobra znajomość języka francuskiego oraz rosyjskiego,
- doskonała obsługa MS-Office
- umiejętność pracy w grupie, aktywność, chęć podnoszenia
kwalifikacji,
- doświadczenie w międzynarodowym transporcie będzie atutem

Forma kontaktu:
Alena.Kryshalovich@asstra.pl




Temat: "Instrukcje PO to zohydzanie prezydenta"
Typowa dla kaczystów wojna medialna z platformensami. Chcą zamydlić
rodakom oczy przed widmem katastrofy gospodarczej...po Eureko
kolejne europejskie firmy chcą odszkodowania z naszego budżetu!!!
<Nasz Dziennik, 09 lipca 2008, Nr 159 (3176)
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080709&id=po51.txt
Zagraniczny inwestor wini polskie sądy i żąda odszkodowania za
straty poniesione w handlowym sporze- pomiędzy francuskim koncernem
Vivendi, Elektrimem i niemieckim Deutsche Telekom
Odpowiedź na pozew do końca września
Greg Reid, londyński partner międzynarodowej kancelarii Linklaters,
będzie reprezentował Polskę przed trybunałem arbitrażowym w sprawie
Vivendi przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Wynajęcie przez stronę
polską renomowanej kancelarii prawnej ma wzmocnić siły państwa w
starciu z medialnym gigantem, który domaga się blisko 1,9 mld euro
odszkodowania, zarzucając Polsce złamanie umowy BIT.
W ubiegłym roku proces wytoczony Polsce przed trybunałem BIT przez
Vivendi kosztował nas 700 tys. złotych. Wydatki tegoroczne będą
znacznie wyższe, ponieważ postępowanie nabiera rozpędu - do września
Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa ma przekazać trybunałowi
odpowiedź na pozew ze strony francuskiej firmy.
Postępowanie toczy się na podstawie umowy polsko-francuskiej o
wzajemnej ochronie inwestycji, czyli BIT (bilateral investment
treaty). Francuski koncern domaga się od naszego kraju odszkodowania
w wysokości ok. 1,9 mld euro za utratę udziałów w Polskiej Telefonii
Cyfrowej, operatorze sieci Era.>



Temat: LE PEN - POWROT STARYCH DEMONOW ??!!
LE PEN - POWROT STARYCH DEMONOW ??!!
Czytam z zdziwieniem niektore wypowiedzi na forum, pelne podziwu dla
nacjonalisty Le Pena. Wydaje sie, ze autorzy tych wypowiedzi nie maja zielonego
pojecia na temat planow francuskiego Frontu Narodowego. Zalapali zaledwie kilka
bardzo odpowiadajacych ich nacjonalistycznym uczuciom hasel.
Program Le Pena, co mozna latwo sprawdzic, jezeli zna sie j.francuski
oczywiscie ( portal fFrontu Narodowego), zaklada jak wszelkie inne programy
nacjonalistyczne, wyzszosc nacji francuskiej nad innymi i wszelkie zwiazane z
tym konsekwencje.
Wg Le Pena NATO, UE, ONZ i wszelkie organizacje miedzynarodowe, ktore, jak
wiadomo, przyczynily sie do utrzymania pokoju na swiecie, to zamach na
suwerennosc Francji. Trzeba oczywiscie z nimi zerwac. Francje trzeba odgrodzic
od swiata szczelnymi granicami dla zachowania czystosci rasy francuskiej i jej
dobrobytu (wjazdy tylko na podstawie wiz lub kaucji i w dodatku scisle
kontrolowane). Program szkolny zweryfikowany pod katem gloryfikacji francuskiej
przeszlosci i kultury. Zakaz dzialania centrali zwiazkow zawodowych.
Ograniczenie nauki jezykow obcych w szkolach.Wprowadznie wyoskich cel na towary
importowane do Francji. Zawladniecie srodkami masowego przekazu (2/3
programowego czasu w dyspozycji Frontu Narodowego, z pozostalej 1/3 - 1/3 dla
prezydenta Frontu Narodowego czyli Le Pena/. Obowiazkowa sluzba wojskowa,
oczywiscie. Nakaz rodzenia dla kobiet- czystej krwi Francuzek, poprzez
zakazanie aborcji, uzywania srodkow antykoncepcyjnych i danie przywilejow
matkom co najmniej trojga dzieci (francuskich w 100%). Cenzurowanie srodkow
masowego przekazu oraz wszelkiego rodzaju sztuki ( literatury, muzyki, sztuk
plastycznych) poprzez stworzanie francuskich preferencji i dyskryminacje
wszelkiego rodzaju wypowiedzi niezgodnych z programem lansowania wyzszosci
nacji francuskiej nad innymi.
To tyle w skrocie. Moznaby oczywiscie napisac kilkanascie stron na ten temat.
Program francuskiego Frontu Narodowego jest opracowany z zegarmistrzowska
precyzja.Wszystko w nim zostalo przewidziane, lacznie z nazwiskami czlonkow
przyszlego (nie daj Boze !) rzadu Francji, datami rozwiazania miedzynarodowych
umow, zwiazkow zawodowych, wprowadzenia cenzury, zamkniecia granic itp.

Miejmy nadzieje, ze w niedziezlnych wyborach wygra jednak Jacques Chirac.
Dzieki niemu i Polska bedzie mogla spac spokojniej.



Temat: Polska ambasada o rosyjskim reportażu: Nierzete...
Deklaracja o nieagresji polsko-niemiecka (właściwie deklaracja o
niestosowaniu przemocy) - podpisana 26 stycznia 1934 w Berlinie
przez Józefa Lipskiego i Konstantina von Neurath; doprowadziła do
czasowej normalizacji i poprawy stosunków polsko-niemieckich w
latach 1934-1939 .

Deklaracja została podpisana, gdy Piłsudski nabrał przekonania
(słusznego), że Francja jest coraz słabszym sojusznikiem Polski i
Polska musi sama unormować stosunki z Niemcami. Bezpośrednio
potwierdziła to odmowa Francji przyjęcia tajnej propozycji wojny
prewencyjnej przeciw Niemcom w obronie postanowień traktatu
wersalskiego, wysuniętej przez Piłsudskiego w 1933. Piłsudski
niestety nie docenił Hitlera, którego uważał za racjonalnego,
normalnego polityka. Ze strony Niemiec motywem układu była właśnie
chęć niedopuszczenia do takiej akcji zbrojnej przeciw Niemcom w
czasie, gdy były jeszcze niedozbrojone. Hitler w tym okresie
próbował ponadto skłonić Polskę do sojuszu z Niemcami wymierzonego
przeciw ZSRR.

Z uwagi na stanowisko III Rzeszy dokument nie miał formy umowy
międzynarodowej, lecz dwustronnej deklaracji intencji. Jako taki nie
wymagał formy przewidzianej dla prawa międzynarodowego i ratyfikacji
w obu krajach-sygnatariuszach. Wbrew krążącym pogłoskom ( lansowanym
zwłaszcza przez prasę francuską i sowiecką ) dokument nie zawierał
tajnych klauzul rozszerzających jego treść.

6 kwietnia 1939 minister spraw zagranicznych Józef Beck podpisał w
Londynie dwustronne porozumienie polsko-brytyjskie o gwarancjach
wzajemnej pomocy wojskowej na wypadek agresji niemieckiej[1]. W
tydzień później do tych gwarancji przyłączyła się Francja. 28
kwietnia Hitler przemawiając w Reichstagu uznał umowy Polski z
Wielką Brytania i Francją za pogwałcenie polsko-niemieckiej
deklaracji o nieagresji i za jej anulowanie przez Polskę, co zostało
przyjęte jako jednostronne zerwanie tego porozumienia przez III
Rzeszę.

Jak widac brak w tym akcie wzmianki o planowanym ataku na ZSRR...



Temat: Polskie czolgi do Malezji-400 mln $
Polskie czolgi do Malezji-400 mln $
kolejny dobry kotratkt,male kroczki ale Polska buduje swoj wizerunek na
rynkach miedzynarodowych...

Polskie czołgi dla Malezji
(IAR, JB/11.04.2003, godz. 07:13)

Nad ranem polskiego czasu w Kuala Lumpur w Malezji został podpisany kontrakt
na dostawę przez Polskę czołgów i sprzętu towarzyszącego do tego kraju.
Wartość umowy szacuje się na 368 millionów dolarów.

Jest to największy od 1981 roku kontrakt Polski na dostawę uzbrojenia.
Czołgi mają być dostarczone do Malezji do 2006 roku. Wejdą w skład tworzonej
w Malezji brygady pancernej.

Kontrakt o dostawie 48 czołgów PT-91M oraz sprzętu i usług towarzyszących
podpisał w obecności ministra obrony Jerzego

Szmajdzińskiego prezes PHZ Bumar Roman Baczyński. Ze strony malezyjskiej
kontrakt podpisał minister obrony Nadżib Razak.

Częścią kontraktu jest wyceniony na 70 milionów dolarów offset. Obejmuje on
przekazanie polskich technologii z dziedzin wojskowych i cywilnych.
Wykorzystanie tych technologii będzie wymagało dostaw maszyn i urządzeń z
Polski. Offsetowa oferta obejmuje również technologię hodowli koni, których
miłośnikiem jest premier Malezji, oraz systemy ochrony granic morskich.

Zgodnie z umową PHZ Bumar zobowiązany został do zakupu oleju palmowego za
111 milionów złotych. Olej ten nie przyjedzie jednak do Polski, ponieważ już
został sprzedany przez Bumar za granicę.

Czołg PT-91 "Twardy" to zmodernizowany w Polsce radziecki czołg T-72. Jest
eksploatowany w Polsce w liczbie ponad 200 egzemplarzy. W wersji
malezyjskiej czołg ten będzie nowocześniejszy. Będzie miał mocniejszy silnik
i nowy układ przeniesienia napędu. Na prośbę Malezji, czołgi będą miały
francuski system kierowania ogniem firmy Sagem.

Wiceminister obrony Janusz Zemke powiedział IAR, że umowa jest szansą dla
wielu polskich zakładów zbrojeniowych: Łabędy i Fabro w Gliwicach,
warszawskich Zakładów Mechanicznych Wola oraz Przemysłowego Centrum Optyki,
a także Radmoru w Gdyni.

Wiceminister poinformował też, że kilkanaście dni po podpisaniu umowy Polska
otrzyma od Malezyjczyków wysoką zaliczkę. "Pomoże ona złapać oddech naszym
zakładom zbrojeniowym" - dodał.




Temat: ASTER CITY i ich noworoczne zmiany w ofercie!!!!!
Gość portalu: mouchi napisał(a):

> no tak i zostaniemy głąbami Europy. wszystko będziemy zastępować polskimi
> wersjami i dalej będziemy narzekać na fatalny poziom znajomości języków
obcych.
>
> a ja właśnie chce travel channel czy national geographic po angielsku, marzę
o
> powrocie oryginalnych wersji Discovery i chcę powrotu BBC prime, mam dość
> gówien typu Mango, itv, badziewia ruskie i koreańskie (co za debil wymyślił
> wprowadzenie tego kanału, połowa tego co oferuje Aster nie nadaje się do
> oglądania.
> na pewno wkrótce się z nimi pożegnam
>
Ja też wolałbym wersje oryginalne (bądź jak to oferuje BBC Prime z napisami
polskimi). Niestety problem jest bardziej złożony i widac go dokładnie w
przypadku kanałów niemieckich.
Otóż Niemcy nie kodują swoich programów ale są one przeznaczone tylko na rynek
niemiecki. Jeśli kupują więc film to płacą licencję za widownię niemiecką.
Gdyby Niemcy chcieli podpisać umowę na dystrybucje swoich kanałów w polskich
sieciach kablowych to automatycznie musieliby znacznie więcej płacic za
licencje na filmy (już dla polskiej widowni też) a w związku z tym nie było by
to dla nich opłacalne, poza tym polskie kanały juz licencji na takie filmy by
kupować nie mogły bądź od Niemców.
Nie zmienia to jednak faktu, że tłumaczenia Aster City o usunięciu kanałów
najmniej oglądanych są kłamstwem. Jak już pisłaem z tego powodu kiedyś z sieci
zniknęły DW lub Polonia 1 a teraz wróciły.
Inna sprawa jest z kanalem kulturalno rozrywkowym arte. Tutaj juz zupełnie nic
nie rozumiem dlaczego zniknął bo z tego co wiem to już kiedyś podpisano
międzynarodowe umowy o współpracy i dystrybucji tego kanału w Polsce (podobnie
jak z la sept - innym francuskim kanalem kulturalno-rozrywkowym).
Prawda jest taka. Aster City nie dba o ofertę programową a zmiany ostatnie
wrpowadzono na chybcika. Przykład? Kiedyś usunięto z sieci niemiecką Vivę bo
polska wersja się jej pojawiła. Teraz niemiecką vivę znów można oglądac (obok
polskiej). Nie wiem czy producenci polskiej wersji tego kanału są zadowoleni z
faktu, że teraz pod tym samym tytułem mają dodatkową konkurencję w sieci
kablowej - co może przyczynic się do spadku widowni wersji polskiej i spadku
ilości reklam a w konsekwencji do likwidacji kanału polskiego jako deficytowego.
Trzeba trochę myślec panowie z Aster!!!!



Temat: Dziś rocznica napaści USA na Hiszpanię 1898 r.
"J-K"konfabulujesz - Rosja sprzedała Alaskę bez
gróźb USA.
*)W St. Petersburgu doszli do wniosku, że nie są w stanie
zagospodarować Alaski i Syberii tym bardziej że po wojnie krymskiej
ciągle brakowało pieniędzy na rozwój Rosji i zagospodarowanie
Syberii - nie było wyjścia trzeba było sprzedać pustkowie czyli
Alaskę (nota bene czy wiesz o tym, że ropa z Alaski nie nadaje się
jako... paliwo silnikowe?:)) Poważnie ma... za "ubogi związek
chemiczny" – Hehehe Dlatego nie jest używana do produkcji paliw
silnikowych Hehehehe. Prawdziwa ropa (ogromne złoża jeszcze nie
wydobywane są w najbogatszym miejscu ziemie rosyjskiej Syberii)

*)Możesz mi powiedzieć w jaki sposób potęga USA pomaga Polsce?
Konkretnie? Co Polska ma z „Pax Americana”?

*)Wszystkie powstania w XVIII i XIX w. wybuchły o właściwym
momencie – zgodnie z koncepcją używania naiwnych Polaków by ich
kosztem zapewnić innym dolce vita: powstanie kościuszkowskie –
robota fartuszkowych by ratować republikę francuską, powstanie
listopadowe robota (głównie) Anglii i także poniekąd Francji by
ratować świeżą niepodległość Belgii – Rosja w myśl umów
międzynarodowych miał iść na pomóc Niderlandom (Holandii) by stłumić
rebelię belgijską – nie doszło do tego bo armia rosyjska został
skierowana do pacyfikacji Polaków...
Powstanie styczniowe – wybuchło po to by pomóc Anglii i Francji w
naciskach na Rosję by nie parła na Kaukaz i ochronić w ten sposób
Turcję.

Jak widzisz nikt nie wszczynał polskich powstań w XIX w. interesie
Polaków – mało tego każde z tych powstań oznaczało kolejny
szczebel depolonizacji ziem za Bugiem... I było szkodą dla polskiej
racji stanu.
Byliśmy marionetkami jak i dziś jesteśmy.



Temat: Konstytucja do poprawki
Konstytucja do poprawki

Za ostateczną wersję tłumaczenia konstytucji europejskiej – w której polskiej
wersji znalazły się liczne błędy – odpowiada Sekretariat Generalny Rady UE,
który zlecił przekład traktatu wyspecjalizowanej agencji tłumaczeń UE.
– Kwalifikacje tłumaczy w Brukseli, zwłaszcza tych zatrudnionych po
rozszerzeniu UE, nie są najlepsze – powiedział „TRYBUNIE” Włodzimierz
Cimoszewicz, marszałek Sejmu. – To kłopotliwa sytuacja, że tekst tak ważnej
umowy międzynarodowej jest wadliwie przetłumaczony. Z mojej wiedzy wynika, że
kłopoty z tłumaczeniem nie tyle prowadzą do niemożliwości zrozumienia tekstu
lub wadliwej interpretacji, raczej polegają na używaniu nie
najprecyzyjniejszych i najbardziej odpowiednich polskich odpowiedników dla
języka francuskiego czy angielskiego.
– Członkostwo w UE oznacza konieczność wprowadzania do języka polskiego
nowych pojęć, które dotychczas nie występowały, nie można spolszczyć
niektórych sformułowań – zwraca uwagę Danuta Huebner, komisarz UE ds.
polityki regionalnej. – Koledzy z Finlandii mówili mi, że u nich po wielu
latach odkrywa się drobne nieścisłości. Trzeba zebrać wszystkie uwagi
krytyczne i przekazać je w stosownym trybie do służb Komisji Europejskiej –
radzi.
Polska wersja traktatu z błędami opublikowana została już w Dzienniku
Oficjalnym UE i rozesłana do pozostałych członków Unii. PiS złożyło w Sejmie
projekt uchwały wzywającej rząd, by jak najszybciej zaczął usuwać
rozbieżności między polskim tekstem tego dokumentu a tekstami sporządzonymi w
innych językach. MSZ twierdzi, że ma wykaz błędów i – jak twierdzi
wiceminister Jakub Wolski – zamierza wdrożyć procedurę ich sprostowania.
Czy opóźni to ratyfikację traktatu? Zdania są podzielone. Wiceminister Wolski
odrzuca obawy, iż w przyszłym referendum dotyczącym ratyfikacji traktatu
Polacy mogą podejmować decyzję w oparciu o tekst zawierający błędy. Jak
twierdzi, można przecież opublikować dobry, poprawny tekst np. w Internecie
na stronie MSZ wcześniej niż zakończy się procedura jego prostowania.
Problemy z przekładem konstytucji na języki narodowe mają też inne kraje. –
Są błędy w tłumaczeniu włoskim i łotewskim – mówi Paweł Świeboda, dyrektor
departamentu UE w MSZ. – Należy zwrócić się do depozytariusza traktatu,
którym jest rząd włoski, z wnioskiem o wprowadzenie korekt do tekstu
polskiego tłumaczenia




Temat: Apel sławnych Amerykanów przeciw polityce Busha...

> > Jasne, to, że słońce świeci tez zawdzięczamy Amerykanom.. cekowo sprowadza
> m
> rzecz do absurdu, w odpowiedzi na Twoje

Do absurdu? A Ty uważasz, że pd jakim wpływem jesteśmy od tych kilkudziesieciu lat...?

> > choćby dofinansowujac swoja kinematografię, wydajac ustawy językowe(chroni
> ace
> przed zalewem angielszczyzny),

Ustawy językowe wyszły i w Polsce, a dofinansowywanie kinematografii... No i która kinematografia,
dofinansowana francuska, dofinansowana polska, czy samofinansująca się amerykańska tworzy
najwięcej przebojów kinowych?

> A ja owszem i to -w swoim czasie- dośc często.
> Tyle, ze tu nie
> > chodzi tylko o muzykę
> > pop. Samo rozmawianie na"ty" za pośrednictwem internetu jest przykładem
> ameryka
> > ńskiej dominacji...
> Acha, to, że słońce świeci...itp.

Naprawde uważasz to za absurd? Internet jest wynalazkiem amerykańskim, a bezpośrednie i
pozbawione konwenasów relacje międzyludzkie zaczęły sie od rock'nrolla, hippies, rewolucji obyczajowej
z lat 60-ych. Chyba nie chcesz powiedzieć że te zjawiska narodziły się w Francji...?

> Hitler nie musiał czekac na ich pozwolenie- tak czy inaczej rozpocząłby wojnę!

NIekoniecznie. Być może militarna interwencja Ligi Narodów w połowie lat 30-ych w Niemczech
wyeliminowałaby Hitlera raz na zawsze. Mozna było to zrobic po pierwszym złamaniu umowy
międzynarodowej, czyli po remilitaryzacji Nadrenii i wprowadzenia powszechnej służby wojskowej przez
Hitlera. Ale rządzące w Lidze Francja i Anglia nie chciały wojny... I unikając wojny krótkiej i stosunkowo
bezkrwaej (Niemcy byuli na tyle słabi, że można było to zrobić błyskawicznie przy niewielu ofiarach)
sprowokowali wojnę, w której zginęło 50 mln ludzi...
Teraz też jest jeszcze szansa, żeby Irak uspokoic w miarę szybko i spokojnie. Jesli poczekamy, aż Irak
sam uderzy, to już nie będzie ani krótko ani spokojnie.

> A Ty-osobiście- chciałbys umierać za...Hongkong..?

NIe. I wolałbym, żeby Hussain mnie do tego nigdy nie zmuszał. Bo Bush za pośrednictwem NATO nikogo
nie zmusza, nawet polskie władze wysyłaja na takie eskapady ochotników, a nie zołnierzy pod
przymusem




Temat: "żadna żaba nie będzie mi tu podskakiwać" Lech.K:)
"żadna żaba nie będzie mi tu podskakiwać" Lech.K:)
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3184404.html
no i tyle, miała znów zawrzeć miłość polsko-francuzka i NICI!

L. Kaczyński zerwał wywiad z francuską TV

Przerwany przez Lecha Kaczyńskiego wywiad dla francuskiej telewizji LCI
rzucił cień na jego wizytę w Paryżu

Gdyby nie wzmianki w niemieckich gazetach, nikt w Polsce nie dowiedziałby się
o nieprzyjemnym incydencie, do którego doszło w piątek o 15.35 w bibliotece
ambasady RP w Paryżu. Otoczenie prezydenta nie poinformowało towarzyszących
mu w Paryżu dziennikarzy, że figurujący w oficjalnym punkcie programu wywiad
telewizyjny zakończył się skandalem.

LCI to popularny we Francji informacyjny kanał TV, odpowiednik CNN. Wywiad
był nagrywany i miał się ukazać w piątek. Do emisji jednak nie
doszło. "Gazeta" próbowała ustalić, dlaczego tak się stało. Rozmawialiśmy z
Tomaszem Orłowskim, dyrektorem Protokołu Dyplomatycznego MSZ, którego
interwencja stała się przyczyną zerwania wywiadu przez prezydenta RP.

Według Orłowskiego rozmowa z LCI od razu źle się zaczęła. Prowadzący ją
Vincent Hervouet, znany dziennikarz specjalizujący się w tematyce
międzynarodowej, powitał prezydenta siedząc, co według Orłowskiego jest
niestosowne. Potem Hervouet miał trzy razy zaczynać wywiad, co ponoć
zirytowało otoczenie prezydenta.

Krytyczny moment nastąpił tuż przed planowanym końcem rozmowy. Orłowski dał
znać dziennikarzowi, że zgodnie z umową zostało mu jeszcze pięć minut. -
Zrobiłem to nie po raz pierwszy w mojej karierze. Nie sądziłem, że
dziennikarz wybuchnie - tłumaczy nam dyrektor protokołu. - Hervouet
niespodziewanie wstał i zaczął na mnie krzyczeć, że to niedopuszczalne, że to
on, a nie strona polska, decyduje o tym, kiedy skończy rozmowę - relacjonuje.

Ostra reakcja dziennikarza zirytowała prezydenta Kaczyńskiego. - Prezydent
zdenerwował się i powiedział, że w ten sposób nie można traktować polskich
dyplomatów - relacjonuje Orłowski. Zaraz potem oznajmił, że wywiadu nie
będzie.

Francuski dziennikarz i rzecznik stacji LCI nie odpowiedzieli na nasze liczne
prośby o wyjaśnienia.

Dla otoczenia prezydenta zachowanie Hervoueta było "niedopuszczalne".
Rzecznik prezydenta Maciej Łopiński mówi wręcz o "histeryku", a Orłowski
o "wybuchu wielkiej arogancji". Obaj przypuszczają, że francuski dziennikarz
od początku był źle nastawiony do polskiego gościa. - Z francuskimi
dziennikarzami tak bywa - kwituje Łopiński.




Temat: Newsletter 30
Szkoła dla cudzoziemców
Szkoła dla cudzoziemców

Bożena Sobiech, mkm 23-01-2006 , ostatnia aktualizacja 23-01-2006 19:40

Fundacja Edukacji Międzynarodowej w środę podpisze umowę z gminą Wrocław na
prowadzenie szkoły międzynarodowej. Jako jedyna wzięła udział w konkursie

Zadanie nie będzie nowością dla FEM - od 2002 r. prowadzi przecież jedyną do
tej pory we Wrocławiu szkołę międzynarodową przy ul. Zielińskiego (a oprócz
niej podstawówkę i gimnazjum Atut dla polskich dzieci). - We Wroclaw
International School zaczynaliśmy z kilkoma zagranicznymi uczniami, teraz mamy
70 i listę oczekujących na następny rok - mówi Ewa Carr de Avelon, rzeczniczka
FEM.

Tłok w WIS w porę dostrzegły władze Wrocławia - w grudniu ogłosiły konkurs na
prowadzenie kolejnej takiej placówki. Jedyny wniosek złożyła właśnie FEM.
Dostała 388 pkt na 400 możliwych - oceniano wartość merytoryczną programu,
doświadczenie, budżet i dotychczasową współpracę z gminą Wrocław.

Wiceprezydent Wrocławia Jarosław Obremski: - Dotychczas doskonale się
sprawdzali, cieszą się też dobrą opinią rodziców. WIS posiada certyfikat
Europejskiego Stowarzyszenia Szkół Międzynarodowych. Językiem wykładowym jest
angielski, polski jest językiem obcym - drugim obok francuskiego.

Dodatkowe klasy (i 50 nowych miejsc) powstaną w dzierżawionej od miasta willi
przy Ojca Beyzyma 17 (tam FEM zaczynała działalność). Ze środków własnych
fundacja wyremontuje budynek i przystosuje podwórko, 300 tys. zł tegorocznych
dotacji miejskich przeznaczy głównie na wyposażenie: pomoce dydaktyczne, ławki,
dywany w klasach nauczania początkowego.

Partnerstwo gminy w prowadzeniu szkoły nie oznacza ulgi w opłatach dla
rodziców - czesne pozostanie w granicach 8,5-8,9 tys. euro rocznie.

Do nowej szkoły trafią dzieci w wieku 4-16 lat. Ewa Carr de Avelon: - Jestem
pewna, że znajdą się dzieci na wszystkie zaplanowane miejsca. Już teraz łamiemy
sobie głowę, gdzie pomieścić nowych uczniów. Mamy kilkoro Koreańczyków - LG
przywozi już do nas swoich pierwszych pracowników.

FEM będzie musiała zatrudnić kilkoro nowych nauczycieli. - Powinni nie tylko
doskonale władać językiem angielskim [wykładowym - red.], ale też mieć
doświadczenie pedagogiczne, potwierdzone odpowiednim certyfikatem - mówi
rzeczniczka FEM.

To niejedyna nowa propozycja wrocławskiej oświaty. Od września ruszy
czteroletnie gimnazjum międzynarodowe, sprzężone z dwuletnim kursem licealnym
matury międzynarodowej w V LO. Będzie trzecią taką szkołą w Polsce.




Temat: O planach wysłania polskich żołnierzy do Iraku ...
O planach wysłania polskich żołnierzy do Iraku ...
TYLKO PRAWDA - )

W grudniowym numerze londyńskiego tygodnika "Times" ukazał się
artykuł Rona Hunta: "Integracja czy podbój". Autor podobnie jak
inni bezstronni obserwatorzy europejskiej sceny politycznej i
gospodarczej ze zdumieniem ostatnio obserwowali rozwój wydarzeń
w Polsce. Zdumienie to wypływało z faktu, że pod naciskiem Unii
Europejskiej wszystkie pookrągłostołowe rządy Polski prowadziły -
pod sztandarem "reform" - politykę dogłębnej destrukcji
potencjału gospodarczego i kulturalnego. Zlikwidowano nie tylko
tysiące zakładów pracy i fabryk (zaledwie w części
nierentownych), lecz także za bezcen, faktycznie za darmo
przekazano w ręce firm zagranicznych całą bankowość, przemysł,
media; skasowano całe gałęzie gospodarki. Gospodarka polska
stanowi obecnie widowisko budzące politowanie - to prawdziwy
krajobraz po ciężkim bombardowaniu. Na skutek oddziaływania Unii
Europejskiej na serwilistyczne rządy w Warszawie, Polska zajmuje
obecnie 56 miejsce na liście rozwiniętych krajów (obiektywnie
nawet schyłkowy PRL znajdował się kilkanaście miejsc wyżej), i
jest kompletnym bankrutem finansowym, należącym faktycznie do...
krajów Trzeciego Świata, którego głos zupełnie się nie liczy (i
nie będzie się liczył) na arenie międzynarodowej. Ron Hunt
zadaje też sobie retoryczne pytanie: jak do tego mogło dojść, że
naród o chlubnej tradycji niepodległościowej dał się tak łatwo
nabrać na prymitywną eurodemagogię? Polscy politycy i
dziennikarze dają się bardzo łatwo korumpować i za względnie
nawet niewysokie łapówki na poziomie paruset tysięcy dolarów,
bez skrupułów współuczestniczą w realizacji obcych interesów na
terenie własnego kraju, z ogromną szkodą dla tego ostatniego.
Pod płaszczykiem walki z "industrialnymi monstrami gospodarki
komunistycznej" doprowadzono do zagłady wielu wcale nie tak
zacofanych względem Zachodu firm, które już w żadnej mierze nie
będą stanowiły zagrożenia dla np. niemieckich czy francuskich.
Ludność Polski, zakompleksiona głęboko w stosunku do Zachodu,
nie zdążyła nawet się ocknąć, jak się obudziła się z letargu w
kraju pod każdym względem trzeciorzędnym i pozbawionym
jakichkolwiek perspektyw. Umowę akcesyjną zredagowano też w ten
sposób, a rząd polski lekkomyślnie ją podpisał, że biedna Polska
będzie z własnego skromnego budżetu FAKTYCZNIE, mimo
demagogicznych "argumentów", dopłacała do kasy UE. Odwrotu już
nie ma, gdyż państwo polskie zostało pozbawione ekonomicznych
podstaw swego istnienia. Głupota, jak mówi niemieckie
przysłowie, kosztuje najdrożej.




Temat: Polska brygada do Iraku?
Z INNEJ BECZKI !
W grudniowym numerze londyńskiego tygodnika "Times" ukazał się
artykuł Rona Hunta: "Integracja czy podbój". Autor podobnie jak
inni bezstronni obserwatorzy europejskiej sceny politycznej i
gospodarczej ze zdumieniem ostatnio obserwowali rozwój wydarzeń
w Polsce. Zdumienie to wypływało z faktu, że pod naciskiem Unii
Europejskiej wszystkie pookrągłostołowe rządy Polski prowadziły -
pod sztandarem "reform" - politykę dogłębnej destrukcji
potencjału gospodarczego i kulturalnego. Zlikwidowano nie tylko
tysiące zakładów pracy i fabryk (zaledwie w części
nierentownych), lecz także za bezcen, faktycznie za darmo
przekazano w ręce firm zagranicznych całą bankowość, przemysł,
media; skasowano całe gałęzie gospodarki. Gospodarka polska
stanowi obecnie widowisko budzące politowanie - to prawdziwy
krajobraz po ciężkim bombardowaniu. Na skutek oddziaływania Unii
Europejskiej na serwilistyczne rządy w Warszawie, Polska zajmuje
obecnie 56 miejsce na liście rozwiniętych krajów (obiektywnie
nawet schyłkowy PRL znajdował się kilkanaście miejsc wyżej), i
jest kompletnym bankrutem finansowym, należącym faktycznie do...
krajów Trzeciego Świata, którego głos zupełnie się nie liczy (i
nie będzie się liczył) na arenie międzynarodowej. Ron Hunt
zadaje też sobie retoryczne pytanie: jak do tego mogło dojść, że
naród o chlubnej tradycji niepodległościowej dał się tak łatwo
nabrać na prymitywną eurodemagogię? Polscy politycy i
dziennikarze dają się bardzo łatwo korumpować i za względnie
nawet niewysokie łapówki na poziomie paruset tysięcy dolarów,
bez skrupułów współuczestniczą w realizacji obcych interesów na
terenie własnego kraju, z ogromną szkodą dla tego ostatniego.
Pod płaszczykiem walki z "industrialnymi monstrami gospodarki
komunistycznej" doprowadzono do zagłady wielu wcale nie tak
zacofanych względem Zachodu firm, które już w żadnej mierze nie
będą stanowiły zagrożenia dla np. niemieckich czy francuskich.
Ludność Polski, zakompleksiona głęboko w stosunku do Zachodu,
nie zdążyła nawet się ocknąć, jak się obudziła się z letargu w
kraju pod każdym względem trzeciorzędnym i pozbawionym
jakichkolwiek perspektyw. Umowę akcesyjną zredagowano też w ten
sposób, a rząd polski lekkomyślnie ją podpisał, że biedna Polska
będzie z własnego skromnego budżetu FAKTYCZNIE, mimo
demagogicznych "argumentów", dopłacała do kasy UE. Odwrotu już
nie ma, gdyż państwo polskie zostało pozbawione ekonomicznych
podstaw swego istnienia. Głupota, jak mówi niemieckie
przysłowie, kosztuje najdrożej.




Temat: Czy mysliwiec F-16 bedzie produkowany w Swidniku?
Czy mysliwiec F-16 bedzie produkowany w Swidniku?
Jeśli polska armia kupi amerykański myśliwiec F-16, PZL Świdnik będzie
produkował do samolotu części lotnicze. Chodzi o kontrakt wart miliony dolarów

Porozumienie w tej sprawie między Państwowymi Zakładami Lotniczymi Świdnik a
producentem myśliwca F-16 amerykańskim koncernem lotniczym Lockheed Martin,
podpisano w ostatni wtorek podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego
Kielce 2001.

Szczegóły porozumienia obejmują szereg szczegółów. Strony precyzują w nim, że w
przypadku wyboru przez naszą armię myśliwca F-16 na samolot wielozadaniowy dla
polskich wojsk, PZL Świdnik rozpocząłby m.in. pracę "nad strukturami z
metalowych elementów klejonych, wysięgników samolotowych, podzespołów płatowca
oraz wytwarzanie elementów samolotów". Chodzi o tzw. umowę offsetową: firma
sprzedająca do danego kraju samolot, zobowiązuje się produkować tam części
zamienne do tej maszyny. Wartość ewentualnej umowy PZL Świdnik Lockheed Martin,
jak mówi się nieoficjalnie, sięgnęłaby minimum kilkudziesięciu milionów dolarów.

- PZL Świdnik oceniamy jako jedną z najbardziej obiecujących polskich firm
lotniczych. Firma sprostała naszym wysokim wymaganiom przy projektowaniu
współpracy przemysłowej - tuż po zawarciu porozumienia Martin N. Blount,
dyrektor ds. współpracy przemysłowej Lockheed Martin nie szczędził polskiej
stronie uprzejmości.

Oferta LM, oprócz prac związanych z myśliwcem F-16 zakłada też wieloletnią
współpracę obydwu firm przy innych programach, niezwiązanych z produkcją i
montażem tych samolotów. LM, jak twierdzi Martin N. Blount, wdrożył już na
całym świecie programy offsetowe łącznej wartości ponad 10 mld dolarów.
Oprócz Lockheed Martin i myśliwca F-16 o kontrakt na samolot zadaniowy dla
polskiej armii ubiega się także producent samolotu Gripen (szwedzki SAAB i
brytyjski British Aerospace) oraz twórca myśliwca Mirage, francuska firma
Dessault. Wielokrotnie odkładana przez rząd decyzja zapaść ma w ciągu kilku
tygodni. Wiadomo jednak, że oferta amerykańska wydaje się najbardziej
atrakcyjna finansowo.




Temat: Premier przed komisją
PRAWDA nie rosyjska, a Polska
TYLKO PRAWDA :

W grudniowym numerze londyńskiego tygodnika "Times" ukazał się
artykuł Rona Hunta: "Integracja czy podbój". Autor podobnie jak
inni bezstronni obserwatorzy europejskiej sceny politycznej i
gospodarczej ze zdumieniem ostatnio obserwowali rozwój wydarzeń
w Polsce. Zdumienie to wypływało z faktu, że pod naciskiem Unii
Europejskiej wszystkie pookrągłostołowe rządy Polski prowadziły -
pod sztandarem "reform" - politykę dogłębnej destrukcji
potencjału gospodarczego i kulturalnego. Zlikwidowano nie tylko
tysiące zakładów pracy i fabryk (zaledwie w części
nierentownych), lecz także za bezcen, faktycznie za darmo
przekazano w ręce firm zagranicznych całą bankowość, przemysł,
media; skasowano całe gałęzie gospodarki. Gospodarka polska
stanowi obecnie widowisko budzące politowanie - to prawdziwy
krajobraz po ciężkim bombardowaniu. Na skutek oddziaływania Unii
Europejskiej na serwilistyczne rządy w Warszawie, Polska zajmuje
obecnie 56 miejsce na liście rozwiniętych krajów (obiektywnie
nawet schyłkowy PRL znajdował się kilkanaście miejsc wyżej), i
jest kompletnym bankrutem finansowym, należącym faktycznie do...
krajów Trzeciego Świata, którego głos zupełnie się nie liczy (i
nie będzie się liczył) na arenie międzynarodowej. Ron Hunt
zadaje też sobie retoryczne pytanie: jak do tego mogło dojść, że
naród o chlubnej tradycji niepodległościowej dał się tak łatwo
nabrać na prymitywną eurodemagogię? Polscy politycy i
dziennikarze dają się bardzo łatwo korumpować i za względnie
nawet niewysokie łapówki na poziomie paruset tysięcy dolarów,
bez skrupułów współuczestniczą w realizacji obcych interesów na
terenie własnego kraju, z ogromną szkodą dla tego ostatniego.
Pod płaszczykiem walki z "industrialnymi monstrami gospodarki
komunistycznej" doprowadzono do zagłady wielu wcale nie tak
zacofanych względem Zachodu firm, które już w żadnej mierze nie
będą stanowiły zagrożenia dla np. niemieckich czy francuskich.
Ludność Polski, zakompleksiona głęboko w stosunku do Zachodu,
nie zdążyła nawet się ocknąć, jak się obudziła się z letargu w
kraju pod każdym względem trzeciorzędnym i pozbawionym
jakichkolwiek perspektyw. Umowę akcesyjną zredagowano też w ten
sposób, a rząd polski lekkomyślnie ją podpisał, że biedna Polska
będzie z własnego skromnego budżetu FAKTYCZNIE, mimo
demagogicznych "argumentów", dopłacała do kasy UE. Odwrotu już
nie ma, gdyż państwo polskie zostało pozbawione ekonomicznych
podstaw swego istnienia. Głupota, jak mówi niemieckie
przysłowie, kosztuje najdrożej.




Temat: Mieszkańcy Prudnika głosują w prareferendum uni...
GABI ZLE SIE DZIEJE
Witaj, Ty moje "narzekadlo"
niezla analiza co? :
W grudniowym numerze londyńskiego tygodnika "Times" ukazał się
artykuł Rona Hunta: "Integracja czy podbój". Autor podobnie jak
inni bezstronni obserwatorzy europejskiej sceny politycznej i
gospodarczej ze zdumieniem ostatnio obserwowali rozwój wydarzeń
w Polsce. Zdumienie to wypływało z faktu, że pod naciskiem Unii
Europejskiej wszystkie pookrągłostołowe rządy Polski prowadziły -
pod sztandarem "reform" - politykę dogłębnej destrukcji
potencjału gospodarczego i kulturalnego. Zlikwidowano nie tylko
tysiące zakładów pracy i fabryk (zaledwie w części
nierentownych), lecz także za bezcen, faktycznie za darmo
przekazano w ręce firm zagranicznych całą bankowość, przemysł,
media; skasowano całe gałęzie gospodarki. Gospodarka polska
stanowi obecnie widowisko budzące politowanie - to prawdziwy
krajobraz po ciężkim bombardowaniu. Na skutek oddziaływania Unii
Europejskiej na serwilistyczne rządy w Warszawie, Polska zajmuje
obecnie 56 miejsce na liście rozwiniętych krajów (obiektywnie
nawet schyłkowy PRL znajdował się kilkanaście miejsc wyżej), i
jest kompletnym bankrutem finansowym, należącym faktycznie do...
krajów Trzeciego Świata, którego głos zupełnie się nie liczy (i
nie będzie się liczył) na arenie międzynarodowej. Ron Hunt
zadaje też sobie retoryczne pytanie: jak do tego mogło dojść, że
naród o chlubnej tradycji niepodległościowej dał się tak łatwo
nabrać na prymitywną eurodemagogię? Polscy politycy i
dziennikarze dają się bardzo łatwo korumpować i za względnie
nawet niewysokie łapówki na poziomie paruset tysięcy dolarów,
bez skrupułów współuczestniczą w realizacji obcych interesów na
terenie własnego kraju, z ogromną szkodą dla tego ostatniego.
Pod płaszczykiem walki z "industrialnymi monstrami gospodarki
komunistycznej" doprowadzono do zagłady wielu wcale nie tak
zacofanych względem Zachodu firm, które już w żadnej mierze nie
będą stanowiły zagrożenia dla np. niemieckich czy francuskich.
Ludność Polski, zakompleksiona głęboko w stosunku do Zachodu,
nie zdążyła nawet się ocknąć, jak się obudziła się z letargu w
kraju pod każdym względem trzeciorzędnym i pozbawionym
jakichkolwiek perspektyw. Umowę akcesyjną zredagowano też w ten
sposób, a rząd polski lekkomyślnie ją podpisał, że biedna Polska
będzie z własnego skromnego budżetu FAKTYCZNIE, mimo
demagogicznych "argumentów", dopłacała do kasy UE. Odwrotu już
nie ma, gdyż państwo polskie zostało pozbawione ekonomicznych
podstaw swego istnienia. Głupota, jak mówi niemieckie
przysłowie, kosztuje najdrożej.




Temat: Mieszkańcy Prudnika głosują w prareferendum uni...
Gorzka PRAWDA
W grudniowym numerze londyńskiego tygodnika "Times" ukazał się
artykuł Rona Hunta: "Integracja czy podbój". Autor podobnie jak
inni bezstronni obserwatorzy europejskiej sceny politycznej i
gospodarczej ze zdumieniem ostatnio obserwowali rozwój wydarzeń
w Polsce. Zdumienie to wypływało z faktu, że pod naciskiem Unii
Europejskiej wszystkie pookrągłostołowe rządy Polski prowadziły -
pod sztandarem "reform" - politykę dogłębnej destrukcji
potencjału gospodarczego i kulturalnego. Zlikwidowano nie tylko
tysiące zakładów pracy i fabryk (zaledwie w części
nierentownych), lecz także za bezcen, faktycznie za darmo
przekazano w ręce firm zagranicznych całą bankowość, przemysł,
media; skasowano całe gałęzie gospodarki. Gospodarka polska
stanowi obecnie widowisko budzące politowanie - to prawdziwy
krajobraz po ciężkim bombardowaniu. Na skutek oddziaływania Unii
Europejskiej na serwilistyczne rządy w Warszawie, Polska zajmuje
obecnie 56 miejsce na liście rozwiniętych krajów (obiektywnie
nawet schyłkowy PRL znajdował się kilkanaście miejsc wyżej), i
jest kompletnym bankrutem finansowym, należącym faktycznie do...
krajów Trzeciego Świata, którego głos zupełnie się nie liczy (i
nie będzie się liczył) na arenie międzynarodowej. Ron Hunt
zadaje też sobie retoryczne pytanie: jak do tego mogło dojść, że
naród o chlubnej tradycji niepodległościowej dał się tak łatwo
nabrać na prymitywną eurodemagogię? Polscy politycy i
dziennikarze dają się bardzo łatwo korumpować i za względnie
nawet niewysokie łapówki na poziomie paruset tysięcy dolarów,
bez skrupułów współuczestniczą w realizacji obcych interesów na
terenie własnego kraju, z ogromną szkodą dla tego ostatniego.
Pod płaszczykiem walki z "industrialnymi monstrami gospodarki
komunistycznej" doprowadzono do zagłady wielu wcale nie tak
zacofanych względem Zachodu firm, które już w żadnej mierze nie
będą stanowiły zagrożenia dla np. niemieckich czy francuskich.
Ludność Polski, zakompleksiona głęboko w stosunku do Zachodu,
nie zdążyła nawet się ocknąć, jak się obudziła się z letargu w
kraju pod każdym względem trzeciorzędnym i pozbawionym
jakichkolwiek perspektyw. Umowę akcesyjną zredagowano też w ten
sposób, a rząd polski lekkomyślnie ją podpisał, że biedna Polska
będzie z własnego skromnego budżetu FAKTYCZNIE, mimo
demagogicznych "argumentów", dopłacała do kasy UE. Odwrotu już
nie ma, gdyż państwo polskie zostało pozbawione ekonomicznych
podstaw swego istnienia. Głupota, jak mówi niemieckie
przysłowie, kosztuje najdrożej.




Temat: Łapówkarzom gorzej - zmiany w prawie karnym
Juz po klopocie!!!!!!!!!!!!!!!!!
TYLKO PRAWDA - MUSICIE TO PRZECZYTAĆ! (

W grudniowym numerze londyńskiego tygodnika "Times" ukazał się
artykuł Rona Hunta: "Integracja czy podbój". Autor podobnie jak
inni bezstronni obserwatorzy europejskiej sceny politycznej i
gospodarczej ze zdumieniem ostatnio obserwowali rozwój wydarzeń
w Polsce. Zdumienie to wypływało z faktu, że pod naciskiem Unii
Europejskiej wszystkie pookrągłostołowe rządy Polski prowadziły -
pod sztandarem "reform" - politykę dogłębnej destrukcji
potencjału gospodarczego i kulturalnego. Zlikwidowano nie tylko
tysiące zakładów pracy i fabryk (zaledwie w części
nierentownych), lecz także za bezcen, faktycznie za darmo
przekazano w ręce firm zagranicznych całą bankowość, przemysł,
media; skasowano całe gałęzie gospodarki. Gospodarka polska
stanowi obecnie widowisko budzące politowanie - to prawdziwy
krajobraz po ciężkim bombardowaniu. Na skutek oddziaływania Unii
Europejskiej na serwilistyczne rządy w Warszawie, Polska zajmuje
obecnie 56 miejsce na liście rozwiniętych krajów (obiektywnie
nawet schyłkowy PRL znajdował się kilkanaście miejsc wyżej), i
jest kompletnym bankrutem finansowym, należącym faktycznie do...
krajów Trzeciego Świata, którego głos zupełnie się nie liczy (i
nie będzie się liczył) na arenie międzynarodowej. Ron Hunt
zadaje też sobie retoryczne pytanie: jak do tego mogło dojść, że
naród o chlubnej tradycji niepodległościowej dał się tak łatwo
nabrać na prymitywną eurodemagogię? Polscy politycy i
dziennikarze dają się bardzo łatwo korumpować i za względnie
nawet niewysokie łapówki na poziomie paruset tysięcy dolarów,
bez skrupułów współuczestniczą w realizacji obcych interesów na
terenie własnego kraju, z ogromną szkodą dla tego ostatniego.
Pod płaszczykiem walki z "industrialnymi monstrami gospodarki
komunistycznej" doprowadzono do zagłady wielu wcale nie tak
zacofanych względem Zachodu firm, które już w żadnej mierze nie
będą stanowiły zagrożenia dla np. niemieckich czy francuskich.
Ludność Polski, zakompleksiona głęboko w stosunku do Zachodu,
nie zdążyła nawet się ocknąć, jak się obudziła się z letargu w
kraju pod każdym względem trzeciorzędnym i pozbawionym
jakichkolwiek perspektyw. Umowę akcesyjną zredagowano też w ten
sposób, a rząd polski lekkomyślnie ją podpisał, że biedna Polska
będzie z własnego skromnego budżetu FAKTYCZNIE, mimo
demagogicznych "argumentów", dopłacała do kasy UE. Odwrotu już
nie ma, gdyż państwo polskie zostało pozbawione ekonomicznych
podstaw swego istnienia. Głupota, jak mówi niemieckie
przysłowie, kosztuje najdrożej.




Temat: Mieszkańcy Prudnika głosują w prareferendum uni...
prawda
TYLKO PRAWDA

W grudniowym numerze londyńskiego tygodnika "Times" ukazał się artykuł Rona
Hunta: "Integracja czy podbój". Autor podobnie jak inni bezstronni obserwatorzy
europejskiej sceny politycznej i gospodarczej ze zdumieniem ostatnio
obserwowali rozwój wydarzeń w Polsce. Zdumienie to wypływało z faktu, że pod
naciskiem Unii Europejskiej wszystkie pookrągłostołowe rządy Polski prowadziły -
pod sztandarem "reform" - politykę dogłębnej destrukcji potencjału
gospodarczego i kulturalnego. Zlikwidowano nie tylko tysiące zakładów pracy i
fabryk (zaledwie w części nierentownych), lecz także za bezcen, faktycznie za
darmo przekazano w ręce firm zagranicznych całą bankowość, przemysł, media;
skasowano całe gałęzie gospodarki. Gospodarka polska stanowi obecnie widowisko
budzące politowanie - to prawdziwy krajobraz po ciężkim bombardowaniu. Na
skutek oddziaływania Unii Europejskiej na serwilistyczne rządy w Warszawie,
Polska zajmuje obecnie 56 miejsce na liście rozwiniętych krajów (obiektywnie
nawet schyłkowy PRL znajdował się kilkanaście miejsc wyżej), i jest kompletnym
bankrutem finansowym, należącym faktycznie do... krajów Trzeciego Świata,
którego głos zupełnie się nie liczy (i nie będzie się liczył) na arenie
międzynarodowej. Ron Hunt zadaje też sobie retoryczne pytanie: jak do tego
mogło dojść, że naród o chlubnej tradycji niepodległościowej dał się tak łatwo
nabrać na prymitywną eurodemagogię? Polscy politycy i dziennikarze dają się
bardzo łatwo korumpować i za względnie nawet niewysokie łapówki na poziomie
paruset tysięcy dolarów, bez skrupułów współuczestniczą w realizacji obcych
interesów na terenie własnego kraju, z ogromną szkodą dla tego ostatniego. Pod
płaszczykiem walki z "industrialnymi monstrami gospodarki komunistycznej"
doprowadzono do zagłady wielu wcale nie tak zacofanych względem Zachodu firm,
które już w żadnej mierze nie będą stanowiły zagrożenia dla np. niemieckich czy
francuskich. Ludność Polski, zakompleksiona głęboko w stosunku do Zachodu, nie
zdążyła nawet się ocknąć, jak się obudziła się z letargu w kraju pod każdym
względem trzeciorzędnym i pozbawionym jakichkolwiek perspektyw. Umowę akcesyjną
zredagowano też w ten sposób, a rząd polski lekkomyślnie ją podpisał, że biedna
Polska będzie z własnego skromnego budżetu FAKTYCZNIE, mimo
demagogicznych "argumentów", dopłacała do kasy UE. Odwrotu już nie ma, gdyż
państwo polskie zostało pozbawione ekonomicznych podstaw swego istnienia.
Głupota, jak mówi niemieckie przysłowie, kosztuje najdrożej.




Temat: Resort rolnictwa skontrolował ARiMR i za głowę ...
GOSZKA PRAWDA § NIE POPELNIJ SAMOBOJSTWA NARODZIE!

W grudniowym numerze londyńskiego tygodnika "Times" ukazał się
artykuł Rona Hunta: "Integracja czy podbój". Autor podobnie jak
inni bezstronni obserwatorzy europejskiej sceny politycznej i
gospodarczej ze zdumieniem ostatnio obserwowali rozwój wydarzeń
w Polsce. Zdumienie to wypływało z faktu, że pod naciskiem Unii
Europejskiej wszystkie pookrągłostołowe rządy Polski prowadziły -
pod sztandarem "reform" - politykę dogłębnej destrukcji
potencjału gospodarczego i kulturalnego. Zlikwidowano nie tylko
tysiące zakładów pracy i fabryk (zaledwie w części
nierentownych), lecz także za bezcen, faktycznie za darmo
przekazano w ręce firm zagranicznych całą bankowość, przemysł,
media; skasowano całe gałęzie gospodarki. Gospodarka polska
stanowi obecnie widowisko budzące politowanie - to prawdziwy
krajobraz po ciężkim bombardowaniu. Na skutek oddziaływania Unii
Europejskiej na serwilistyczne rządy w Warszawie, Polska zajmuje
obecnie 56 miejsce na liście rozwiniętych krajów (obiektywnie
nawet schyłkowy PRL znajdował się kilkanaście miejsc wyżej), i
jest kompletnym bankrutem finansowym, należącym faktycznie do...
krajów Trzeciego Świata, którego głos zupełnie się nie liczy (i
nie będzie się liczył) na arenie międzynarodowej. Ron Hunt
zadaje też sobie retoryczne pytanie: jak do tego mogło dojść, że
naród o chlubnej tradycji niepodległościowej dał się tak łatwo
nabrać na prymitywną eurodemagogię? Polscy politycy i
dziennikarze dają się bardzo łatwo korumpować i za względnie
nawet niewysokie łapówki na poziomie paruset tysięcy dolarów,
bez skrupułów współuczestniczą w realizacji obcych interesów na
terenie własnego kraju, z ogromną szkodą dla tego ostatniego.
Pod płaszczykiem walki z "industrialnymi monstrami gospodarki
komunistycznej" doprowadzono do zagłady wielu wcale nie tak
zacofanych względem Zachodu firm, które już w żadnej mierze nie
będą stanowiły zagrożenia dla np. niemieckich czy francuskich.
Ludność Polski, zakompleksiona głęboko w stosunku do Zachodu,
nie zdążyła nawet się ocknąć, jak się obudziła się z letargu w
kraju pod każdym względem trzeciorzędnym i pozbawionym
jakichkolwiek perspektyw. Umowę akcesyjną zredagowano też w ten
sposób, a rząd polski lekkomyślnie ją podpisał, że biedna Polska
będzie z własnego skromnego budżetu FAKTYCZNIE, mimo
demagogicznych "argumentów", dopłacała do kasy UE. Odwrotu już
nie ma, gdyż państwo polskie zostało pozbawione ekonomicznych
podstaw swego istnienia. Głupota, jak mówi niemieckie
przysłowie, kosztuje najdrożej.




Temat: Wybuch składu broni w Bagdadzie, sekretarz obro...
TYLKO PRAWDA - MUSICIE TO PRZECZYTAĆ! (5) (2003.04.27
TYLKO PRAWDA - MUSICIE TO PRZECZYTAĆ! (5) (2003.04.27 21:16)

W grudniowym numerze londyńskiego tygodnika "Times" ukazał się
artykuł Rona Hunta: "Integracja czy podbój". Autor podobnie jak
inni bezstronni obserwatorzy europejskiej sceny politycznej i
gospodarczej ze zdumieniem ostatnio obserwowali rozwój wydarzeń
w Polsce. Zdumienie to wypływało z faktu, że pod naciskiem Unii
Europejskiej wszystkie pookrągłostołowe rządy Polski prowadziły -
pod sztandarem "reform" - politykę dogłębnej destrukcji
potencjału gospodarczego i kulturalnego. Zlikwidowano nie tylko
tysiące zakładów pracy i fabryk (zaledwie w części
nierentownych), lecz także za bezcen, faktycznie za darmo
przekazano w ręce firm zagranicznych całą bankowość, przemysł,
media; skasowano całe gałęzie gospodarki. Gospodarka polska
stanowi obecnie widowisko budzące politowanie - to prawdziwy
krajobraz po ciężkim bombardowaniu. Na skutek oddziaływania Unii
Europejskiej na serwilistyczne rządy w Warszawie, Polska zajmuje
obecnie 56 miejsce na liście rozwiniętych krajów (obiektywnie
nawet schyłkowy PRL znajdował się kilkanaście miejsc wyżej), i
jest kompletnym bankrutem finansowym, należącym faktycznie do...
krajów Trzeciego Świata, którego głos zupełnie się nie liczy (i
nie będzie się liczył) na arenie międzynarodowej. Ron Hunt
zadaje też sobie retoryczne pytanie: jak do tego mogło dojść, że
naród o chlubnej tradycji niepodległościowej dał się tak łatwo
nabrać na prymitywną eurodemagogię? Polscy politycy i
dziennikarze dają się bardzo łatwo korumpować i za względnie
nawet niewysokie łapówki na poziomie paruset tysięcy dolarów,
bez skrupułów współuczestniczą w realizacji obcych interesów na
terenie własnego kraju, z ogromną szkodą dla tego ostatniego.
Pod płaszczykiem walki z "industrialnymi monstrami gospodarki
komunistycznej" doprowadzono do zagłady wielu wcale nie tak
zacofanych względem Zachodu firm, które już w żadnej mierze nie
będą stanowiły zagrożenia dla np. niemieckich czy francuskich.
Ludność Polski, zakompleksiona głęboko w stosunku do Zachodu,
nie zdążyła nawet się ocknąć, jak się obudziła się z letargu w
kraju pod każdym względem trzeciorzędnym i pozbawionym
jakichkolwiek perspektyw. Umowę akcesyjną zredagowano też w ten
sposób, a rząd polski lekkomyślnie ją podpisał, że biedna Polska
będzie z własnego skromnego budżetu FAKTYCZNIE, mimo
demagogicznych "argumentów", dopłacała do kasy UE. Odwrotu już
nie ma, gdyż państwo polskie zostało pozbawione ekonomicznych
podstaw swego istnienia. Głupota, jak mówi niemieckie
przysłowie, kosztuje najdrożej.




Temat: Telewizja N czy Cyfra + ?
wybór pomiędzy dostawcami płatnej telewizji kodowanej nie jest łatwy
i zależy nie tylko od ceny abonamentu i długości okresu umowy .
Ważna jest też zawartość pakietów i różnice pomiędzy nimi a także
jakość sprzętu umożliwiającego odbiór programów danej platformy.

W przypadku porównania CYFRA+ i N warto zwrócić uwagę zwłaszcza na
kwestie jakości technicznej urządzeń odbiorczych.

Decydując się na N jesteśmy skazani na "jedynie słuszny odbiornik
satelitarny nbox lub nbox recorder" ponieważ karty tej platformy są
pairingowane z terminalami i nie działają w innych odbiornikach.

Karty Cyfra+ są natomiast pełnosprawne i mogą pracować w dowolnym
dekoderze obsługującym system kodowania Mediaguard.
Jest to ważne gdyż posiadając własny odbiornik satelitarny tzw.
niezależny ( nie pochodzący od żadnej platformy) można zmieniać
kolejność programów i odbierać sygnał wielu satelitów a ponadto
korzystać z kart ( odbierać programy) wielu platform cyfrowych.
W jednym odbiorniku można mieć np jednocześnie karty Cyfra+ i Polsat

Wracając do tematu: N oferuje kanały HD bez dopłaty cyfra liczy za
każdy program HD dodatkową opłatę . Cyfra + można odbierać we
własnym dekoderze N-ki odbierać w normalnym dekoderze się nie da.

Cyfre + często wybierają posiadacze kilku telewizorów bo jej ofertę
można rozdzielic na pare odbiorników w domu dzięki tzw. cardsplitter-
om . Dzięki czemu opłacając 1 abonament można oglądać programy
kodowane na kilku telewizorach w domu niezależnie .

Cyfra jest obecnie oferowana w promocyjnych cenach nie zmienia to
jednak faktu że jest ona uważana za najdroższą z polskich platform .
Pamiętać należy że cyfra jest tylko jednym z kilku odziałów
wielkiego koncernu jakim jest CANAL+ posiadający kilka platform w
Europie oraz wlasne wytwórnie filmowe, jeden z oraganizatorów
międzynarodowego festiwalu filmów w Cannes ...
Cyfra podobnie jak pozostałe platformy grupy CANAL+ posiada prawa do
pokazywania licznych transmisji sportowyc w tym Lige angielska,
francuską ...

n-ka jest dobra dla singli ponieważ jej konstrukcja pakietów
powoduje że jeśli chcemy wybrać programy dla całej
rodziny ...wowczas wychodzi ona drożej niż cyfra czy polsat.
ten fakt wynika z podzialu na tematyczne grupy kanałów
w platformach innych niż n jest mieszanka programów o róznych
tematach min dlatego popularna jest cyfra




Temat: Czemu na forum Świat nikt nie komentuje tego listu
Chciales komentarza, no to masz
Trudno komentowac kazdy idiotyzm zafundowany nam przez sprzedawczykow jacy
zawsze znajda sie przy roznych okazjach.
Ale chcesz komentarza to masz ... fragment felietonu z polskiej prasy na ten
wlasnie temat.

Czy można wygrać mecz piłki nożnej, gdy część drużyny kopie swoich po kostkach
i strzela do własnej bramki? Każdy kibic odpowiedziałby, że to absurd,
idiotyzm, a przede wszystkim zachowanie nie fair. Tego, co rozumie przeciętny
kibic, nie rozumieją tzw. intelektualiści (sygnatariusze - ponad dwieście osób,
w tym Maria Janion, Kinga Dunin, Krystyna Kofta, Jerzy Bralczyk, Olga
Tokarczuk - listu otwartego "Chcemy innej Europy"). Nie rozumieją też niektórzy
politycy, ale do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Zachodzę w głowę, jak
ludzie wykształceni mogą żądać od premiera i polskiego rządu, by w sprawie
traktatu z Nicei i europejskiej konstytucji grali nie dla polskiej drużyny,
lecz dla niemieckiej czy francuskiej. Jak można zarzucać Millerowi i
Cimoszewiczowi, że postępują głupio, arogancko i zaściankowo, i namawiać ich,
żeby się poddali w czasie rozgrzewki, zanim rozpoczął się mecz?
Miller i Cimoszewicz nie złamali żadnej reguły: domagają się tylko
przestrzegania zasady pacta sunt servanda. Każda umowa jest wiążąca i powinna
być wypełniona w dobrej wierze. Aż głupio przypominać, że to jedna z
podstawowych norm w stosunkach międzynarodowych. Powoływała się na nią tzw.
deklaracja londyńska z 1871 r., powoływał się pakt Ligi Narodów, Karta Narodów
Zjednoczonych, konwencja wiedeńska oraz deklaracja zasad prawa międzynarodowego
z 1970 r. Kto tu więc zachowuje się arogancko: Miller i Cimoszewicz czy Chirac
i Schröder? Niech ich, a nie Polaków poucza Klaus Bachmann, który lepiej od nas
wie, co jest dla nas dobre, i przyprawia nam gębę, twierdząc, że "Polska ma w
Brukseli opinię mało obliczalnego, buntowniczego kraju, którego przedstawiciele
lubią stawiać sprawę na ostrzu noża" ("Rzeczpospolita" z 23 października).
Lepiej nie stawiać sprawy na ostrzu noża, być poklepywanym i chwalonym, tyle że
okpiwanym przy każdej okazji?
...
Wszystko wskazuje na to, że będziemy grać zespołowo w sprawie Niemców
żądających zwrotu pozostawionego w Polsce mienia (vide: "Agresja prawna").
Powiedzmy jasno: ten mecz skończył się w 1945 r. w Poczdamie. Nie było remisu,
więc żadna dogrywka nie jest potrzebna. Skądinąd, gdyby posługiwać się logiką
sygnatariuszy listu otwartego "Chcemy innej Europy", powinniśmy zacząć grać w
drużynie Eriki Steinbach.
Nam naprawdę nie jest wszystko jedno, czy będziemy potrafili grać zespołowo,
czy każdy na własną rękę.



Temat: PiS chce, aby TK mógł badać zgodność z konstytu...
Ach! Co za sensacja! nie-tak znalazła dowód na niesuwerenność Rzeczypospolitej!
Och, Bożeż ty mój, Bozicku! No jakżeż to możliwe! Sprzedali tę Polskę za 30
srebrników i nikt nie protestuje! Larum nie grają! Panie pułkowniku Wołodyjowski
- na pomoc!

A tak naprawdę, to tak-nie udowodniła tylko, że czytać to może i umie, ale ze
zrozumieniem pisanego tekstu to ma już poważne problemy.

No to spróbujmy razem:
1. Ratyfikowana ... uważnie przeczytałaś? Może powtórzyć ? Ratyfikowana ...
RATYFIKOWANA... RATYFIKOWANIA !
To znaczy: zaakceptowana, przyjęta, w niektórych przypadkach w formie ustawy!
Twoim zdaniem stosowanie w Polsce ustaw, przegłosowanych przez Sejm jest
ograniczeniem suwerenności? Dobrze się czujesz, czy cierpisz na bóle głowy?

2. Umowa międzynarodowa ratyfikowana ... powtórzmy jeszcze raz
RATYFIKOWANA ... ma pierwszeństwo przed ustawą.
No pewnie, że ma pierwszeństwo! Wszystkie przepisy prawne wydane w określonym
momencie, mają pierwszeństwo przed równorzędnymi poprzednimi. One po
prostu zmieniają poprzednio stosowane rozwiązanie. Często np. w ustawie
może być zapisane, iż wszelkie wcześniejsze postanowienia tracą ważność.
W innych przypadkach uważa się to za oczywiste.
W innych przypadkach - umowy międzynarodowe - wpisuje się to do Konstytucji.
Cóż to miałoby mieć wspólnego z utratą suwerenności?
Czy ratyfikację umowy międzynarodowej przeprowadza się po groźbą francuskich
albo angielskich bagnetów? Czy Polska została najechana prze wroga a w Sejmie
posłowie obradują z pistoletami przy skroni?
Cierpisz na częste migreny?

Trzeci punkt ten najważniejszy! Koronny argument tych, co to Polska oddała
suwerenność! Ach co za skandal! ZDRAJCY!
POLSKA NIE ODDAŁA SUWERENNOŚCI ! Może powtórzyć jeszcze raz ?! POLSKA NIE ODDAŁA
SUWERENNOŚCI !
Polska przystąpiła do międzynarodowej organizacji, w której ma swoich
przedstawicieli, w której odgrywa (jeśli chce i umie) czołową rolę,
proporcjonalną do swej powagi, siły społecznej i gospodarczej. Ta organizacja
nazywa się Unią Europejską. UNIĄ! nie aresztem!
Polska uczestniczy w tworzeniu wspólnych rozwiązań prawnych,
obowiązujących wszystkich członków Unii.
Stosujemy je bezpośrednio BO TO MYŚMY JE WYDALI !!!
Nie zostały nam narzucone, nie zostały nam wmuszone, nikt nas nie szantażuje!
Nie podoba się, to fora ze dwora, wynocha z Unii i kłóćcie wy się sami z kim
tylko chcecie. Zabierajcie zabawki i wynocha na własne podwórko.
Tylko potem nie płakać mi, że nikt się z wami nie chce bawić. Bo wasze pojęcie
wolności i suwerenności sprowadza się tylko do prawa pokazania innym, gdzie się
zgina dziób pingwina. Jesteście jak dzieci w przedszkolu, co to wchodzą do
piaskownicy tylko po to, aby wszystkim innym dać w łeb łopatką. Takie jest to
wasze pojęcie suwerenności. Pora dorosnąć.

Suwerenność nie polega, jak to wydaje się tak-nie i Braciom Mniejszym, na
tupnięciu nóżką i prawie do pokłócenia się ze wszystkimi.
Suwerenność to prawo do POGODZENIA się ze wszystkimi, do
WSPÓŁPRACY, do tworzenia WSPÓLNIE rozwiązań pożytecznych dla
wszystkich.



Temat: Europa dla obywateli
prosiłem o a k t u a l n e przykłady
"łamania umów międzynarodowych przez Niemcy"
a tymi znowu coś o datach z pierwszej
połowy ubiegłego stulecia.

Forsowanie czegoś co odrzuciły 2 kraje
nie jest łamaniem umowy, bo jest
umowa aktualna i tą Niemcy jak każdy respektują
i jak każdy mają prawo demokratycznymi metodami
próbować ją zmienić.

Zresztą na tej zasadzie, wedle twojej logiki,
większość rządów UE "łamie umowy międzynarodowe",
bo też "forsuje" projekt konstytucji.

I nikt nikogo jeszcze do niczego
nie "zmusił" w demokracji. Ale jeśli jakaś
grupa państw zechce skupić się wokół
pomysłu Belgii aby zrobić
Stany Zjednoczone Europy to mają do tego
demokratyczne prawo.

Gdzie ty widzisz w Niemczech
"dyktatorów pokroju Hitlera",
których chcesz "eliminować"?

I nie zamykaj oczu na fakty.
Pytam więc czy my byliśmy zawsze w porządku wobec naszych europejskich
partnerów w ostatnich latach? Czy np. zamawiając samolot dla naszej armii
wybraliśmy jakąś europejską ofertę? Gdzie tam, odrzuciliśmy francuskie Miraże
czy propozycje szwedzko-brytyjskie, Gripeny a zdecydowaliśmy się na wariant
amerykański. Wolno nam, bo to nasz biznes. Ale wtedy nie miejmy pretensji do
innych, że też kierują się swoim biznesem a nie naszym.

A kto kazał nam wysuwać się przed europepejski szereg i iść na wojnę do Iraku?
Bardziej nam było po drodze z Amerykanami niż Francuzami czy Niemcami? Można i
tak, tylko wtedy nie dziwmy się, że trójkąt Warszawa-Berlin-Paryż nie działa a
nieobecni nie mają racji. Skoro nasz prezydent-elekt się szczyci tym, że „nigdy
nie był w Niemczech” to niech się nie zdziwi jak tam się jakieś rozmowy bez
niego będą odbywać.

A na koniec chętnie zacytuję ci dłuższą wypowiedź
naszego wspólnego autrytetu Brzezińskiego:
"Jeśli Ameryka się wciągnie, coraz głębiej, w konflikt polityczno-religijny ze
światem islamskim i coraz bardziej krwawo, nie tylko w Iraku i w Afganistanie,
ale również może - mam nadzieję, że nie - w Iranie, a być może w Pakistanie,
który może wybuchnąć każdego dnia - czy Ameryka swej obecnie dominującej roli w
świecie nie straci? I szczególnie czy jej nie straci, jeśli przestanie Ameryka
być wierną Ameryce, tym, czym zawsze Ameryka była dla świata. A jak spoista
będzie wtedy Europa, której Polska jest już częścią instytucjonalnie? Ale
Europa powaśniona z Ameryką i pozostawiona sam na sam z Rosją? I co wtedy
stanie się z Ukrainą? Dla Polski może być znów źle. I stąd też mój drugi
wniosek i na tym kończę. Polska musi świadomie, celowo i konsekwentnie
wykorzystać swą obecnie optymalną sytuację, by uniknąć tego rodzaju wersji
przyszłości. Czy ją wykorzystuje? Może nie całkiem. Polska nie jest na
Księżycu, ale między Odrą, Nysą i Bugiem. Polska jest, ale bez przesady, do
pewnego stopnia sojusznikiem Ameryki, ale nie jest jej sąsiadem. Punktem
wyjścia do zapewnienia trwałości, optymalnej sytuacji, która obecnie istnieje,
jest przyjacielskie, naprawdę historycznie zakotwiczone pojednanie polsko-
niemieckie, mimo - oraz właśnie dlatego - że Polsce jest ono znacznie bardziej
konieczne niż Niemcom. Pojednanie polsko-niemieckie to nie tylko odskocznia do
z czasem lepszych stosunków z Rosją, ale konieczna odskocznia. Jest ono również
konieczne do utrzymania bliskich sojuszniczych stosunków z Ameryką, bo dla
Ameryki Niemcy są obecnie głównym sojusznikiem na kontynencie europejskim. A
dla Ameryki Rosja jest jednocześnie koniecznym partnerem. Pojednanie, każde
pojednanie, wymaga pracy, wysiłku, cierpliwości i specjalnie szerszej
perspektywy historycznej, a nie głównie bolesnej pamięci historycznej. O swych
racjach należy przekonywać przyjaciół, ale ich nie zrażać z pozycji moralnej
wyższości."




Temat: Głupota rowerzystów.
O głupocie
hm_tak napisała:

> Porównania między państwowe tak są użyteczne - mniej więcej - jak porównania
> nmiędzyepokowe. Oczywiście, że uczestnik ruchu musi wiedzieć cokolwiek o tym
> ruchu, zanim wjedzie na drogę - i unormowania w tej mierze są. W świecie też.
> Francuski kodeks drogowy w polskich warunkach tak jest przydatny, jak
> francuskie menu w barze mlecznym.

Jednym zdaniem: uważasz Pan, że Polacy są za głupi żeby stosować przepisy
obowiązujące na całym świecie i wymagają osobnego traktowania jako
niepełnosprawni na umyśle. Polska jest krajem Pańskim zdaniem niedorozwiniętym i
musi mieć taryfę ulgową (pańskim zdaniem) czyli wymaga przepisów stojących na
głowie w stosunku do tego, co mamy za jedną i drugą granicą? Fajnie.

Po co myśmy do tej Uni wchodzili? Rozwiązania Unijne w Polsce są zupelnie
nieprzystawalne. My jesteśmy bardziej kompatybilni z Ukrainą i Białorusią oraz
Putinlandem. Panie Handel.

> A może zrobimy ankietkę: co uważają rowerzyści o zapłacie za uszkodzenia w
> samochodzie, na który najechali? Najechali oczywiście przypadkowo.

Sprawdź Pan sobie, jak problem jest rozwiązany we Francji, Niemczech, Holandii,
Danii, Szwecji itp. Bo +JEST+ rozwiązany. Polacy o takich duperelach nie wiedzą
(bo i niby po co) i szukają rozwiązań jak ślepy we mgle - powyżej.

Podobnież: przytocz pan liczbę przypadków, o których pan piszesz powyżej. Bo nie
masz pan najmniejszego pojęcia czy w ogóle do podobnych zdarzeń doszło w Polsce.

Panie Pach.

> A co mnie obchodzi - z całym szacunkiem - jakie rozwiązania obowiązują w
> Wielkiej Brytanii?

Najwyraźniej nic - i to się nazywa prowincjonalizm. Panie Handel.

> Czy ja jeżdżę po Wielkiej Brytanii?.

Zapewne nie. Zaryzykuję, że na szczęście dla Pana i dla Brytyjczyków :-)

Ale chyba Pan jeździsz po Rosji dużo? Panie Pach.

> Własnie dlatego, że Polska jest krajem MNIEJ rozwiniętym, nie znajdują tu
> zastosowania przepisy z krajów DUZO BARDZIEJ rozwiniętych. Ja się bardzo
> cieszę, że za pieniądze europejskich fundacji zwiedza Pan Europę

Rozmawiając o przepisach ruchu drgowego, siłą rzeczy rozmawiać musimy o
konwencji miedzynarodowej, której Polska jest stroną i ktora zgodnie z
Konstytucją jako międzynarodowa umowa podpisana i opublikowana w dzienniku ustaw
obowiązuje i stosuje się bezpośrednio (!).

Konwencja nie zostawia dużo miejsca na podobne za przeproszeniem takie
rzeźbienie w gie, które Szanowny Pan uprawia powyżej dywagując o stosowalności
przepisów francuskich w Polsce i nieprzystawalności jednego do drugiego.

To zresztą pięknie wpisuje się w praktykę urzędników Ministerstwa
Infrastruktury. Swoją drogą ciekawe, jak idealnie streszczasz Pan ich poglądy.

Panie Pach.

marcin ha
rowery.org.pl



Temat: Ilu łodzian wyłudziło nieruchomości?
A co biuro prawne UMŁ robiło wcześniej?
Biorą niemałą kasę z naszych podatków i co?

Wystarczy przejrzeć kilka niezależnych portali i wszystko jasne...
Ale trzeba chcieć.

Pomiędzy Rządem PRL a dwunastoma krajami podpisano w latach 1948 - 1971 tzw.
umowy indemnizacyjne.

(Umowy te nie były w PRL opublikowane. Jedynie umowa ze Stanami Zjednoczonymi
została opublikowana w Zbiorze umów międzynarodowych z 1960 r., PISM, Warszawa
1962 r. Państwa zachodnie publikowały te umowy w UN Treaty Series. Niektóre z
umów zostały też opublikowane w Polsce przez W. Dudka, Międzynarodowe aspekty
nacjonalizacji w Polsce, Warszawa 1976, s. 248 (jako Aneks do pozycji) - źrodło

Były to:
1) Układ z 19 marca 1948 r. dotyczący udzielenia przez Polskę odszkodowania dla
interesów francuskich dotkniętych przez ustawę polską z 3 stycznia 1946 r. o
nacjonalizacji;

2) Protokół nr 1 w sprawie interesów i mienia duńskiego w Polsce z 12 maja 1949
r. i Protokół nr 2 w sprawie interesów i mienia duńskiego w Polsce 26 lutego
1953 r.;

3) Układ między Rzeczpospolitą Polską a Konfederacją Szwajcarską dotyczący
odszkodowania dla interesów szwajcarskich w Polsce z d 25 czerwca 1949 r.;

4) Układ między rządem polskim a rządem szwedzkim w sprawie odszkodowania dla
interesów szwedzkich w Polsce zaw. w Sztokholmie 16 listopada 1949 r.;

5) Układ z 11 listopada 1954 r. pomiędzy rządem PRL a rządem Zjednoczonego
Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej dotyczący załatwienia spraw
finansowych;

6) Układ między Królewskim Rządem Norweskim a rządem PRL dotyczący
likwidacji wzajemnych roszczeń finansowych z 29 grudnia 1955 r.;

7) Umowa między rządem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i rządem PRL
dotycząca roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych z 16 lipca 1960 r.;

8) Układ z 14 listopada 1963 r. między rządem PRL z jednej strony a rządem
Belgii i rządem Wielkiego Księstwa Luksemburga z drugiej strony dotyczący
odszkodowania za niektóre interesy belgijskie i luksemburskie w Polsce;

9) Układ z dnia 22 listopada 1963 r. między rządem PRL a królewskim rządem
Grecji dotyczący odszkodowania za interesy greckie w Polsce;

10) Układ między rządem PRL a rządem Królestwa Holandii dotyczący odszkodowania
za niektóre interesy holenderskie w Polsce z 20 grudnia 1963 r.;

11) Układ z dnia 6 października 1970 r. między PRL a Republiką Austrii o
uregulowaniu określonych zagadnień fi nansowych; 12) Układ między rządem PRL a
rządem Kanady dotyczący uregulowania spraw fi nansowych z 15 października 1971 r.

Pomimo takiego stanu faktycznego do rządu RP zgłaszają się obecnie osoby,
które skorzystały z dobrodziejstwa tych umów i z tego tytułu otrzymały
odszkodowania.

Dziś nie chcą o tym wiedzieć lub zapominają.

To nie są tajne dokumenty. Widocznie komuś zależy, aby wyłudzać pieniądze z
naszych podatków



Temat: Łódzka prawniczka na tropie bogatej Angielki
Żydzi kombinują, bo taka ich natura
Pomiędzy Rządem PRL a dwunastoma krajami podpisano w latach 1948 - 1971 tzw.
umowy indemnizacyjne.

(Umowy te nie były w PRL opublikowane. Jedynie umowa ze Stanami Zjednoczonymi
została opublikowana w Zbiorze umów międzynarodowych z 1960 r., PISM, Warszawa
1962 r. Państwa zachodnie publikowały te umowy w UN Treaty Series. Niektóre z
umów zostały też opublikowane w Polsce przez W. Dudka, Międzynarodowe aspekty
nacjonalizacji w Polsce, Warszawa 1976, s. 248 (jako Aneks do pozycji) - źródło

Były to:
1) Układ z 19 marca 1948 r. dotyczący udzielenia przez Polskę odszkodowania dla
interesów francuskich dotkniętych przez ustawę polską z 3 stycznia 1946 r. o
nacjonalizacji;

2) Protokół nr 1 w sprawie interesów i mienia duńskiego w Polsce z 12 maja 1949
r. i Protokół nr 2 w sprawie interesów i mienia duńskiego w Polsce 26 lutego
1953 r.;

3) Układ między Rzeczpospolitą Polską a Konfederacją Szwajcarską dotyczący
odszkodowania dla interesów szwajcarskich w Polsce z d 25 czerwca 1949 r.;

4) Układ między rządem polskim a rządem szwedzkim w sprawie odszkodowania dla
interesów szwedzkich w Polsce zaw. w Sztokholmie 16 listopada 1949 r.;

5) Układ z 11 listopada 1954 r. pomiędzy rządem PRL a rządem Zjednoczonego
Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej dotyczący załatwienia spraw
finansowych;

6) Układ między Królewskim Rządem Norweskim a rządem PRL dotyczący
likwidacji wzajemnych roszczeń finansowych z 29 grudnia 1955 r.;

7) Umowa między rządem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i rządem PRL
dotycząca roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych z 16 lipca 1960 r.;

8) Układ z 14 listopada 1963 r. między rządem PRL z jednej strony a rządem
Belgii i rządem Wielkiego Księstwa Luksemburga z drugiej strony dotyczący
odszkodowania za niektóre interesy belgijskie i luksemburskie w Polsce;

9) Układ z dnia 22 listopada 1963 r. między rządem PRL a królewskim rządem
Grecji dotyczący odszkodowania za interesy greckie w Polsce;

10) Układ między rządem PRL a rządem Królestwa Holandii dotyczący odszkodowania
za niektóre interesy holenderskie w Polsce z 20 grudnia 1963 r.;

11) Układ z dnia 6 października 1970 r. między PRL a Republiką Austrii o
uregulowaniu określonych zagadnień finansowych; 12) Układ między rządem PRL a
rządem Kanady dotyczący uregulowania spraw finansowych z 15 października 1971 r.

Pomimo takiego stanu faktycznego do rządu RP zgłaszają się obecnie osoby,
które skorzystały z dobrodziejstwa tych umów i z tego tytułu otrzymały
odszkodowania.

Dziś nie chcą o tym wiedzieć lub zapominają.

Do tego nie trzeba prawnika.

Tylko uczciwego Polaka na stanowisku prezydenta dbającego o interesy wszystkich
łodzian, a nie tylko jednej nacji kosztem naszych podatków.




Strona 1 z 3 • Zostało znalezionych 89 wyników • 1, 2, 3
Szablon by Sliffka