Patrzysz na posty wyszukane dla hasła: midi Muzyka klasyczna

image



Temat: Soundtrack w grach
Jedną z nieodłącznych części gier jest muzyka, inaczej soundtrack. Z jakiej gry zapamiętaliście głównie podkład muzyczny?

Duke Nukem 3D - nieśmiertelne MIDI rządzi! Raczej spokojna, ale idealnie pasująca do gry.
Contra (Pegasus) - proste rozwiązania są zawsze najlepsze. Muzyka nieskomplikowana, a klimatyczna, wpadająca w ucho i naprawdę pasująca do gry. Jeden zespół zrobił nawet własne wykonanie pierwszych trzech tracków (The Minibosses - Contra) i jest nawet w porzadku, ale nie ma tego klimatu.
Total Annihilation - klasyczny RTS, już niezbyt świeży, ale muzyka nadal na wysokim poziomie. Utwory to muzyka klasyczna, ale bardzo w porządku. Pasuje jak ulał.
Heroes of Might and Magic 3 - coś trzeba dodawać? IMHO najlepsze z najlepszych. Brakuje słów, aby opisać - kto grał, ten rozumie.
GTAIII - dziewięć radii do wyboru. Różne gatunkowo (od muzyki klasycznej przez stare hity aż do trance). Krótkie ale treściwe. Klimat idealnie pasuje do GTAIII, tak idealnie, że ode mnie R* dostaje 12/10 punktów za muzykę.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Soundtrack ... t_Auto_III
Need for Speed Underground - IMHO NFS z najlepszym soundtrackiem (nawet biorąc od uwagę że tu jeszcze The Prodigy ni ma). Muzyka zagrzewa do wyścigów i ogólnie przyjemnie się jej słucha, nawet poza grą. Nie jest taka jakaś mułowata jak w U2.





Temat: n some music!!
niee no rozbroiles mnie czlowieku

;);););) usmialem sie do lez

Cytat: przez klocowego problema postanowiles sie zglosic i pozdrow cale id;

rotfl rotfl rotfl i rotfl again xd

nie wiem jak to jest z twoim upodobaniem do muzyki klasycznej, mi sie zdaje ze takie sprawy interesuja jak jakas laska wpada komus w oko ;>

a w ogole to mi ten plik nie dziala, puste 4.44 minuty, nic nie leci -.- bo bym se posluchal

i BTW Jak w ogole Mozna Ogladac "Taniec Z Gwiazdami" LOL!!!!!

akurat siedzialem przed kompem i wlaczylem bo lecial final i bylem ciekawy kto wygra, a poza tym ja nie widze w tym nic dziwnego, czasami to ogladalem, i wcale sie tego nie wstydze bo co? ten link fakt nie dziala, ale wystarczy wpisac tytul w google i dopisac midi i juz se uslyszysz, a jakbys bardzo sie postaral to i sciagneisz z neta oryginal^^
a co do muzyki klasycznej/operowej to ostatnio wyciagnalem z polki zakuzone total anihilitanion i muzyka mnie powalila, w czasie bitew swietne szybkie nastrojowe utwory, odpowiednia ilosc wszelakich instrumentow, miodzio^^

[ Dodano: 2006-11-13, 19:49 ]
mi sie zdaje ze takie sprawy interesuja jak jakas laska wpada komus w oko ;>

a ja pierwsze o tym slysze^^





Temat: UWAGA - od dzis muzyke klasyczna wrzucam w midi
Prosto z afn:

"| In fact, like midi, I do believe software will soon able to


Argh - do you have ears ?


Midi does a fair job at replicating band organs and player pianos,
which
were early digitally-played instruments (and I don't mean fingers).

The quality you get from a midi depends on both the encoding and the
digital instrument data files or external midi device used to play
them.

There are many more midi than mp3 files available, and they take far
less disk storage space."

Pozdrawia Ponury





Temat: Konwersja .mp3 do .midi


| Subject: Re: Konwersja .mp3 do .midi

....Nic nie jest IDEALNE :), ale musisz przyznać że nie jest to
niemożliwe a
| próbki brzmią dość przyzwoicie... jeżeli dysponujesz programem do edycji
| midi i znasz się na nutkach, to można co nieco poprawić (cały czas mówimy
o
| muzyce instrumentalnej, a nie o wokalu)
Bzdura!!! Caly czas, poczawszy od pierwszego pytania jest mowa o konversji
mp3
do midi. Moze to ty miales na mysli muzyke instrumentalna.


To tylko twoje subiektywne zdanie a ja nie muszę się z nim zgadzać.
Przecież chyba dla wszystkich jasne (może z wyjątkiem CIEBIE),
że MID składa się TYLKO z dzwięków instumentów, więc nie da się zapisać
w ten sposób SŁÓW piosenki... więc nawet nie brałem tego pod uwagę.
Chyba, że dla ciebie mp3 z muzyką klasyczną albo z utworami Jarra nie
istnieją...


To jest dokladnie tak samo jakbys chcial konvertowac "jpg" (foto)_ do
formatu
vectorowego.
Tu tez mozesz sie sprzeczac i dawac przyklady takiej konversji.


W tej kwestii faktycznie mógłbym się z tobą sprzeczać....
Tu wbrew pozorom, mechanizm konwersji jest o wiele prostszy niż
przy generowaniu dźwięków. Oglądałeś np. "Shreka"... Gdybym się z tobą
zgodził, musiałbym zakładać, że film powstał z rysowania "klatka po klatce"
poszczególnych faz ruchu (tak jak np. "Bolek i Lolek") a nie z animacji
komputerowej.
Przecież to nic innego jak animowane wektory...
Obudź się, bo żyjesz w średniowieczu...

ZeN





Temat: Konwersja .mp3 do .midi


MID składa się TYLKO z dzwięków instumentów, więc nie da się zapisać
w ten sposób SŁÓW piosenki... więc nawet nie brałem tego pod uwagę.
Chyba, że dla ciebie mp3 z muzyką klasyczną albo z utworami Jarra nie
istnieją...


Ja jakoś nie mogę się z tym do końca zgodzić: jeżeli musisz "sztywno"
trzymać się standardu MIDI, to tak, ale wystarczy możliwość edycji
własnych instrumentów (karty Creative - od AWE32) i już możemy
otrzymać MIDI+SF2 w pełni odpowiadający Twojemu MP3!
(Inna sprawa, że MIDI będzie zajmował 10KB, a SF2 16MB...)

P.S. Często używam PLUGINa do WinAMPa (AWEamp_by_Yilard.exe), który
puszcza MP3 po kanale MIDI - WAV jest wtedy całkowicie wolny ;-)





Temat: MODy juz niemodne?
Jak to jest?

Ehh... po pierwsze...
Do MIDI trzeba miec klawiature i karte muzyczna z wave tablem.
...druga sprawa...
MIDI nie jest rozpowszechnione na scenie, a przeciez wlasnie o scene tu
chodzi. A dlaczego? Po prostu nie kazdy ma karte muzyczna, ktora by
odgrywala midy na samplach wave table. A robienie wszystko pod General
MIDI jest bez sensu - przeciez sample z np. AWE32 nadaja sie tylko do
robienia jazzu, muzyki klasycznej i innych stylow, granych na prawdziwych
instrumentach. Techno i wszystkie odmiany jakos "ciekawie" brzmia :)))
Gitara elektryczna tez dziwnie brzmi na awe32, no ale to sa sample
general midi. A jesli ladujesz swoje wlasne sample, to musisz zrobic swoj
bank i dodac go do mida, a to raczej duzo pozera kilobajtow (megabajtow?)
A przeciez nie chodzi nam o komercje, gdzie nagrywasz swoje midy,
zrobione na wlasnych samplach, na cd czy do mp3, itp.

MIDY owszem... ale NIE NA SCENIE!!!

[EChO / Diffusion]
[musician, editor]

[ICQ: 9899206]





Temat: Muzyka... czyli to, czego słuchacie...

Ja gorąco Wam polecam ścieżkę dźwiękową z Amelii- najpiękniejsza muzyka, jaką w życiu słyszałam ! Zwłaszcza La Noyee, Comptine D'un Autre Été L'après Midi, Sur le fil i J'y suis jamais alle. To wszystko autorstwa Yanna Tiersenna.
tu się zgadzam. Ostatnio mam wprost obsesje na tą muzykę.

A tak po za tym to słucham rocka, czasem metalu (rzadko), jazzu, poezji spiewanej (SDM), mam słabość do Kaczmarskiego.
I oczywiście muzyka klasyczna.



Temat: Sb Live ?



| Twórca i tak nie używa formatu MIDI :) tak więc jest to profanacja z
| założenia
   Mialem na mysli wlasnie tworcow midi.


?
Twórcy używają formatu Cakewalka albo Cubase (itp) a do MIDI to tylko
robią export, bo plik MIDI nie obsługuje wszystkich opcji.
To tak jak w Photoshopie - niby mozesz zapisac do jpg ale jak chcesz
zachowac warstwy to tylko psd ;)


| Na pełnym SB Live też :)
   A to juz cienko


Na obu Live sytuacja jest podobna - na pełnym jest gotowe wyjście
cyfrowe, na Value jest zestaw opisanych pinów, który można tak samo
wykorzystać.
Problem w tym że musisz to wyjście mieć do czego podpiąć - inaczej nic
nie zagra. Wyjście to jest ustawione sztywno na 48kHz więc nie każdy
sprzęt to obsłuży


| Mnie (jako trochę muzykowi) to się marzy taki bank, który nie jest
| zgodny z GM, ale ma zestaw fajnych instrumentów. Mógłby to być np.
| bank do heavy metalu, do rocka, do funky czy do muzyki klasycznej.

   Nie moge sie nazwac muzykiem, ale tez mam takie marzenia.


Ale ja je spełnię - po prostu odpalę Vienne i sam sobie zrobie bank
dla siebie :)

Marek Nazarko
CSBI Administrator http://www.csbi.com.pl





Temat: Szukam programu...
...prostego w użyciu, o przyjaznym interfejsie, niewygórowanych wymaganiach sprzętowych (i taniego...). Zadanie bardzo proste: program miałby zapisywać na pięciolinii dźwięki grane na keyboardzie z midi. Przydałaby się do tego jakieś skromne możliwości edycji, i najlepiej drukowanie projektu.
Znacie coś takiego?

Dodam, że użytkownik takiego programu nie zna się za bardzo na komputerach (chodzi o moją mamę, która czasem pyta, na co może kliknąć dwukrotnie ^^). Otóż, gra w trio (flet-wiolonczela-fortepian) muzykę klasyczną. Niestety, siedzenie przy pianinie z partyturą i papierem nutowym jest czasochłonne, a czasem partię dla koleżanki trzeba napisać. Chciałbym ją namówić do kupienia jakiegoś takiego używanego i niedrogiego keyboardu z midi, żeby ułatwić jej pracę. Tylko muszę wiedzieć, czy połapie się w programie...



Temat: Sb Live ?


Twórca i tak nie używa formatu MIDI :) tak więc jest to profanacja z
założenia


    Mialem na mysli wlasnie tworcow midi.


Na pełnym SB Live też :)


    A to juz cienko


Mnie (jako trochę muzykowi) to się marzy taki bank, który nie jest
zgodny z GM, ale ma zestaw fajnych instrumentów. Mógłby to być np.
bank do heavy metalu, do rocka, do funky czy do muzyki klasycznej.


    Nie moge sie nazwac muzykiem, ale tez mam takie marzenia.





Temat: niebezpieczny precedens
Kubawe, a ile dziennie ćwiczysz? W artykule była mowa o WIELOGODZINNYCH ćwiczeniach. Można się oburzać na brak zrozumienia dla muzyki klasycznej, ale myślę, że studentka-stypendystka ministerialna nie zadowalała się godziną ani dwiema dziennie. Ja tam tych ludzi rozumiem, można wyciszyć sobie dokładnie pokój, wynająć salkę za stypendium od ministra albo kupić klarnet MIDI. Ja też miałem złe historie z sąsiadką, ale włożyłem kilka tysięcy w takie przygotowanie pokoju, żeby nikomu moja gra nie przeszkadzała i mogę teraz grać nawet w nocy.



Temat: Koncert :D
Chłopaki spokojnie! To w końcu gdzie ten koncert? Ale ja jestem kumata! Na próbę przyjdę, ale ty mi Midi nie dawaj zbyt trudnych kawałków, bo nie wiem co ci zrobię! Ja nawet nie wiem co ja mam grać... A jak z Natalią? Ma przyjść? Palec już jej prawie wyzdrowiał, więc może będzie grała... Mam nadzieję. Trochę muzyki klasycznej na tym koncercie by się przydało Kto się ze mną zgadza?




Temat: testy na kompa


moze ktos mnie poratuje
czym testowac kompa, zeby znlezc walniety podzespół
a czym go mozna troche pomeczyc? jakies demo 3d czy cos?


pusc sobie muzyke klasyczna w formatach Midi;
pokatujesz uklad MPU-401 Compatible oraz inne
uklady dzwiekowe;

adas;





Temat: [sprzedam] Alesis SR-16 automat perkusyjny
http://allegro.pl/item192427943_alesis_sr_16_profesjonalny_automat_perkusyjny.html

Klasyczny automat perkusyjny czy jak kto woli Drum Machine do kompozycji, nagrywania i akompaniamentu. Jedna z najbardziej popularnych jakie kiedykolwiek zbudowano. SR-16 posiada 50 presetów, znajdziesz również wariacje rytmiczne (A,B, 2 sekcje Fill), pełna implementacja MIDI oraz wejście dla pedała nożnego. Elastyczne programowanie i edytowanie na pewno ułatwi pracę z tym urządzeniem. Idealny zarówno jako klasyczna perkusja rockowa czy jazzowa jak i syntetycznie brzmiąca do muzyki elektronicznej.

Dane:

* 4 wyjścia audio (2 pary stereo)
* 12 padów dynamicznych
* rozdzielczość sampli: 16/18
* 233 brzmienia
* 50 zestawów fabrycznych i 50 użytkownika
* 400 patternów
* 100 songów
* sekwencer: 12.000 nut
* dźwięki dostępne z poziomu MIDI: 120
* polifonia: 16 głosów
* 7 pozycyjny panning
* zakres dynamiki (velocity): 127 poziomów przez midi
* zakres tempa: 20-255 bpm
* sync: MIDI Clock/Song Position Pointer
* wymiary: 9.25"x1.5"x6.5"

cena nowego urządzenia: 790 zł
http://www.rnr.pl/p1273.965_alesis_sr_16_automat_perkusyjny.html

w komplecie oryginalny zasilacz, instrukcja obsługi (angielska), tabela brzmień, sprzęt sprawny w 100%




Temat: Keyboard dla początkującego do 1000zł
Ukri, strasznie chaotyczny jesteś. Jeżeli mamy ci pomóc, musisz uporządkować sobie pewne pojęcia.
1. Czy potrzebujesz 88 klawiszów z młoteczkiem, symulujących akcję klawiszy prawdziwego fortepianu? Tak naprawdę tylko dobry pianista potrafi wykorzystać ten potencjał. Bo Yamaha p90 to wypasione piano dla zawodowca. A zapłacić za to trzeba. I nadźwigać się a nie do każdego auta wejdzie.
2. Co rozumiesz przez pojęcie "produkować muzykę" Czy chcesz sobie amatorsko pokomponować swoje utworki, czy stworzyć małe studyjko do półprofesjonalnej produkcji reklam i półplaybacków?
3. Każdy syntezator ma interface MIDI, (zrealizowane przez klasyczną okrągłą wtyczkę DIN, czy przez USB) i może służyć jako najprostsza klawiatura sterująca. Zaś wyspecjalizowane masterkeyboardy maja najczęściej poza tym możliwość wysyłania innych niż dźwięki komunikatów sterujących (jeżeli posiadają kontrolery w postaci gałek, suwaków, padów itp)
4. Ta klawiaturka AKAI ma w sobie poza 49 klawiszami MIDI także taki rozbudowany zestaw kontrolerów. m.in. 16 padów charakterystycznych dla MPC. Ale absolutnie nie jest tożsama z którymkolwiek z tych samplerów, gdyż nie zawiera w sobie żadnego silnika brzmieniowego.
5. W takim przypadku silnikiem brzmieniowym będzie komputer. Musisz zaopatrzyć się w oprogramowanie, które będzie wytwarzało brzmienia.
6. A na czym zamierzasz słuchać tego, co grasz? Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że żaden z przedstawianych przez ciebie modeli nie ma wzmacniacza i głośniczków?



Temat: exr 7s midi - audigy2 czy coś innego
Witam wszystkich na forum,

Jestem posiadaczem keyboardu Roland EXR7s, gram od prawie 4 lat zarówno muzykę współczesną jak i trochę klasyczną. Ostatnio zainteresowałem się tematyką wirtualnych fortepianów. Podpiąłem wszystko do mojego starego MINTa przez wejście do joya no i oczywiście latencja nie była zadowalająca Niestety nie jestem znawcą tematu współpracy kompów z instrumentami, więc mam pytanie. Czy karta SB Audigy2 pozwoli na przyzwoitą grę w domowych warunkach? Czytałem trochę o droższych i lepszych kartach jak MAYA czy Juli@, ale nie wiem czy potrzebuję tak drogich kart. Nie chcę zakładać studia ani nie pracuję jak na razie z żadnym zespołem. Po prostu interesuje mnie możliwość pogrania w przyzwoitych warunkach na "fortepianach", do których rzeczywistych wersji dostępu nie mam z oczywistych względów Rzecz w tym, że np klasyka często wymaga szybkości i nie wiem jak to odniesie się do latencji przy użyciu SB Audigy2.

Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam wszystkich muzyków.



Temat: Muzyka klasyczna




Temat: IV P 76/77
Hej Tutaj drzwi były zamknięte na 4 spusty, bez uprzedzenia, wyjaśnienia, przeproszenia. Nie szanują nas na tej stronie. Nie to co w portalu nasza-klasa. Tam podano z dużym wyprzedzeniem harmonogram działań konserwacyjnych itp., a jak ktoś nie śledzi tych informacji, to i tak widzi komunikat o przyczynie i okresie przerwy. Niestety, ta strona nie ma zainteresowania wśród moich koleżanek z klasy. Można wysunąć wniosek, że więcej klasowych spotkań nie będzie, w każdym razie w szerszym gronie. Ludzie zaspokoili swoją ciekawość i to im wystarcza.
Christinuś, fajnie że masz to sanatorium, ale znowu tak długo Cię nie będzie.
W wekend dla relaksu spędzałam czas na mojej ulubionej stronce last.fm. Pochwalę się, że dostałam miłe wpisy od Anglika, w tym także na prywatną skrzynkę. Wpisy dotyczyły mojego gustu muzycznego. Napisał, że cieszy się, że są jeszcze ludzie, którzy lubią muzykę klasyczną, że podoba się muzyka jakiej słucham i będzie korzystać z moich propozycji, bo che poznać muzykę z całego swiata. Ja słucham nie tylko standardów światowych muzyki klasycznej Moje ulubione tagi to classical, kilka odmian rocka, czyli klasyczny, progresywny, blues, psychedeliczny, hard troszkę glam, czysty blues oraz piosenka poetycka Nie słucham wszystkiego jak leci w ramach tych tagów. Mam ulubionych wykonawców Najfajniejsze z tego wszystkiego, że zrobiłam reklamę Ryszardowi Sowińskiemu (mojemu promotorowi z podyplomówki), dla którego piosenka poetycka jest jednym z jego hobby. Zrobiłam dla jego profilu opis i wkleiłam fotki (z pełną dokumentacją pochodzenia informacji, dostępnych na innych stronach w internecie, czyli nie naruszyłam praw autorskich). No i przyuważyłam, że ten Anglik przesłuchał Sowińskiego i to wszystko po kolei. Za słabo znam angielski, żeby mu wyjaśnić, dlaczego Sowiński jest u mnie na wysokiej półce pod względem ilości odsłuchanych utworów. On jako Anglik, słów piosenki nie zrozumie, a w piosence poetyckiej słowa są może ciut ważniejsze od melodii, więc tylko mu podziękowałam za miły wpis.
Pozdrawiam




Temat: Karta dzwiekowa na plycie glownej


Mam na swojej plycie glownej (Epox z KT600) zintegrowana karte dzwiekowa.
Uklad nazywa sie bodajze Realtec AC655 czy AC'97 zamotane jest to
oznaczenie.
W kazdym razie zapewnia obsluge dzwieku 5.1.
Czy taka karta wystarczy do znosnego sluchania zestawu 5.1 Creativa
(P580)???
Podobno dzisiejsze uklady dzwiekowe maja mozliwosci i jakosc zblizona do
SB Live 5.1 (To samo tyczy sie podobno ukladu NV Sound Storm)
Zaznaczam, ze nie zalezy mi na jakosci dzwieku oferowanej przez karty
Audigy...wystarczy SB Live a nie usmiecha mi sie dokladanie do osobnej
karty.
Jakie sa Wasze opinie???


Moja jest taka, że dzwięk produkowany przez AC'97 jest raczej kiepski (Asus
P4P800 SE - AD1985, a także Asus A7V8X), zły szczególnie jeśli chciało się
posłuchać muzyki z CD, MP3 lub MIDI (w grach być może ujdzie, jeśli pominąć
większe obciążenie procesora).

W każdym razie dźwięk był plastikowy, "zdechły" - pozbawiony głębi i
dynamiki (np. muzyka klasyczna - tragedia). Najprawdopodobniej winę za to
ponosi bardzo złej jakości część analogowa wbudowana w płytę (odsłuch CD),
bo same parametry techniczne codeca są takie, że jakość dzwięku teoretycznie
powinna być OK.

Dołożenie SB Live dało mi jakość do jakiej przyzwyczaiłem się z SB AWE32,
czyli zadowalającą.

Jeśli chodzi o same możliwości techn., to układy zgodne z AC'97 raczej nie
mają możliwości zbliżonych do SB Live. Synteza Wave Table (MIDI) jest
emulowana programowo (fatalnie), efekty DSP także. Jedyne co w AD1985 jest
wspomagane sprzętowo to interpolacja z 32/44kHz do "jedynie słusznej"
częstotliwośći próbkowania 48kHz... I mikser.
Co może Realtec AC655 nie wiem i już nie chcę wiedzieć ;-)

PS. Pytanie na marginesie: masz tę płytę, słyszysz co się z niej wydobywa i
nie wierzysz własnym uszom? Przecież to Ty decydujesz co znaczy "znośne
słuchanie" :-)





Temat: Czwartek, 04.06.09 -> Dobry Gooral @ Jadło-Filo, WWA


Czwartek, 04.06.09 -> Dobry Gooral [koncert / live act] + Duże Pe [afterparty] @ Jadłodajnia Filozoficzna, Warszawa

Start: 21:30

Tax: 10pln

Dobry Gooral (ex-Psio Crew)

Dobry Gooral - człowiek, artysta, producent, kompozytor, generator dźwięków. Łączy style, wydobywa z maszyn nienaturalne dźwięki pozostając jednak blisko natury. Rozkwita na beatowej glebie, rozpylając brzmienia syntezatorów. Żongluje samplami, między którymi wije się przestrzeń klasycznych instrumentów. Droga jego muzyki przepływa z dziką energią spokoju chłodnego ciepła przez kanały klubowo-ziomalskie, alternatywno-wyzwolone, poszukiwawczo-klasyczne, naturalno-syntetyczne, etniczno-folklorystyczne, oldschoolowo-nuschoolowe... Węzły połączeń ogarniają elementy gatunków muzycznych tak rozmaitych jak drumnbass, muzyka klasyczna, dub, elektro, góralszczyzna czy grime. A jak wygląda to na żywo? Jeden twórczy człowiek, jego komputer, syntezatory, sampler, kontrolery midi, mikrofon używany do rymowania, śpiewania, beatboxowania i wydawania innych dźwięków...

KLIK!: http://www.myspace.com/gooral

Do Zobaczenia!

PS: Jakby ktoś miał wcześniej chwilę czasu...

16:30 - Urodziny Rocznika '89 / Freestyle Battle 'Bitwa o Wolność' @ Polskie Radio Euro

Tax: Wstęp Wolny! Aby uzyskać wejściówkę do studia piszcie na adres promocja.euro@polskieradio.pl - liczba miejsc jest ograniczona, ale możliwe, że kilka osób jeszcze się załapie

4 czerwca, przez cały dzień, na antenie Polskiego Radia Euro, prowadzący audycje będą rozmawiać z zaproszonymi gośćmi m.in. o tym jak żyje się dwudziestolatkom w dzisiejszej Polsce. Od godziny 17.00 Justyna Dżbik poprowadzi debatę na temat „Ja mam 20 lat, Ty masz 20 lat, przed nami całe życie”. Tuż po dyskusji rozpocznie się impreza urodzinowa dla uczestników akcji. Wśród atrakcji tego wieczoru są: tort urodzinowy przygotowany przez młodych, przyszłych mistrzów kuchni oraz 'Bitwa o Wolność' - zaaranżowany przez Dużego Pe słowny pojedynek młodych freestyle'owców (Flint, Trzy Sześć, Muflon, Solar), którzy improwizować będą na tematy luźno powiązane z 20 rocznicą wyborów z 4 czerwca 1989 roku.




Temat: Sb Live ?

|     Ludzie to nie ma sensu. Bierzesz innego wavetabla to i tak nie
bedziesz
|     wiedzial jak to brzmi w oryginale.
|     Tworca midi powinien dawac certyfikaty na pewne wavetable
|     Inaczej to jest to profanacja.


Twórca i tak nie używa formatu MIDI :) tak więc jest to profanacja z
założenia


Dlatego banki tworzy sie pod _wiekszosc_ mid'ow. Nie jestes w stanie dobrac
jednego banku do wszystkich - a jeden bank na jednego mid'a to chyba lekkie
przegiecie :) Biorac pod uwage fakt ze mam pare tysiecy mid'ow to musialbym
miec duuuuzego HD :)


Od tego są pliki mod, s3m itp.


|         Ale podobno nie dziala DX.
Nie tylko DX - dzialaja tylko wej/wyj cyfrowe. Wiec na Value slyszysz ...
cisze :)


Na pełnym SB Live też :)

A tak przy okazji: słuchałem sobie tych banków MT2, jnsgm, Phobia itp
Nie zachwyca mnie to - tzn. działa i do pochałturzenia jest ok, ale np
dużo instrumentów nie stroi, szczególnie  w dolnych częściach skali.
Na pewno kompletny utwór brzmi lepiej niż stare wavetable - sam reverb
potrafi dużo dać.
Ale np. gitary (distortion, overdrive) są  żenujące we wszystkich
zestawach.
W każdym razie jeszcze trochę pracy przed twórcami SF2.
A perspektywy są przyjemne bo masa ludzi się do tego zabrała i banków
mamy już sporo.

Mnie (jako trochę muzykowi) to się marzy taki bank, który nie jest
zgodny z GM, ale ma zestaw fajnych instrumentów. Mógłby to być np.
bank do heavy metalu, do rocka, do funky czy do muzyki klasycznej.

Poczekamy zobaczymy

Marek Nazarko
CSBI Administrator http://www.csbi.com.pl





Temat: [Pianino] pianino cyfrowe a marzenia
Postanowilem odswiezyc watek i podzielic się swoim doswiadczeniem z instrumentami cyfrowymi jak i klasycznymi akustycznymi. Sam mam do czynienia z muzyka już ladne ponad 20 lat jako pianista. Miałem stycznosc z wieloma pianinami roznych marek (standardowa calisia i legnica, arnold fibiger, bechstain). Obecnie gram na akustycznym bechsteinie (już troche wiekowym) jak i cyfrowym Yamaha cvp-409. Jeśli chodzi o pianina cyfrowe pojawia się mnostwo sceptycznych glosow co do jakosci brzmienia, klawiatury która sztucznie reaguje i ktora bardzo odbiega od tej klasycznej fortepianowej. Wrecz utarl się mit szczególnie wsrod sympatykow instrumentow klasycznych ze na tych cyfrowych nie da się grac. Dementujac to mogę powiedziec ze na mojej yamaszce DA SIĘ GRAC i to GRA SIĘ REWELACYJNIE, swietne brzmienie fortepianu z rezonansem strun, glosem podnoszonych mloteczkow, swietne brzmienie przy pedalizcji, naprawde swietnie ze tak powiem „emuluje” klasyczne brzmienie fortpianu. Pianino posiada rewelacyjna drewniana mloteczkowa, naprawde twarda klawiature taka typowo yamahowska (yamahy slyna z twardych klawiatur) Sam byłem przez wiele lat zdecydowanym przeciwnikiem cyfrowych wynalazkow dopóki nie przekonalem się na wlasnej skorze. To pianino jest niemalze jak fortepian. Mogę smialo powiedziec ze bije na lep moja poprzednia calisie, o legnicy nie wspominajac, biorac pod uwage twardosc klawiatury jak i brzmienie ogolne instrumentu. Gram na niej glownie klasyke i jazz uzywam przy aranzacji i naprawde bardzo dobrze się sprawdza. Niestety wiele zalezy od tego ile pieniedzy przeznaczy się na cyfrzaka. Za moja yamaha niestety musialem zaplacic około 25 tys zl. Na pewno zbyt wiele nie można oczekiwac po cyfrowym pianinie za 2 czy 3 tys. (za ta cene można kupic jakas uzywana calisie) Na pewno do zalet cyfrzakow można zaliczyc przede wszystkim to ze możemy cwiczyc o kazdej porze korzystajac z sluchawek. Na pewno dla kogos kto zajmuje się kompozycja czy aranzacja jest to swietne rozwiazanie, mamy mozliwosc nagrywania czesto sa wbudowane 16 to sciezkowe sequencery, mozemy podlaczyc instrument poprzez midi do komputerowego sequencera i korzystajac z bibliotek brzmien mieć mozliwosc nagrywania i miksowania na praktycznie nieograniczonej liczbie sciezek. Zalet jest naprawde wiele. Z pianin i forepianow cyfrowych polecam glownie instrumenty firm Yamaha, Kawai, Roland.



Temat: Manray
Mam jeden syntezator.. yamaha.. i jeden sampler ensoniq,
do tego całkiem dobry komputer no i przyzwoitą karte dzwiękową a tak naprawde 3 karty gdyż 2 wykorzystuje jako wejścia midi.

To co pokazałem w prezentacji to emulatory tych instrumentów które wykorzystałem w tej kompozycji.
Prawda jest taka ze taki prophet który gra tu pierwsze skrzypce kosztuje 7000 zł
Nie wspomne już np o Modularnym syntesatorze Mooga którego prezentacje umieszcze już wkrótce w nowym utworze. Poza tym analogi które wykorzystałem do produkcji tego skromnego kawałka już dawno nie sa prdukowane.
Przykładowo prophetV skonczył się o ile się nie myle na początku lat 90.

Technika juz jest tak zaawansowana w programowaniu syntezatorów
że dzwięk dla nieprofesjonalisty jest nie do odróżnienia. Vst brzmią równie dobrze co orginały a obsluga jest zdecydowanie wygodniejsza. Fakt że brak tej magi w kręceniu gałkami .. i przekładania kabli ale coś za coś. Może ewentualnie dolne częstotliwości nie są tak tłuste w vst jak w prawdziwych instrumentach

Oczywiście jestem pod wpływem magii tych namacalnych syntezatorów ktore można dotknąć i poczuć ich siłe pod palcami. NIe stać mnie na nie niestety .

Obiecałem sobie że ... kupie sobie takie w przyszłości:) a żeby nie czuć sie rozczarowanym po ich zakupie .. ucze się na vsti ich obsługi już teraz gdyż interfejs jest identyczny. Takie założenie mają firmy które emulują te instrumenty.

Phaedra .. twoje słowa są dla mnie szczególnie ważne gdyż akurat ty doskonale czujesz klimat klasycznej elektroniki .. no i ten staż w jej słuchaniu

Problem z tworzeniem na vsti i kompie ogólnie jest jeden : Przesterowania i mastering.
Powyższa kompozycja to ok 12 ścieżek podłączonych do miksera - każdy na swój kanał.
Na czym polega problem ? Otóż każda z nich odsłuchiwana osobno brzmi super. Jak uruchomi się jednocześnie zaczynają sie zwalczać. A to w jednym glośniku coś zaczyna chrumkać .. a to w drugim piszczy.
Przyznam że Larry bardzo fajnie sobie z tym radzi. Ostatni kawałek który słuchalem brzmiał naprawde fajnie. No i nie było właśnie tych zgrzytów które ja miałem np w starszych produkcjach .. teraz z nimi walcze. Do wszystkiego trzeba czasu.
Muzykę na tym forum prezentuje po to by może kogoś zarazić tą pasją i magią .. tak jak kiedyś ktoś zaraził mnie

co do płyty .. myśle o zebraniu takiego typu kompozycji w jedną całość.. póki co jednak nie myśle o tworzeniu płyt a skupiam się na każdym utworze z osobna jako całości.
Jakbym miał skompilować te utwory to forum Więcborka bedzie pierwszym miejscem gdzie link do tej płyty by sie pojawił ;>



Temat: Czym jest koncert elektroniczny ?
Hmm... to moze filharmonikom berlinskim tez dyrygent rozda po laptopie, trzasna swoja partie w midi i bedzie zajebiscie . Tak serio to mysle, ze koncerty klasycznej muzyki powaznej dlatego maja ogromny prestiz, bo tam wlasnie graja na klasycznych instrumentach. No i graja. Tam nie da sie z playbacku czegos puscic (tzn. da sie, ale niesamowicie trudno to naglosnic aby oddac potege grania 100 ludzi na zywo).
W klasycznej elektronice laptop nie jest klasycznym instrumentem

O tuż to Ostry kontrast, ale doskonale oddaje ideę „problemu” To jest to o co mi chodzi. Nawet gdyby te partytury zabrzmiały w 100% identycznie z tych laptopów, jak zagrane na żywo przez muzyków, to nie wiem czy bym się zdecydował wejść do takiej filharmonii. A chodzę i to nie aż tak rzadko. Bo wolę klasycznej muzyki posłuchać na żywo zagranej dla mnie, niż ją puścić sobie z komputera czy z CD-odtwarzacza. Bardzo lubię ten kontakt z muzykami patrzeć jaki wysłek wkładają w wydobycie idealnych brzmień. Wiem to jest inny gatunek muzyki, ale idea koncertowania, IMHO, powinna pozostać ta sama. I po raz kolejny powiem nie jestem wrogiem stosowania laptopa podczas koncertu muzyki elektronicznej, ale niewątpliwie zubaża on sceniczność, jeśli nie jest tylko urządzeniem wspomagającym rzeczywiste instrumenty. Sam, Jarku mówiłeś, że podzczas swojego występu w Kruszwicy chcesz grać na stojąco, poruszać się troszkę, tu właśnie jest ukryty sens mojej wypowiedzi, chcesz wywrzeć na widzach pewne wrażenie, a siedzenie za laptopem strasznie to utrudnia.
Obcuję po kilkanaście, nieraz, godzin na dobę z komputerem i naprawdę nie rajcuje mnie gość klikający myszą, bo sam to robie, do znudzenia, ale jak widzę gościa który wycina pasaże na dwie ręce, biegające po klasycznej klawiaturze, to mi ciarki po plecach przechodzą.

Naprawdę nie mówię, że muzyka zagrana z laptopa będzie gorsza od tej zagranej na instrumentach rzeczywistych, niewątpliwie będzie inna. Słuchając płyt nie wiem jak one były nagrane, ale po prostu człowiek grający na instrumentach rzeczywistych, robi dla mnie wrażenie autentyczności, i nic na to nie poradzę. Wiem, że to trudne do wytłumaczenia, ale czuję tę cienką granicę pomiędzy kręceniem galami modulatora, a kółkiem w myszy. Można by powiedzieć: w mysz też można wmontować taką gałkę, pewnie, jaka różnica? Różnica jest na płaszczyźnie psychiki, a tu już zaczynają się schody .

Problem przyswojenia przez publiczność zastosowania szaf, na scenie w latach ’70, hmmm. Podejrzewam że to był znacznie większy przełom, niż obecne zastosowanie laptopów. Wtedy instrument miał klawisze fortepianowe, albo struny, czy był zmyślną rurką , w którą się dmuchało itd… a tu nagle pojawia się coś co niczym nie odpowiadało wzorcom instrumentów. szok(!) Teraz już od dziesięcioleci jesteśmy przyzwyczajani do tego, że instrument nie musi mieć tych strun, czy też nie trzeba weń dmuchać, by grał. I taki laptop to po prostu kolejna forma, metoda generowania dźwięków, tylko cholernie nie sceniczna. I nieie zgodzę się z tym, co wyżej powiedział Smith, że to tylko kwestia przyzwyczajenia. Bo do laptopów jestem przyzwyczajony, aż za bardzo, jak wielu z nas. łeeee ale się rozpisałem, sorry

R.



Temat: Poznajmy się lepiej
No to teraz ja
Imię znacie. Mam 21 lat. Pochodzę z Łowicza, ale obecnie mieszkam i studiuję (informatykę) w Warszawie (Gocław). Oprócz muzyki el interesuję się
dobrym kinem : Lars von Trier, David Lynch i inni niebanalni twórcy niezwykłych filmów ORAZ...a raczej przede wszystkim MONTY PYTHON...tak to moja miłość - jestem wręcz maniakiem tej grupy - oglądam ich bardzo często...powiem delikatnie. Ponadto wszelkie dobre parodie. Po prostu absurd w dobrym wydaniu.

Kolejna pasja to surrealizm oraz dadaizm - zarówno książki (André Breton) jak i malarstwo (Dali, Marx, René Magritte, Joan Miró) rzeźba, budowle (tutaj mało jeszcze w tej dziedzinie surrealizmu,ale Gaudiego uwielbiam. A propos powyższego - mówię od razu, że znawcą sztuki nie jestem - po prostu bardzo lubię surrealizm.

Wrócę do muzyki. Słucham bardzo zróżnicowanej muzyki. Jestem zdania, że w każdym gatunku można znaleźć coś pięknego - w jednym więcej...w drugim mniej (nawet w metalu). Osobiście słucham muzyki el dla odprężenia, gdy jestem szczęśliwy oraz smutny...zawsze znajde coś odpowiedniego. Wykonawcy, kórymi się delektuje (oczywiście wybiórczo - JMJ, Vangelis (tutaj raczej nie ma wybiórczości ), Mike Oldfield, Enio Morricone, Future Sound of London, muzyka klasyczna, filmowa + dobry rock - Pink Floydów, Bono. A gdy mam odpowiedni nastrój, np. czytam książkę słuchając muzyki elektro-akustycznej. Ale jeśli chcę poszaleć, wyrzyć się to słucham zupełnie odmiennej muzyki : ogólnie Funky Big-Beat (z całego Mixing Bowlu) Chemical Brothers, Krafty Kuts, Fatboy Slim, Amon Tobin, Crystal Method, klasyka breaku, hip-hopu : Grand Master Flash, DJ Kool Herz, Africa Baambata, Beastie Boys (nienawidzę współczesnego hip-hopu, a zwłaszcza polskiego).

Ponadto bardzo lubię midi+VST+komputer - traktuję to jako świetną zabawę. Masa syntezatorów, które barwą dźwięku i możliwościami dorównują super sprzętom hardwarowym za kilkanaście tysięcy złotych to naprawdę świetna frajda. Moje ulubione to Yamaha CS-80 (klasyk, ojciec wśród syntezatorów na którym Vangelis do dziś tworzy swoje dzieła), minimoog-V (wiadomo-JMJ), Absynth 1,2,3 (muzyka do Matrixa powstała na tych VST) oraz mój ukochany : gigantyczny Spectrasonics Atmosphere. Czasami to co tworzę nagrywam..może kiedyś udostępnie

Na koniec powiem jak poznałem muzykę Jarra....otóż wychowałem się na niej nieświadomy tego - programy TV : Kwant, Joystick i mase innych okraszonych muzyką el. Zorientowałem się dopiero gdy Jarre był w trakcie koncertu w Katowicach...zobaczyłem wywiad w Polsacie z Jarrem (prowadział go taki kudłaty gość...Roman Rogowiecki...czy jakoś tak) i powiedziałem - TO TY ! WŁAŚNIE CIEBIE SZUKAŁEM ! I od tamtej pory chadzałem do łowickiego sklepu i kupowałem po kolei wszystkie dostępne kasety JMJ - i tak zacząłem słuchać tej pięknej muzyki.

Czego nie lubię, czym się brzydzę :
Komercją (zwłaszcza dziedziny muzyka, film), dewocją, dewiacją, filmami : Cannibal Holocaust, Guinea Pig i podobnymi japońskimi produkcjami - mówię od razu, że nie potrafiłem obejrzeć żadnego z tych filmów.
Moje złote myśli:
"Złudne myślenie, że człowiek to nie zwierzę. Ba, jest nawet prymitywniejszym stworzeniem".
"W sumie to można wszystkich "złych" usprawiedliwić - albo wina DNA (złe geny), albo wina wychowania - na dobrą sprawę wszyscy jesteśmy niewinni)"
Nie istnieje dobro bez zła.

Ale się rozpisałem....nudziło mi się trochę chaotycznie ale co mi tam
Fotkę dam wkrótce.



Temat: Czym jest koncert elektroniczny ?

A ja sie pytam a skad szary sluchacz ma miec pewnosc, ze nikt mu nie wgral "tych wszystkich brzmien", skoro on sam sobie wgrywa co chce na swoj komputer ? He ?

He? Nie rozumiem co masz na mysli. Przeciez jesli sam stworzyl sobie jakies sample itd. czyli pewne klocki, z ktorych dobiero zbuduje utwor to w czym problem? Jesli bylby to nawet dlugopis z takimi wypasionymi mozliwosciami to ja nie mam nic przeciwko

Zwykly szary czlowieczek, ktory widzi goscia z laptopem od razu kojarzy z odtwarzaniem mp3, a nie wgrywaniem sampli. Ilu ludzi nie zwiazanych bezposrednio z muzyka wie, ze tam mozna cos wygenerowac ? Niewielu. Dla wielu zas komputer to odtwarzarka i nic wiecej. O to chodzi.

Pozdr

[ Dodano: 2006-08-22, 09:17 ]

Dlatego od dawna odeszlo sie juz od klasycznej formy koncertu: artysta, instrument, sluchacz. Jest do dyspozycji tyle srodkow, ze w tej chwili to juz nie sa koncerty a raczej performance. Czasem te srodki sa bardzo oszczedne: slide show, lub nawet statyczny obraz przez caly koncert (sam wyprobowalem ten patent), a czasem szalony video-art na zywo itd. itd. Owszem - czesto zdarza sie, ze jest to wypelniacz (najczesciej animacje z Winampa) ale czesto zdarza sie, ze te wizualizacje maja scisly zwiazek z muzyka.

Hmm... to moze filharmonikom berlinskim tez dyrygent rozda po laptopie, trzasna swoja partie w midi i bedzie zajebiscie . Tak serio to mysle, ze koncerty klasycznej muzyki powaznej dlatego maja ogromny prestiz, bo tam wlasnie graja na klasycznych instrumentach. No i graja. Tam nie da sie z playbacku czegos puscic (tzn. da sie, ale niesamowicie trudno to naglosnic aby oddac potege grania 100 ludzi na zywo).
W klasycznej elektronice laptop nie jest klasycznym instrumentem i wydaje mi sie, ze laptop to slepa uliczka, bo z koncertu robi sie masowke. Zreszta nie tylko chodzi o elektronike. Zastanawia mnie tylko dlaczego najlepsi muzycy polscy (akurat nie elektronicy) wlasnie uzywaja instrumentow, a nie laptopow (tzn. uzywaja ale zazwyczaj dyskretnie).

Masz racje - koles z laptopem ogladany z ostatniego rzedu wyglada kiepsko - ale na tyle, ile widzialem to sa to bardzo kameralne koncerty, co mnie osobiscie akurat bardzo odpowiada - nie lubie spedow.

Wiadomo, ze spedy to jest porazka. Natomiast granie do 10-20 ludzi siedzacych na pustej sali to tez jest porazka, ale z drugiej strony kija. A ubywac bedzie, bo nie bedzie przybywac, skoro koncert powoli (i niestety za sprawa samych muzykow) staje sie czyms zwyklym jak poranna kawa.

Pozdr

[ Dodano: 2006-08-22, 09:24 ]

Na poczatku lat 70-tych te wszystkie modularne szafy, lampki, kable tez nikomu sie nie kojarzyly "z graniem" - odzywaly sie wtedy te same konserwatywne glosy, ktore slysze dzis w odniesieniu do komputerow: ze to muzyka maszyn, ze jest sztuczna itd. itd. Krytyka byla wtedy bezlitosna. Toczyly sie te same zazarte dyskusje odnosnie koncertow, ktore tocza sie teraz .

Te zazarte dyskusje dotoczyly muzyki tworzonej przy pomocy tych skrzynek, nie koncertow. A juz w drugiej polowie lat 70-tych, za sprawa Virgin, na te koncerty zaczela przychodzic masa ludzi (a publike Keitha Emmersona, ktory mial specjalna wersje modulara, trudno bylo zmiescic na stadionie...). Roznic jest wiecej nie mozna tak porownywac. Przede wszystkim te szafy nie byly powszechne, byly dostepne dla niewielu, dlatego budzily wrecz niepokoj, a juz kilka lat pozniej tworzyly misterium. A dzis laptopy sprowadzaja koncerty bardzo nisko na ziemie, za sprawa ich powszechnosci.

Pozdr



Temat: J. Haydn
Joseph Haydn (ur. 31 marca 1732, zm. 31 maja 1809), austriacki kompozytor okresu klasycyzmu. Pierwszy z tzw. trójki klasyków wiedeńskich, obok Mozarta i Beethovena.

Haydn był prekursorem klasycyzmu w muzyce oraz jednym z tych, którzy zdefiniowali główne formy muzyczne takie jak sonata, symfonia i koncert, które były powielane przez kolejne pokolenia kompozytorów. Jego muzyka niezwykle elegancka, subtelna i zwiewna charakteryzowała się także poczuciem humoru i nieoczekiwanymi zmianami, jak na przykład w Symfonii No. 94 w połowie tradycyjnie wolnej, cichej i łagodnej części wprowadził zaskakujący słuchaczy akord grany fortissimo.

Szczególnie interesujące są jego dzieła z okresu 1760-1770, tworzone w stylu Sturm und Drang (niem. burza i napór), który był awangardowym kierunkiem w ramach kultury klasycystycznej, będąc jednocześnie zapowiedzią romantyzmu. W muzyce Haydna objawiło się to stosowaniem niecodziennych akordów, zastosowaniem rzadkich tonacji molowych oraz nieoczekiwanych zmian nastroju. Haydn wycofał się z ruchu, wracając do głównego nurtu, prawdopodobnie pod wpływem swych mocodawców.

Haydn urodził się 31 marca 1732 w Rohrau, małej austriackiej wiosce. Obdarzony pięknym głosem, w wieku ośmiu lat został przyjęty do chóru przy katedrze św. Stefana w Wiedniu. Po przejściu mutacji opuścił chór i zaczął zarobkować jako muzyk w Wiedniu. W roku 1761 został zatrudniony jako nadworny kompozytor i kapelmistrz na dworze arystokratycznej rodziny Esterhazý. Pozostał w jej służbie przez ponad 30 lat, zdobywając w tym czasie sławę i bogactwo. Przez współczesnych uznawany był za najwybitniejszego kompozytora epoki i zdobył ogólnoeuropejską popularność, która objawiła się między innymi gościnnymi występami, na przykład w Londynie w latach dziewięćdziesiątych XVIII wieku. Haydn był osobistym przyjacielem Mozarta. Znał też młodszego od siebie Ludwiga van Beethovena, który uważał go za swojego mistrza i nauczyciela. Haydn zaprzestał komponowania w 1803 na sześć lat przed śmiercią. Do jego ostatnich dzieł należą wspaniałe oratoria Stworzenie świata i Pory roku oraz 14 mszy. Haydn pozostawił po sobie olbrzymi katalog dzieł (zobacz tabela obok), z których wiele weszło na stałe do kanonu muzyki klasycznej. Zmarł 31 maja 1809 w Wiedniu.

Wybrane dzieła

Fragment pierwszej części Allegro con brio Sonaty No. 1 z cyklu sześciu sonat z roku 1776 Josepha Haydna.
Symfonia nr 6 D-dur "Poranek" (Le matin)
Symfonia nr 7 C-dur "Południe (Le midi)
Symfonia nr 8 G-dur "Wieczór" (Le soir)
Symfonia nr 30 C-dur "Alleluja"
Symfonia nr 43 Es-dur "Merkury"
Symfonia nr 45 fis-moll "Pożegnalna"
Symfonia nr 73 D-dur "Polowanie" (La chasse)
Symfonia nr 82 C-dur "Niedźwiedź" (L'ours)
Symfonia nr 85 B-dur "
Symfonia nr 92 G-dur "Oksfordzka"
Symfonia nr 94 G-dur "Niespodzianka"
Symfonia nr 100 G-dur "Wojskowa"
Symfonia nr 101 D-dur "Zegarowa"
Symfonia nr 104 D-dur "Salomon"
24 koncerty fortepianowe
Koncert na róg nr 1 D-dur
Koncert na róg nr 2 D-dur
Koncert na wiolonczelę C-dur
Koncert na wiolonczelę D-dur
Koncert skrzypcowy nr 1 C-dur
Koncert skrzypcowy nr 2 D-dur
Koncert skrzypcowy nr 3 A-dur
Koncert skrzypcowy nr 4 G-dur
Koncert na trąbkę Es-dur




Temat: Poznajmy się!
Jestem już na tym forum jakiś czas, ale w sumie jeszcze się nie przedstawiłem

Nazywam się Marcin Janeczek, jestem z rocznika '84. Mieszkam w Warszawie. Studiuję informatykę - obroniłem inżynierkę, a teraz zacząłem robić magisterkę. Pracuję również od dwóch lat w jednej z korporacji amerykańskich.

Moją pasją jest muzyka, film oraz informatyka, technologia.
Nie jestem muzycznym rasistą ponieważ uważam, że w każdym gatunku znaleźć można świetną muzykę z duszą. Unikam jedynie komercyjnej sieczki. Jestem otwarty na nowe doznania muzyczne przez co jestem stałym bywalcem festiwali muzycznych (przykładowo od lat jeżdżę na Heineken Open'er Festiwal Gdynia, Nowamuzyka.pl w Cieszynie, FreeFormFestival w Fabryce Trzciny w Wawie).

Z powyższego wynika gatunkowo rozrzucona lista moich ulubionych artystów, muzyków, wykonawców, DJi, VJi:

Jean-Michel Jarre, Vangelis, Mike Oldfield, Kraftwerk, TD, Pink Floyd, The Future Sound of London, Bonobo, Amon Tobin, Coldcut, 9Lazy9, Funki Porcini, Up Bustle and Out, Aphex Twin, Squarepusher, Fatboy Slim, The Chemical Brothers, Prodigy, Crystal Method, Krafty Kuts, Beastie Boys, U2, Kult to tylko przykładowe - za dużo ich jest aby wszystkich spamiętać. Bardzo lubię audycję Solid Steel
jazz (zarówno klasyczny jak i nowoczesny)
muzyka klasyczna w szczególności Chopin, Czajkowski, Bach
Bardzo lubię słuchać różnych kapel rockowych, indie-rockowych, reggae, metalowych, starych hip-hopowych, d'n'b (ale bardzo wybiórczo - esencja) Nie przepadam generalnie za nowym hip-hopem, r'n'b i dyskotekowym disco-polo.

Jeśli chodzi o kwestie muzyczne to jestem maniakiem dźwięku Uwielbiam się nim bawić za pomocą komputera. Testuję wtyczki VST, trochę tworzę, ale generalnie świetnie się bawię. Do tej zabawy używam laptopa połączonego z kontrolerem MIDI BCR-2000, który to połączony jest z klawiszem Casio CTK-631. To wszystko pozwala mi spełniać swoją pasję tworzenia kosmicznych dźwięków na syntezatorach, których używali JMJ czy Vangelis.

Ze sztuki lubię malarstwo surrealistów zwłaszcza Daliego i Ernsta. Lubię też dobrą książkę, ale nie ma totalnie na nie czasu ostatnio
Ponadto bardzo lubię sztukę audio-wizualną, synchronizację dźwięku z obrazem, VJing. Stąd też polubiłem takiego zespoły muzyczne jak Coldcut czy Hexstatic, które zajmują się też VJką.

Film to moja kolejna pasja. W tym przypadku również trudno wymienić wszystkich ulubionych. Bardzo lubię klimat Davida Lyncha (Twin Peaks, Mulholland Drive, Blue Velvet), Larsa von Triera (Królestwo, Tańcząc w Ciemnościach), Kubricka. Jest setki filmów, które zrobiły na mnie niesamowite wrażenie więc nie będę próbował wymieniać...napiszę tylko, że czołowe miejsca zajmuje Requiem dla snu, Donnie Darko, Odyseja Kosmiczna (obydwie).

Ponadto jestem miłośnikiem dobrych seriali (w tym animowanych). Jestem fanem najlepszego serialu na świecie: kultowego Twin Peaks. Królestwo, Prince of Bel-Air, Przyjaciele, Lost, Prison Break, Dexter (nie mylić z bajką), Św. wg Bundych,a ostatnio Two and a Half Men.
Uwielbiam "bajeczki": South Park, Family Guy, American Dad, The Simpsons.

Jestem zwolennikiem racjonalnego podejścia do życia, szukania umiaru, rozsądku. Można mnie również złapać na częstej analizie świata i zachowań ludzkich.
Zaczynam lubić strony społecznościowe takie jak to forum ponieważ można tu znaleźć sporo bratnich dusz i pozytywnie zakręconych ludzi. POZDRAWIAM



Temat: RPG-owców rozmowy przy piwie :)

czyli sądzę, że dźwięk prawdziwej gitary wydobywający się z głośników nie jest lepszy od dźwięku jakiegoś elektronicznego syntezatora.
Jest. Dlaczego? Bo syntezator nigdy nie dorówna wrażliwością muzyczną gitarzyście. Nastawiasz muzyczkę i leci "ymc, ymc, ymc" lub nawet bardziej skomplikowana melodia, ale zawsze będzie ona tylko pustymi, wymierzonymi co do milisekundy dźwiękami. Nie ma duszy, nie ma werwy, nie ma finezji. Aczkolwiek prawdą jest, że z instrumentu zupełnie nie wspomagającego się elektroniką tej duszy i finezji wydobyć można jeszcze więcej.

Wyręczyłeś mnie Siman... To samo już chciałem wcześniej powidzieć ale niestyty temat był tak rozległy, że w jednym poście trudno było odpowiednio to opisać i nie położyłem na to wystarczającego nacisku.

Fijau: ja się nie naśmiewam z tego typu muzyki ja się naśmiewam z konkretnych kawałków. Jak można się naśmiewać z gatunku filmów o nazwie: "komedia"?? Można się naśmiewac z konkretnych filmów. Zresztą te utwory z gatunku techno które mi się podobają są dla mnie w jakiś sposób śmieszne poprzez swoją prymitywność lub jak kto woli prostote i zachowanie nienajgorszego brzmienia.


Z obydwoma stwierdzeniami się nie zgadzam. Taką budowę jaką przedstawiłeś Graveg mają tylko najklasyczniejsze kawałki i to też nie wszystkie, a im młodszy, tym więcej w nim odchyłów od tej zasady. A już taki rock/metal progresywny nie przystaje do tego schematu w żaden sposób.

Chodziło mi tylko o pokazanie że w rock'u to nie jest tak jak w techno: jeden motyw powtarzający się w kółko tylko utwór który można podzielić na różniące się od siebie kawałki i każdy nazwać, ocenić itd... Tamta przedstawiona przeze mnie struktura jest najbardziej klasyczną jaka może być ale to tylko był przykład. Wiadomo, że te lepsze zespoły zmieniają tą strukturę dla swoich potrzeb tak jak im się podoba ale ona nadal istnieje i to nie jest ani nieuporządkowany chaos ani katarynka jaką jest często techno.


Graveg, zastanawiam się, czy ty zdajesz sobie sprawę ze swojej bezczelności w tym poście. ty po prostu zjechałeś równo moją muzykę mówiąc, że jest śmieszna (starałem się dostrzec inny sens twojej wypowiedzi, ale mi sie nie udało). a tak ładnie się dyskusja zapowiadała.

Czytaj uważnie


ależ ja to przeczytałem uważnie. stwierdziłem, że to jednak nie jest wywód (para?)naukowy lecz twoje domniemywanie nie poparte wiedzą. nadal tak myślę. a kolega o którym wspomniałem, chodził do elektrotechnikum. uczył się o technicznej stronie muzyki (coś o powstawaniu dzwieku). najbliższa szkoła o podobnym temacie znajduje się w Londynie, tak więc mam farta, że znam kogoś kto się tego uczył
muszę sprostować swoją opinię.

No nie mów mi że cyfrowo uzyskany dźwięk może być tak różnorodny jak uzyskany poprzez jakiś instrument (gitara elektryczna). Jak chcesz się przekonać to sobie ściągnij plik midi z jakimś przerobionym utworem rockowym i będzie kicha totalna. Badziew. Na kompa możesz nagrywać dźwięki i odtwarzać ale to co komp sam wygeneruje to jest klapa totalna. Dlatego m. in. w midi nie ma wokalu. Jest to ze strony technicznej niemożliwe.

Ja tam wolę posłuchać prawdzwej muzyki uzyskanej poprzez elektro-magnetyzm lub w sposób czysto mechaniczny poprzez przenoszenie drgań ze struny na powietrze niż muzyki składającej się z pisków o różnych częstotliwościach wytworzonych w sposób "cyfrowy".



Temat: volume I - wątek dla krytyków
Obserwując od wielu lat krajową scenę el-muzyki stopniowo nabierałem dziwnego przekonania że tworzą ją bardziej pasjonaci sprzętu i popularnych „fortepianówek” niż eksperymentatorzy, a przynależna gatunkowi chęć tworzenia opowieści dźwiękowych rozgrywających się w wyobraźni słuchacza znajdowała się na bocznym torze. Przekonanie to zrodziło się w czasach gdy komputery nie były jeszcze w użyciu, a na MIDI stać było nielicznych. Po prostu ktoś dostawał od rodziców keyboard czy mały automacik perkusyjny i zabierał się do tworzenia swojej muzyki według prostego schematu: zwrotka, refren, zwrotka, refren, itp. W efekcie otrzymywaliśmy cukierkowate, elektroniczne koszałki-opałki z nijaką formą i naiwną treścią. Nie pomagało nawet to że wykonywali je nierzadko dobrzy pianiści ! Brakowało ducha, wyobraźni i spontaniczności. Potem sytuacja się zmieniła; doszła do głosu potężna technologia komputerowa, a wychowani na niej twórcy bezkompromisowo zapożyczając sample i bawiąc się możliwościami tych cudeniek zapomnieli o starej formule Goethego: tylko duch ożywia technikę. Tak stworzoną muzykę można było poznać po przewalonych komunikatami MIDI brzmieniach, nakładających się na siebie efektach i ogólnym natłoku bitów wprawiających słuchacza w nerwowy niepokój. Nie było już cukierkowych klimatów, ale nadal nie było owego ducha (czytaj: oryginalnych idei i pomysłów)

Czy coś się od tego czasu zmieniło ?
Na szczęście tak – rzecze Stefan nawiązując dopiero co wysłuchanych CES .
Po pierwsze - nie ma już wykrętów że ktoś nie ma sprzętu – bo każdy może mieć 1000 syntezatorów, bajerów i mikserów w jednym kompie.
Po drugie – nie ma wspomnianych przewalanek – bo nasi twórcy panują już nad technologią i wiedzą jakich środków wyrazu użyć. Sami też potrafią stworzyć dzieło poprawne brzmieniowo.
Po trzecie – w twórczych umysłach pojawiają się ciekawe pomysły i coraz większą uwagę zwraca się na treść, przesłanie i jakość muzycznego przekazu.

Nie znaczy to jednak że wszystko jest już o.k. To co nadal rzuca się w uszy to wrażenie niedokończenia dzieła. W większości przypadków jest to muzyka ilustracyjna, jakby powstała „do czegoś”. Brakuje samodzielnych kompozycji potrafiących obyć się bez dopalaczy w stylu: impresje czy sugestie autora.
A może to kwestia kolejnego etapu który jeszcze nie nadszedł ? Może jednak brakuje pomysłów ? Na te pytania szanowni autorzy musicie odpowiedzieć sobie sami. Zapoznajcie się przy tym z moimi opiniami o CES (plusy i minusy, kawę na ławę ):

Dysk 1

Misja na Marsa
+: pomysł z narracją, zalążki dramaturgii
- : jedyny temat melodyczny pod koniec już nudzi, naiwnie brzmiące komunikaty (chyba jednak radio i syntezer mowy !)

Mars Reflect-ion
+: ciekawy temat, za późno się rozgrywa
- : zbyt długie, wyciszenie podkreśliło tylko że autor świadomy był niespełnienia dzieła

Na Podbój Marsa
+ : następujące po sobie tematy logicznie się uzupełniają, spójne brzmieniowo, nie za długie, dokończone
- : do wykonania solówki chyba przydałby się stary analog

Valles Marineris
+ : prosta konstrukcja rytmiczna i melodyczna, czytelna forma, nie nudzi pomimo długiego czasu
- : aranżacja aż za klasyczna, kolaż gotowych patentów z „Berlina” a za mało swoich pomysłów, stanowczo za długie.

Trzeci Satelita Marsa
+ : zwarta całość, ciekawe pomysły brzmieniowe z użyciem głosów, wprowadza w lekki transik
- : końcowe słowa trochę niepewne czy niezdecydowane tak jakby autor nie wiedział do końca czy mają tu być

Błękit, czerń, czerwień
+ : skończona, i wyrazista wypowiedź. Słucha się solówek i chce się jeszcze. No i fortepian !
- : temat fortepianowy zbyt mocno kontrastuje z elektroniką, brak spójności i łącznika między tymi tematami

Podejrzewam że dysk 1 układał ktoś całkowicie świadom tego co robi – brawo !

Na dziś to tyle, C.D.N.



Temat: Sibelius 5
jest to na dzień dzisiejszy jedyny poważny konkurent Finale. Obecnie jest dostępna wersja 4. Sibelius wydawany jest co parę lat w przeciwieństwie do Finale (coroczna edycja) obecnie pod wzgledem możliwości te programy są bardzo wyrównane i ciężko jest powiedzieć który jest lepszy;
zawsze znajdą się zwolennicy któregoś z programów.
Jedynym minusem Sibeliusa jest to iż nie doczekał się polskiej lokalizacji nawet takiej jak ma Finale.

Strona producenta
www.sibelius.com

Cena: około 3000 zł

Sibelius 5

Niezwykle intuicyjny, prosty w obsłudze program do edycji nut.

Doskonały zarówno dla muzyków zajmujących się muzyką współczesną, klasyczną, jazzem, szeroko pojętą rozrywką. Do wyboru mamy ponad 130 gotowych schematów partytur np: po kilka rodzajów dla orkiestry symfonicznej, dętej, zespołów chóralnych, kwintetu jazzowego, itp. Można też oczywiście tworzyć własne schematy partytur. Posiada funkce wpisywania dźwięków z klawiatury komputera, kontrolera MIDI, jak również doskonale działający moduł skanowania nut. Sibelius potrafi importować pliki z formatów Finale™, MIDI, Score™, Allegro™, PrintMusic™, NIFF.

Do Sibeliusa dołączany jest sample player Kontakt Silver umożliwiający “odgrywanie” partytury bardzo wysokiej klasy brzmieniami.

Innym udogodnieniem jest wewnętrzny mikser dzięki któremu bardzo łatwo i szybko można ustawić własne proporcje głośności instrumentów. Mikser posiada też takie funkcje jak: solo, mute

Sibelius posiada moduł kodu czasowego SMPTE, co jest niezwykle przydatną funkcją przy pisaniu muzyki do filmów, audycji telewizyjnych i radiowych, reklam itp.
W najnowszym uaktualnieniu tego bezkonkurencyjnego edytora do nut pojawiło się wiele nowych, niezwykle użytecznych funkcji. Oto kilka z nich:
- Dynamic Parts: Do tej pory po wyekstraktowaniu głosów z partytury, jeśli zdecydowaliśmy się na poprawki należało je wnosić zarówno w głosach, jak i w partyturze. Teraz, dzięki funkcji Dynamic Parts, głosy są „powiązane z partyturą” w ten sposób, iż każda poprawka naniesiona na partyturę automatycznie jest wprowadzana do głosów, a każda zmiana w głosie – do partytury
- Composing to video. Funkcja ta pozwala na otwarcie w Sibeliusie pliku wideo, wyświetlanie go i pełną synchronizację wideo z partyturą (SMPTE).
- Copy and paste to Word. Rozwinięta została współpraca z innym oprogramowaniem. Do tej pory chcąc przenieść partyturę, lub jej fragment do np. Microsoft Word należało najpierw zapisać wybrany fragment jako plik graficzny, a następnie plik ten importować do Word-a. Teraz Można kopiować bezpośrednio z partytury za pomocą funkcji kopiuj/wklej

Opis programu pochodzi ze strony www.mbspro.com.pl



Temat: Sprzedam SonyEricsson K510i (prosto z salonu) !!!!!!
Chciałby dziś się z Wami podzielić testem telefonu SonyEricsson k510i.

Mam ostatnim czasem przyjemność się bawić, co daje mi przyjemność, a więc zacznę.

Pierwsze wrażenie.
Telefon jest po prostu ładny i fajny… obudowa jest dobrze wykonana, już pierwszy raz jak na niego spojrzałem spodobał mi się i wiedziałem ze to niezwykły, aczkolwiek tani telefon i funkcjonalny.

Wyświetlacz – bajka, naprawdę dobrze wykonany. Bardzo dobre odwzorowanie kolorów dzięki przetwornikowi 262tys. kolorów.
Rozdzielczość wyświetlacza to 128na, 160 pixeli – czyli mówiąc inaczej ani nie za mały, ani za duży – taki w sam raz.

Menu – typowa konstrukcja, sonegoericssona czyli 3 x 4 ikonki
Jak przystało na tego producenta wszystko jest w nim na swoim miejscu – przemyślana kompozycja w dobrej szacie graficznej.
Poruszanie się po telefonie jest proste i intuicyjne.

Klawiatura – klasyczna, elegancka z pomarańczowym podświetleniem.
Już chyba wszyscy się przyzwyczaili ze w serii „k” jest dżojstik – dla niektórych ogromna zaleta (łatwość poruszania), dal innych wielka wada (często po prostu szybko i często to właśnie ta część w telefonie się psuje co utrudnia Zycie w mniejszym, lub większym stopniu).
Klawisze są rozdzielone między sobą wolną przestrzenią – wiec jest to dobre rozwiązanie dla osób które maja większe palce (podczas pisania naprawdę trudno się pomylić).

Aparat – w telefonie mamy doczynienia z aparatem o rozdzielczości 1,3 megapixela.
Zdjęcia są naprawdę dobrej jakości, widać że producent przyłożył się.
Mogę powiedzieć ze… genialne (jak na telefon).
Można dodać efekt typu negatyw, sepia, etc., ranki.
W telefonie jest 4 krotny zoom cyfrowy.
Mamy możliwość robienia fotek w jakości wysokiej i zwykłej w 3 wariantach rozmiaru, czyli:
- 1,3 megapixela,
- VGA (640 na 480 pixeli),
- 160na120 pixeli.
Telefon ma możliwość kręcenia filmów wideo w formacie 3gp. Radzi sobie z tym nie źle, ale mogło być troszkę lepiej.

Odtwarzacz plików muzycznych również znajduje się w tym modelu, choć telefon nie grzeszy pamięcią wewnętrzną ok. 21 Mb.
Telefon również nie posiada slotu na karty pamięci co stanowi dla mnie taki mały niedosmak.
I tutaj pokazuje sie nowosc - mozna wrescie wybrac dowolny dzwiek na sygnal sms.
Ale czego można sobie życzyć od telefonu z średniej półki ?

A więc telefon odtwarza pliki mp3 i wav, amr, midi (pliki wav w odpowiedniej wibratonie).
Niestety zabrakło tutaj odczytu plików aac, aac+ (sprawdziłem na stronie producenta i pisze ze obsługuje aac – może również w odpowiedniej wibrafonie?).
Podczas słuchania muzyki na odtwarzaczu możemy zminimalizować go i przejść swobodnie na główny pulpit, pisać smsy…
Ogólnie przemyślana konstrukcja odtwarzacza, może trochę brakuje przewijania.

Transmisja danych.
Telefon oferuje GPRS klasy 10, oraz WAP 2.0. Znajdzie się też tutaj Bluetooth, IrDA, USB.
Moduł Bluetooth jest szybki, chodź podczas wysyłania lub odbierania plików robił to w sposób pakietowy – to znaczy przyjął troszkę pauza i znów przyjmuje i tak w kółko.

IrDA działa bez zarzutu.

Wiadomości.
Telefon obsługuje smsy, mmsy, emsy, oraz posiada klienta kont e-mail.
Pisanie jest wspomagane słownikiem T9, który działa bardzo szybko, potrafi się uczyć.

Inne.
Telefon obsługuje video – strumień.
Tak się bawiłem i bawiłem, patrze a tu bateria na wyładowaniu – pomyślałem kumpel ma ładowarkę do SE k300i – powinna wejsc – i tutaj niespodzianka !
Telefon ma zupełnie zmienione wejście do ładowarki i kabla USB – nowość.
Oczywiście telefon posiada ten słynny klawisz QuickShare™ do uruchamiania aparatu.
Można również znaleźć aplikacje MusicDJ™ - czyli kompozytor dzwonków, VideoDJ™ - edycja filmików, oraz aplikacja do edycji fotek.
JAVA – to już standard.
Posiada również aplikacje do sterowania Bluetoothem komputera pc.

Ogólnie telefon FAJNY.

Podsumowanie – jeżeli zukasz telefonu taniego, ale proponującego po troszku z każdej nowoczesnej funkcji to telefon dla Ciebie.



Temat: Test Siemensa M75
Dzisiaj opiszę telefon, który jest następcą Siemensa ME75, a mianowicie Siemens M75.

Przedstawie dane techniczne tego telefonu.

Ogólnie Trzyzakresowy GSM
Częstotliwość sieci GSM 900 MHz, GSM 1800 MHz, GSM 1900 MHz
Typ anteny wbudowana
Waga 110 g
Objętość 104 cm³
Wymiary (DxWxS) 110,5 x 51,5 x 20,8 mm
Ulepszona ochrona przed kurzem, wodą i wstrząsami
Wymienne obudowy CLIPit
Kształt klasyczna
Kolory Safari Green, Volcano Black
Pamięć wewnętrzna na dane i aplikacje 14MB
Możliwość powiększenia pamięci
Obsługiwane formaty rozszerzenia pamięci karta pamięci RS-MultiMediaCard™

Bateria
Typ i pojemność* Li-Ion 750 mAh
Czas czuwania* do 250 h
Czas rozmów* do 300 min
Czas ładowania* < 2h dla 100%
*) standard battery

Funkcje telefonu
Rejestrowanie połączeń(przychodzących, wychodzących, nie odebranych)
Dodatkowe usługi komunikacyjne połączenie oczekujące/zawieszone, konferencja, przeniesienie, licznik i koszt, Identyfikacja numeru (CLIP), filtrowanie
Usługi wiadomości SMS, MMS, E-mail

Zarządzanie informacjami osobistymi (PIM)
Książka adresowa Pełne wyposażenie
Organizer Zadania, Notatki, Spotkania (Kalendarz)
Konto klienta e-mail POP3, IMAP4, SMTP
Microsoft Outlook® Synchronization

Wyświetlacz
Rozdzielczość 132 x 176 pikseli
Liczba kolorów wyświetlacza 262144 kolorów

Aparat
Aparat
Technologia sensorowa CMOS
Rozdzielczość 1.3 megapikseli
Specjalny klawisz do przeglądania zdjęć

Możliwości multimedialne
Odtwarzanie sekwencji video (obsługiwane formaty) MPEG4, 3GPP
Stopklatka (obsługiwane formaty) 3GPP
Odtwarzanie muzyki (obsługiwane formaty) MP3, AAC, AAC+
dzwonki (obsługiwane formaty) MIDI, WAV, AAC
Wbudowany odtwarzacz muzyczny
zintegrowane Radio FM

Usługi informacyjne
Przeglądarka Internetowa (obsługiwane standardy) WML (WAP)
Szybki transfer danych (obsługiwane standardy) GPRS
Możliwość użytkowania jako modem do przesyłania danych oraz faksowania
Łączność między urządzeniami Kabel USB, Podczerwień (IrDA), Bluetooth
Bluetooth (wybrane profile) Profil słuchawkowy (HFP), Profil głośnomówiący (HFP), Profil Portu Seryjnego (SPP)

Aplikacje
Wygaszacz ekranu zainstalowane fabrycznie
Dzwonki zainstalowane fabrycznie, możliwość indywidualnych zmian
Pełne zestawy motywów wyglądu
Aplikacje (gry i inne) zainstalowane fabrycznie, Dostępne do instalacji Aplikacje Java™

Cechy specjalne
Cyfrowe nagrywanie dźwięków
możliwość programowania klawiszy.

Telefon jest godny polecenia, ponieważ ma wzmocnioną obudowe i roszerzone funkcje mulimedialne. Odstraszające w tym telefonie może być jedynie cena, która na allegro wacha się w okolicach 600zł.



Temat: 2002 - Tr3s Lunas


Tracklista:

01. Misty 03:58
02. No Mans Land 06:06
03. Return To The Origin 04:39
04. Landfall 02:17
05. Viper 04:32
06. Turtle Island 03:41
07. To Be Free 04:22
08. Fire Fly 03:46
09. Tr3s Lunas 04:35
10. Daydream 02:15
11. Thou Art In Heaven 05:23
12. Sirius 05:47
13. No Mans Land Reprise (Bonus Track) 02:54
14. To Be Free Radio Edit 03:56

Data wydania: 3 czerwca 2002

W połowie lat dziewięćdziesiątych Mike zaczął eksperymentować z multimediami. Nic dziwnego, mając na uwadze jego wcześniejsze zabawy w tworzenie teledysków – The Windchimes. Pierwszym efektem tych prób był dodany do The Songs of Distant Earth CD-ROM track, możliwy do bezproblemowego odczytania tylko na Apple'ach. Wtedy był to szczyt możliwości, a i tak był to raczej pokaz slajdów niż pełna przygoda w 3D. Jednak jak by nie patrzeć, było to pewne novum na rynku muzycznym. Nikt inny wcześniej nie wydał albumu wraz z częścią multimedialną. Jednak już w tamtym czasie Oldfield chciał stworzyć coś więcej niż prostą prezentację. Marzyła mu się rozbudowana gra oparta na eksploracji lokacji, a nie zabijaniu, współzawodnictwie i pochodnych - tak, jak wszystkie inne komercyjne gry komputerowe, których ponoć Oldzio widział sporo. Jednak projekt musiał poczekać kilka lat, ponieważ domowe komputery nie były jeszcze gotowe na coś takiego. Po paru latach prace nabrały tempa, Mike wespół z grafikiem i programistą stworzył Music Virtual Reality. Jednak próby wydania programu nie powiodły się – nikt nie chciał podjąć się wprowadzenia na rynek czegoś tak innego od reszty (skąd my to znamy?). W tym momencie w głowie muzyka powstał pewien pomysł: wypuścić Music VR razem z albumem.

Ruszyły prace nad stricte muzyczną częścią przedsięwzięcia. Sam tytuł wziął się od nazwy pewnej małej knajpki na Ibizie, w której Oldfield zwykł bywać w ibizowskim epizodzie swojego życia. Wykorzystał sporo materiału z gry, ale jak sam twierdzi, muzyka bez obrazu była zbyt uboga. Dlatego też postanowił wzbogacić ją o pętle perkusyjne i inne elementy. Ułożywszy kilka prostych pętli wysyłał je do Philipa Lewisa i Thomasa Süssmaira, a po paru dniach otrzymywał dużo bardziej złożone ścieżki. Współpraca układała się wzorowo, a Mike był bardzo zadowolony z efektów. Z początku aczkolwiek, muzyk wątpił w swoje umiejętności nagrania albumu chilloutowego opartego z założenia na prostych melodiach. Przełom przyniosło nagranie utworu Sirius. „Dam radę”, pomyślał Mike i z większą wiarą w siebie nagrywał resztę płyty.

Ale przejdźmy do samej muzyki. Długo zastanawiałem się nad formą przedstawienia zawartości krążka. Opisy poszczególnych utworów tracą sens przy albumie chilloutowym. Dlatego spróbuję opisać generalne wrażenia, jakie album może dać słuchaczowi. Słuchając go bowiem w odpowiedniej atmosferze, przy przygaszonym świetle, może nawet z zamkniętymi oczami, wszystko zlewa się w jedną płynącą melodię. Nie ma tu żadnego niepokoju, tylko spokój i piękno idealnie dobranych brzmień. No, może nie tak do końca idealnie jeśli chodzi o saksofon. Otóż saksofon, który można usłyszeć chociażby w Misty, nie jest „żywy”. Odpowiedzialny jest za to głównie PRS Custom 24 Mike’a z zamontowaną przystawką MIDI pozwalającą w czasie rzeczywistym imitować różne instrumenty grając na gitarze. Jednak jak Mistrz stwierdził w jednym z wywiadów, nie tylko tak tworzył partie saksofonu na Tr3s Lunas, używał też do tego celu syntezatorów – zależnie od sytuacji. Na szczęście gitara została sprzedana w lutym 2006 roku więc zagrożenie ze strony „gitarowych saksofonów” tak krytykowanych przez jednych i obojętnych drugim, zdaje się mijać.

Ale idźmy dalej. Przestrzenność muzyki wynika właśnie z nieskomplikowanych melodii i czystości dźwięków. Mike chyba trafił tutaj w sedno – odrobinę więcej muzyki w jednostce czasu i już nie byłoby tak chilloutowo; odrobinę mniej i byłoby nudno. Zgrzytem jest jedyna piosenka na płycie – To Be Free - ze sławnym, pisanym dwie godziny przed nagraniem, tekstem. Burzy ona trochę kosmiczny nastrój całości, jednak jest jak najbardziej do przebrnięcia i nawet wpada w ucho jak się człowiek już do niej przyzwyczai i nauczy wprowadzać w nieco inny nastrój. Całe szczęście już parę minut dalej znajduje się utwór tytułowy, moim zdaniem najlepszy na całej płycie. Tr3s Lunas, bo przecież o nim mowa, jest bardzo dynamiczny i optymistyczny, tematy grane na gitarach klasycznej i elektrycznej elegancko przeplatają się i krzyżują. Są też inne świetne kawałki: kosmiczny Sirius, przyjemny Misty, wesoły Turtle Island, kontemplacyjny No Mans Land wraz ze swoim reprisem czy nieco bardziej mroczny Thou Art In Heaven (wspomnienie koncertu milenijnego w Berlinie).

Generalnie można powiedzieć, że album jest dobry. Jego odbiór ułatwią odpowiednie zabiegi ze światłem i nastrojem słuchacza. Jest to muzyka chilloutowa, więc robienie czegokolwiek wymagającego skupienia równolegle z płytą mija się z celem – utwory przelecą koło uszu i stracimy sporo z jej walorów. Zapamiętamy z niej tylko To Be Free, a reszta pozostanie prawie jednorodną masą. Sam popełniłem ten błąd słuchając jej pierwsze parę razy i dopiero potem odkryłem, jak dobra jest to płyta. Oczywiście brak jej kopa, energetycznych solówek i tym podobnych, ale nie taka miała ona być. Słuchacze szukający właśnie czegoś takiego będą zawiedzeni, poszukiwacze spokoju i harmonii będą bardziej niż zadowoleni.

Warto nadmienić jeszcze istnienie mixu niewykorzystanych na albumie utworów z Music VR, funkcjonującego pod nazwą Tr3s Lunas 2. Wykonał go Brandon Blume a do ściągnięcia jest tutaj: LINK. Powiem tylko tyle, że warto.

txt: Ostach, 11 sierpnia 2007
korekta: Orangebleu

Podyskutuj na temat tego albumu

Szablon by Sliffka